Chcesz uruchomić nową Forzę na Xbox One? To nie takie proste, gdyż na płycie zabraknie części plików

Artykuł/Gry 18.07.2013
Chcesz uruchomić nową Forzę na Xbox One? To nie takie proste, gdyż na płycie zabraknie części plików

Nowa, błyszcząca konsola w salonie, świeżo wypuszczone z tłoczki pudełko z Forza Motorsport 5 i godzinka czasu na sprawdzenie produkcji Turn 10 Studios – idealne zestawienie. Niestety, Microsoft nie ułatwia życia swoim klientom, bowiem na posiadanej przez nich płycie będzie znajdować się jedynie część zakupionego oprogramowania.

Po tym, jak Microsoft zrezygnował z restrykcji związanych z koniecznością obowiązkowego połączenia z Interetem, mogło być już tylko lepiej, prawda? Jak się okazuje, niekoniecznie. Przyzwolenie giganta z Redmond na poniższą praktykę na pewno nie zachęci do zakupu osoby nieprzychylnie spoglądające w stronę Xboksa One. Jak się okazuje, pojemność płyty Blu-ray nie jest wystarczającym argumentem, aby wypalić na niej jedną z najbardziej oczekiwanych i flagowych produkcji, która zostanie wizytówką nowej konsoli Microsoftu. Zamiast tego na fizycznym nośniku znajdzie się tylko jej część.

Jako osoba, która wciąż utożsamia konsole z platformami do gier, bez większego entuzjazmu spoglądając na dodatkowe funkcje maszyn, które w dużej części nie będą nawet dostępne w Polsce, rozwiązanie zaakceptowane przez Microsoft jest wyjątkowo irytujące. Stawiając się w roli osoby, która za ponad 200 PLN nabyła grę, po powrocie do domu chcę ją błyskawicznie włożyć do napędu i przetestować. Pogodziłem się już z atakującymi mnie ramkami o tym, że jestem niepodłączony do sieci oraz tymi o braku dostępu do wieloosobowych zmagań. Uodporniłem się nawet na frazesy w stylu „podłącz się do swojego konta w sieci Xbox Live, dzięki temu odkryjesz nowe możliwości i przeniesiesz rozgrywkę na zupełnie nowy poziom”. Jako nabywca gry, na którą w polskich realiach trzeba odkładać środki przez miesiąc, albo i dwa, jedyne, co mnie interesuje, to uruchomienie jej na swojej konsoli, aby zobaczyć, czy pieniądze nie poszły czasem w błoto.

forza 1

W przypadku Forzy 5 twórcy nie dają mi tej możliwości. Jak się okazuje, na płycie kupionej za około 200 złotych zabraknie sporej ilości plików i gra nie uruchomi się bez pobrania ich do pamięci konsoli. Dlaczego ktoś zdecydował się na takie szaleństwo? Odpowiedzieć na to pytanie stara się Dan Greenawalt z Turn 10 Studios:

„Kiedy po raz pierwszy uruchomisz grę, poprosimy o zalogowanie się. Kiedy to nastąpi, stworzysz swojego drivatara, co za tym idzie, zdobędziesz zawartość taką jak pojazdy czy trasy. Nasz kalendarz wydawniczy polega na tym, aby wydawać zawartość najpóźniej, jak to możliwe, czyniąc z niej DLC dostępne w dniu premiery gry.”

Pan Dan Greenawalt właśnie stał się pretendentem do zwycięzcy konkursu na najbardziej idiotyczną wymówkę świata. Po pierwsze, konieczność logowania i ściągania plików niezbędnych do uruchomienia gry to typowe zabezpieczenie antypirackie, uniemożliwiające zabawę osobom posiadającym nielegalną kopię gry. Po drugie, to naprawdę szaleństwo, sprzedawać płyty z grą wyścigową, na których brakuje tak fundamentalnych elementów dla tego gatunku jak tory czy pojazdy. Po trzecie – dobrze, niech już ściągają mi się dodatkowe samochody i trasy, ale wtedy, kiedy ja będę miał na to ochotę. Od kiedy posiadanie DLC, nawet darmowego, warunkuje uruchomienie gry?

forza 2

Tak, jak żywię ogromną sympatię dla dzieł Turn 10 Studios, tak wypowiedzi Dana Greenwalta odebrałem jako brednie. Widząc na sklepowej półce pudełko z McLarenem P1 wchodzącym w poślizg, spodziewam się, że samochód, jak i sam tor, znajdzie się na płycie z kupowaną przeze mnie grą. Nieobecność takich elementów jak pojazdy i trasy, które dopiero muszę pobrać, aby uruchomić grę, w dodatku niesłusznie nazwane paczką DLC, to z perspektywy gracza olbrzymie nieporozumienie.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement