80 tys. klientów Nju Mobile w dwa miesiące. Konkurencja: spytaj ich, ile na to wydali

Felieton/Operatorzy 25.07.2013
80 tys. klientów Nju Mobile w dwa miesiące. Konkurencja: spytaj ich, ile na to wydali

– Zdobycie przez dwa miesiące 80 tys. użytkowników na tak konkurencyjnym rynku uważamy za bardzo dobry wynik – tłumaczy mi rzecznik Orange Polska, Wojciech Jabczyński. W nieoficjalnych rozmowach konkurencja podpowiada mi: – Zapytaj ich ile wydali na promocję Nju Mobile, a potem zastanów się, czy to sukces. No to zapytałem.

Z monitoringu wydatków reklamowych udostępnionych mi przez zaprzyjaźniony dom mediowy wynika, że Orange wydał ok 12 mln zł (po rabatach) na rozreklamowanie Nju Mobile w pierwszych dwóch miesiącach od startu sub-marki. W tym czasie zdobyto 80 tys. klientów. Aby wyjść na zero każdy z klientów musiałby zostawić 150 zł. To kompletnie nierealne, zważywszy szczególnie na to, że z natury rzeczy oferta Nju Mobile jest „budżetowa”, dla klientów, którzy szczególnie uważnie oglądają każdą złotówkę wydawaną na usługi mobilne.

Z danych uzyskanych od Jabczyńskiego wynika, że 69% klientów Nju Mobile przyszło od konkurencji. Szybkie mnożenie daje wynik 55,2 tys. osób. Jak to ocenić? Według danych Telepolis za drugi kwartał 2013 r., Centertel (Orange, w tym także Nju Mobile) stracił 43 tys. abonentów (zyskali 70 tys., ale stracili 113 tys.). Z takiej perspektywy zyskanie 55 tys. klientów Nju Mobile w ciągu dwóch miesięcy można uznać za całkiem dobry wynik, który hamował straty Centertela. Jednak porównanie z Playem, który w zeszłym kwartale zanotował prawie 200 tys. na plusie raczej stawia sukces Orange pod sporym znakiem zapytania. Nju Mobile nie odwróciło trendu. Przynajmniej na razie.

Czy więc sukces Nju Mobile jest przeszacowany? Niekoniecznie.

Pierwsze miesiące Nju Mobile na rynku pokazały, że dalej można stworzyć coś nowego i zaskakującego dla konkurencji, a zarazem atrakcyjnego dla klientów. Co więcej, okazało się, że nie jest łatwo skopiować nasze rozwiązania. Cieszymy się, że fajnie przyjął się zaszyty mechanizm maksymalnych cen po osiągnięciu których rozmowy, SMS-y i internet są za darmo. Przez lata rynek pamiętał słynne 29 gr za minutę, a teraz hitem jest 29 zł, ale za rozmowy bez limitu i do wszystkich sieci

– mówi mi Wojciech Jabczyński.

Abstrahując od tego, czy konkurencja rzeczywiście skutecznie odpowiedziała na ofertę Nju Mobile, czy nie – rywale powiedzą, że oczywiście, że tak; Orange odpowie, że w żadnej mierze nie – jedno jest dla mnie pewne – Nju Mobile namieszało na rynku w ujęciu marketingowym i trochę zbiło z pantałyku dotychczasowego głównego innowatora ofertowego, czyli Play. Nagle okazało się, że Orange wytrącił główny atut komunikacji Playa, który do tej pory rezerwował do siebie rynek „cenoczułych” klientów.

Dla nas sukcesem jest jednak nie tylko zdobycie 80 tys. klientów w dwa miesiące, ale także jak postrzegają nową markę oraz czy chętnie polecają ją znajomym. W tym aspekcie wyniki badań mamy więcej niż świetnie

– chwali się rzecznik Orange i mimo iż to dość otwarte deklaracje, to trudno nie przyznać temu nieco racji, nawet „na czuja”.

Play na temat wyników Nju Mobile wypowiadać się nie chce, co mnie dziwi, ponieważ do tej pory rzecznik Playa Marcin Gruszka dość ochoczo komentował wypowiedzi swojego kolegi z Orange. Może to dowodzić temu, że Playowi rzeczywiście Nju Mobile nie jest do końca na rękę.

Trudno po dwóch miesiącach wyrokować, czy w ujęciu biznesowym Nju Mobile jest sukcesem. Liczba nowych klientów, szczególnie w konfrontacji z budżetem na promocję oferty nie powala. Jednak w długoterminowym okresie nie do przecenienia może być marketingowy sukces Nju Mobile, który w ewidentny sposób osłabia komunikację Playa.

A na tym to skorzysta nie tyle sam Nju Mobile, co Orange.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement