To dobrze, że Samsung Galaxy S4 niemal nie bije rekordów własnej sprzedaży

News/Technologie 24.10.2013
To dobrze, że Samsung Galaxy S4 niemal nie bije rekordów własnej sprzedaży

Ciekawe porównanie liczby sprzedanych smartfonów Samsung Galaxy s3 i Galaxy S4 umieścił na swoim Twitterze Benedict Evans. Sprawdziłam informacje od Samsunga i faktycznie – tempo sprzedaży Galaxy S3 i Galaxy S4 jest podobne, co powinno być dobrym zwiastunem dla rynku i producentów aspirujących do tworzenia topowych smartfonów.

Od marcowej premiery Galaxy S4 sprzedał się w 40 milionach sztuk – 10 milionów w pierwszym miesiącu, 30 milionów później. Jak wylicza Evans średnio wychodzi 16 milionów smartfonów sprzedanych co kwartał. Oznacza to, że sprzedało się 40 milionów S4 w  181 dni.

 

Samsung Galaxy S3 sprzedał się w 40 milionach sztuk w 231 dni. Wszystko według oficjalnych danych Samsunga.

Z pozoru różnica spora, bo aż 50 dni, ale jeśli porównać te dane ze sprzedażą Galaxy S2, który osiągnął pułap sprzedanych 20 milionów sztuk w 10 miesięcy (~300 dni), to widać, że sprzedaż flagowca Samsunga dosyć widocznie zwalnia i nie bije własnych rekordów tak, jak kiedyś.

Być może jest to kwestia nasycenia rynku, konkurencji, a może tego, że S4 nie wniósł dużo znaczących nowości w stosunku do poprzedniego modelu. Trzeba wyjaśnić – to świetna sprzedaż jak na drogi smartfon, odstawiająca daleko każdą androidową konkurencję, ale w końcu mówimy o Samsungu – królu smartfonów, po którym rynek spodziewa się ogromnych liczb. Na przykład ze wstępnych analiz przeprowadzonych w maju, czyli miesiąc po premierze HTC One, smartfon ten sprzedawał się o połowę gorzej, niż SGS4. Oficjalnych liczb brak, ale przewidywania, że One sprzedał się w maksymalnie w 10-15 milionach sztuk można uznać za właściwie.

Spowalniające rekordy sprzedaży Galaxy S4 to dobra wiadomość dla wszystkich konkurentów. Rynek rośnie wciąż o około 50% z kwartału na kwartał, jest więc na nim jeszcze sporo miejsca na manewry. Jeśli założyć, że Samsung dalej będzie sprzedawał flagowce w takim tempie, bez wzrostów tożsamych rynkowi, okazuje się, że najnowsze produkty HTC (One Max), LG (G2) czy nawet mający swoją premierę dziś (najprawdopodobniej) Nexus 5 mają szansę zawalczyć o rozpoznawalność u konsumentów.

A przecież pozycję buduje się flagowcami właśnie. Historia Samsunga to dowodzi. Po premierze linii Galaxy S i pozycjonowaniu topowych smartfonów jako konkurencji do iPhone’a, Samsungowi wystrzeliła sprzedać wszystkich urządzeń, zwłaszcza tych tanich, dostępnych u operatora. Linia Samsung Galaxy stała się tak powszechna, że spokojnie można powiedzieć, iż nieświadomi klienci znający kolejne Galaxy S kupują tańszych braci nieco w ciemno. Co Galaxy, to Galaxy.

Teraz właśnie, zanim Samsung nie pokaże Galaxy S5, który powinien wprowadzić coś przełomowego, konkurencyjni producenci mają swoją szansę na zaistnienie. Pytanie, czy któryś to wykorzysta.

 

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement