Telewizory powinny stać się urządzeniami all-in-one

17.12.2012
Telewizory powinny stać się urządzeniami all-in-one

Nie jestem wielkim fanem telewizji. Swoją Bravię wykorzystuję w dwóch celach: po pierwsze, jako monitor do Xboxa, a po drugie, jako monitor do… komputera. A może po prostu zaoferować urządzenie z PC w środku?

Nie oglądam zbyt często telewizji z bardzo wielu przyczyn. Po pierwsze, dość nisko oceniam poziom większości stacji telewizyjnych dostępnych na rynku. Skierowana jest do publiczności, której zdecydowanie częścią nie jestem. A jeżeli już trafi się coś ciekawego, to najczęściej z dubbingiem, lektorem i przerwami reklamowymi. Ja wolę zapłacić te kilka złotych więcej i cieszyć się odbiorem treści w takiej formie, jaką lubię. Na dodatek wtedy, kiedy chcę, a nie według ramówki.

Telewizor jednak kupiłem. Kilka lat temu. Piękną, 40-calową Bravię Full HD. Z dwóch przyczyn: po pierwsze, do gier. Gram na konsoli, więc zabawa na wielkim ekranie jest zdecydowanie przyjemniejsza niż na monitorze. Po drugie, uwielbiam efekciarskie, popcornowe kino. Transformers na wielkim ekranie ogląda się jednak dużo ciekawiej.

Z czasem mój telewizor stał się też monitorem. Po pracy podłączam go do komputera. Poprowadziłem kabel HDMI przez pół pokoju, mam bezprzewodową myszkę i klawiaturę. Panicz wieczorem rozsiada się więc na kanapie i przegląda Internet, ogląda filmy i słucha muzyki przez zestaw RTV. I właśnie mnie naszło.

Po kiego czorta mam się w przyszłości męczyć z kablami, prowadzeniem ich przez pół domu? W czasach kiedy komputer można kupić za grosze (czego ekstremalnym, ale dobrym przykładem jest Rasberry Pi) montowanie czegoś takiego w telewizorze wydaje mi się dobrym pomysłem.

Trzeba przyznać, że mamy już pewne półśrodki. Coraz więcej modeli telewizorów ma platformę Smart TV (lub jej odpowiedniki), gdzie można uruchamiać proste aplikacje czy niektóre usługi wideo-na-żądanie. Wyobraźmy sobie jednak, że w środku mamy płytę z Atomem, 2 GB pamięci RAM i system Windows lub, by zejść z ceny, Ubuntu. I Bluetooth bym zamiast z niewygodnego pilota mógł korzystać z myszki i klawiatury. Smart TV wygląda wtedy dość blado.

Wydaje mi się, że nie jestem osamotniony w tym, jak korzystam z telewizora. Nawet jeżeli ty, w przeciwieństwie do mnie, często oglądasz „tradycyjną” telewizję, to jestem przekonany, że możliwość uruchomienia przeglądarki internetowej czy wygodnej przeglądarki lokalnych treści byłaby przez ciebie mile widziana.

To, rzecz jasna, nie znajdzie zastosowania w telewizorach z „ekonomicznej” półki. Różnica w cenie mogłaby wynieść nawet 30 procent. Ale instalacja prostego komputerka w nieco droższych modelach wydaje się rozsądnym pomysłem. Szkoda, że jeszcze nikt z liczących się na rynku firm jeszcze na to nie wpadł. Chyba, że w ten sposób „popsułby się  rynek”. Ale to, ponownie, nie moje zmartwienie a producentów…

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement