Genialne zagranie PR-owe Microsoftu. Tak dla odmiany

News/Technologie 08.08.2013
Genialne zagranie PR-owe Microsoftu. Tak dla odmiany

Wielki Apple daje, wielki Apple zabiera. Wszystkie osoby, które zdecydowały się na przeniesienie się z MobileMe do iCloud wkrótce stracą otrzymaną w prezencie przestrzeń dyskową. Microsoft wykorzystał tę sytuację wzorowo.

MobileMe to była pierwsza, ważna usługa „chmurowa” od Apple. I podobno też była najgorszą usługą w historii tej firmy. Nie jestem w stanie potwierdzić tej oceny, bo z MobileMe nigdy nie korzystałem. Opieram się tylko i wyłącznie na tym, co mi mówili znajomi „Makowcy”. Zresztą, na logikę: gdyby MobileMe było świetne, Apple by z niego nie rezygnował na rzecz iClouda.

Jedną z najbardziej użytecznych części MobileMe był e-dysk. Użytkownicy mieli do swojej dyspozycji, za darmo, 20 gigabajtów pamięci w chmurze. Przenosząc się na iCloud mogli się spodziewać tego samego. Niestety, nie ma tak pięknie.

Nowi użytkownicy iCloud otrzymują raptem pięć gigabajtów za darmo. Kto chce więcej, musi sobie dokupić. Osoby migrujące z MobileMe otrzymały jednak prezent: dodatkowe 15 gigabajtów, oczywiście za darmo. 5 + 15 = 20. Wszystko po staremu? Niezupełnie. Ów prezent jest bowiem ograniczony czasowo.

30 września „zmigrowani” użytkownicy iCloud stracą swoje 15 gigabajtów i za darmo będą mieli do swojej dyspozycji standardowe pięć. Jeżeli chcą więcej, muszą zapłacić. Microsoft postanowił to wykorzystać.

 

Wszyscy użytkownicy iCloud, którzy otrzymali od Apple’a e-maila informującego o tym, że wkrótce przestrzeń dyskowa zostanie zmniejszona, mogą podać tego maila dalej do Microsoftu. W zamian otrzymają za darmo na rok owe 15 gigabajtów na SkyDrive, które Apple im odbiera na iCloud. W sumie więc będą mieli do swojej dyspozycji 22 gigabajty.

To błyskotliwe zagranie na cudzych uczuciach. Użytkownicy iCloud dostają maila, w którym są informowani, że ich usługa właśnie staje się gorsza, i żeby przywrócić ją do stanu poprzedniego, trzeba zapłacić. To nie generuje pozytywnych emocji. Wtem wkracza Biały Rycerz i mówi, „hej, chodźcie do nas, będziecie mieli to samo, a nawet lepiej”. Nawet biorąc pod uwagę fakt, że klienci Apple’a są bardzo lojalni, to jestem przekonany, że część z nich da się przekonać.

Zwłaszcza, że SkyDrive współpracuje z ekosystemem Apple’a całkiem przyzwoicie. Microsoft, oprócz interfejsu webowego, oferuje również dedykowane aplikacje, zarówno dla OS X, jak i iOS-a. Na dodatek nawet po roku użytkownicy SkyDrive mają za darmo dwa gigabajty więcej. To 40 procent różnicy.

Na dodatek SkyDrive oferuje możliwość zapisania w chmurze dowolnego pliku, a nie tylko obsługiwanego przez daną aplikację, ma wbudowanego darmowego, webowego Office’a w swój e-dysk i ma bogatsze funkcje udostępniania zdjęć, dokumentów i innych plików znajomym.

Dobry ruch, Microsofcie. Tak dla odmiany.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement