Produkt rodzi potrzebę, a nie potrzeba produkt

Felieton/Technologie 12.01.2014
Produkt rodzi potrzebę, a nie potrzeba produkt

Autorka jest redaktorką prowadzącą sPlay.pl.

Z badań przeprowadzonych w ramach World Internet Project: Poland 2013 wynika, że z Internetu korzysta 62% Polaków od 15 roku życia. 4% ankietowanych można zaliczyć do eks-korzystających z Sieci, a aż 38% nie korzysta z niej w ogóle z powodu braku zainteresowania lub obaw i to właśnie ich można zaliczyć do grupy e-wykluczonych. Tylko 12% posiada tablet, ale tylko 6% używa go do przeglądania Sieci. Co ciekawe z urządzeń mobilnych nadal głównie korzystamy w domu.

Media, głównie Telewizja i Internet, próbują przekonać nas do wszystkiego, co nowe i, zgodnie z reklamą, lepsze. Codziennie karmią nas papką z marek, najchętniej tych, które gotowe są zapłacić wielkie pieniądze, aby przedostać się do świadomości odbiorcy w jak najlepszym świetle. Z dnia na dzień wszystko jest coraz bardziej unowocześnione, inteligentne (nawet proszki do prania i zegarki), a technologia wypiera wszystko to, co analogowe i staje się niezbędna do zwykłego funkcjonowania.

zakupy przez internet

Tymczasem, jak pokazują powyższe badania, nie wszyscy czują potrzebę by zawsze być o krok przed innymi.

Co więcej, warto zadać sobie pytanie – czy naprawdę mamy czas, aby korzystać ze wszystkich dóbr technologicznego świata? Czy na pewno potrzeba rodzi produkt, a nie właśnie odwrotnie – produkt potrzebę?

Przeciętny Polak spędza w aucie około kilkudziesięciu godzin miesięcznie. Mieszkańcy największych polskich metropolii tracą kilka godzin miesięcznie na stanie w ulicznych korkach. Według raportu przygotowanego przez serwis Targeo.pl i firmę Deloitte kierowca dojeżdżający 10 kilometrów do swojego miejsca pracy, które mieści się w Katowicach, traci ponad trzy i pół godziny w ciągu dwudziestu dni roboczych.

Po przejechaniu tych kilku czy kilkunastu kilometrów przeciętny Polak spędza 8 godzin w pracy. Następnie poświęca czas na podróż powrotną i około 30 minut na przyrządzenie prostego obiadu. Jeśli założyć, że na sen przeznacza około 6 godzin dziennie, to w tygodniu, od poniedziałku do piątku zostaje mu – przy wyjątkowo uproszczonych i optymistycznych obliczeniach – 40 godzin na rozrywkę, budowanie kontaktów międzyludzkich, załatwienie spraw urzędowych, inne posiłki, zakupy, sprzątanie i toaletę.

mechanizm ludzie praca

Oczywiście, cała masa nowoczesnych produktów ma poprawić nam nasze funkcjonowanie, a nie koniecznie wymagać od nas dodatkowej aktywności.

Telefon, Internet mają usprawnić kontakt z osobami, które znajdują się daleko od nas, inne urządzenia mają poprawić jakość i skrócić czas naszego snu, a zadaniem telewizji i Sieci jest ułatwienie zdobywania informacji. W gruncie rzeczy chodzi przecież o szybkość i prostotę. Niestety w większości przypadków jest to tylko pozorne, a aby to zrozumieć wystarczy odpowiedzieć sobie na kilka prostych pytań:

  • Czy telefon nie służy ci wyłącznie do komunikacji?
  • Czy gdybyś pracował z książką, wydrukowanymi materiałami, kartką i długopisem, a nie na komputerze podłączonym do Sieci, zrobiłbyś do szybciej?
  • Czy korzystasz z tabletu głównie w celach rozrywkowych, a nie np. po to, aby odebrać maila czy załatwić bieżące sprawy za pomocą Sieci?

Te pytania, a właściwie pozytywna odpowiedź na nie, pokazują ogrom funkcji nowoczesnych urządzeń, które zatracają swoje pierwotne przeznaczenie.

Z jednej strony to dobrze, ponieważ jeśliby się uprzeć najlepszy smartfon zastąpi nam tablet, aparat, latarkę, odtwarzacz mp3, radio, telewizor oraz komputer. Z drugiej jednak strony ogrom aplikacji, ulepszeń, zmian, nawet kosmetycznych sprawia, że dajemy sobą manipulować, choć w gruncie rzeczy brakuje nam czasu, by korzystać z funkcji danego przedmiotu. A nierzadko nawet bez świadomości o możliwościach danego produktu, nie przyszłoby nam do głowy, że potrzebujemy czegoś takiego. Ta wielozadaniowość ma też swoje wady – robiąc równocześnie wiele rzeczy na jednym urządzeniu, tak naprawdę nie skupiamy się na żadnej z nich, wszystko staje się pobieżne.

potrzeby klientow

Produkt rodzi potrzebę i swoją obecnością sprawia, że faktycznie musimy go mieć.

To właśnie dlatego niektórzy z nas co kilka miesięcy zmieniają smartfony, czytniki e-booków, a inni co rok samochody (i dziewczyny przy okazji). Prawdopodobnie, gdybyśmy nie zobaczyli w reklamie „niezwykłych” możliwości tej nowości na rynku, nie pomyślelibyśmy, że jesteśmy niezadowoleni ze starego, półrocznego czy rocznego „grata”. Reklamy nowych technologii promują postawy promaterialistyczne, a my także chcemy należeć do świata piękna, blasku, błysku i przepychu.

Apetyt rośnie w miarę jedzenia, a nasze potrzeby związane są także ze środowiskiem, w którym się obracamy. Warto pamiętać o tym, że ten hype na nowinki technologiczne może istnieć tylko w naszej grupie społecznej i nie jest tak oczywisty dla każdego, co pokazuje choćby powyższy procent osób, które w ogóle korzystają z Internetu. Sugestywne mogą być także wyniki badań Microsoftu przeprowadzone w ubiegłym roku, z których wynika, że przeciętny Internauta spędza w Sieci od 3 do 5 godzin dziennie.

Nie wszyscy czują więc potrzebę bycia on-line 24 godziny na dobę, a przecież część z nas z Sieci korzysta po prostu w pracy, tworząc różne dokumenty i szukając danych.

Marki prześcigają się w coraz to nowych propozycjach, unowocześniają design swoich produktów chcąc przyciągnąć klientów – mamy już „smartfony na kółkach”, strach pytać o co zabijać będą się przyszłe pokolenia. Zawsze wydawało mi się, że auto ma po prostu jeździć i przyjemnie jest w nim ewentualnie posłuchać muzyki, choćby z radia. Oczywiście, świetnie jeśli ma klimatyzację, wygodne siedzenia, dobre głośniki, czy automatycznie otwierające się drzwi, a nawet telewizory dla pasażerów, ale te wszystkie naddane funkcje i chęć posiadania takiego cacka potwierdzają tylko tytułowe stwierdzenie.

Choć teoretycznie mieszczę się w tych 7% ankietowanych, którzy zgodnie z badaniem WIP mają 3 lub więcej urządzeń z możliwością podłączenia do Internetu, to dalej lubię w rękach potrzymać papierową książkę.

Mój czytnik e-booków ma WIFI, a mnie przez ostatnie blisko 2 tygodnie, nie chciało się sprawdzić, jakie mam hasło do Internetu. Większość rzeczy nie jest nam zwyczajnie niezbędna, to media i my wmawiamy sobie, że życie bez nich byłoby jeśli nie niemożliwe, to przynajmniej bardzo ubogie.

infografika

Autorka jest redaktorką prowadzącą sPlay.pl.

Zdjęcia Technology in the hands of businessmenOnline ShoppingConcept of business mechanism system oraz customer needs pochodzi z serwisu Shutterstock. 

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement