Nowy YouTube? Misja zakończona wielkim sukcesem!

07.12.2012
Nowy YouTube? Misja zakończona wielkim sukcesem!

Kiedy przed kilkoma tygodniami pisałem o zmianach na stronie głównej YouTube nawet nie śmiałem przypuszczać, że reszta serwisu zmieni się tak szybko i to w tak dobrym kierunku! Bez cienia wątpliwości to najlepszy YouTube w dziejach.

Podstrony serwisu przeszły nawet nie tyle lifting, co małą rewolucję. Ociężały i zawsze trochę do tyłu z trendami serwis video teraz nie tylko nie musi gonić trendów nigdzie, ale wręcz trend za nim idzie, a vimeo wydaje się być spóźnione jak Instagram na Androidzie (wybaczcie, nie mogłem się powstrzymać). Żarty (i rap) na bok. YouTube jest teraz naprawdę lekki, powabny i śmiało starczy Google w tej odsłonie na kilka kolejnych lat. Pukałem się ostatnio w czoło, że co roku rewolucjonizują serwis, ale najwyraźniej potrzebowali kilku wpadek żeby pójść wreszcie w dobrym kierunku. To rewolucja nie tylko estetyczna, ale wreszcie i nawigacyjna.

Pierwsze istotne zmiany dotyczą informacji na temat tytułu filmu, a także jego autora – te zostały przeniesione pod film razem z licznikami i choć na pierwszy rzut oka trochę trudno się do tego przyzwyczaić to taka strona: a) wygląda ładniej dzięki równym krawędziom u góry; b) jasno wskazuje, że projekt miał na celu dostosowanie serwisu do monitorów panoramicznych. Dość wspomnieć, że dziś większość stron albo buduje się cały czas baaardzo w pionie, albo wychodzą z tego zupełnie nieczytelne bohomazy na kanwę zachodnich serwisów technologicznych czy rodzimego NaTemat.

Inną nowością są paski znajdujące się po lewej stronie od filmu. To kapitalne zorganizowanie zawsze wolnego miejsca. Oba paski są zwijane i to co widzicie na obrazku pojawiło się dopiero po kliknięciu. Znajdziemy tam między innymi takie opcje jak inne wyniki wyszukiwania czy szybki dostęp do subskrybowanych kanałów wraz najważniejszymi opcjami. Zminimalizowano też opcje górnego paska, jest mniej guzików, więcej rozwijania, ale wcale nie zwiększa to jakoś drastycznie koniecznego klikania, a może nawet odwrotnie.

Nowy YouTube – co jest niecodzienną praktyką – został wyrównany do lewej strony. Nawet to rozwiązanie mi się podoba, choć na wyższych rozdzielczościach (pracuję w 1600×900) po prawej stronie mamy niecodzienny pasek z tłem. Próbowałem powiększyć docelowy rozmiar filmów, niestety wówczas menu polecanych materiałów po prostu się przesuwa w dół – zamiast w bok. Mam nadzieję, że z czasem projektanci YouTube’a, którzy ewidentnie chcieli oszczędzić przewijania w dół, będą mieli lepszy plan na ekrany panoramiczne o dużych rozdzielczościach (koło 15% rynku i – wiadomo – będzie rosło).

Małą rewolucję przeszły też komentarze, dodano avatary, a coraz więcej użytkowników dało się podkusić Google’owi i pozmieniało swoje ksywki na imiona i nazwiska w ramach podstępnego zwabiania i tak martwych (to przenośnia) Googleplusowiczów. Może dzięki temu poziom dyskusji na YouTube trochę wzrośnie, bo szczerze mówiąc takiego bagna, nad którym nikt by nie panował, naprawdę niewiele jest w światowym internecie. Nie jest to oczywiście regułą, czasem zdarzają się też rozmowy bardzo wartościowe, ale… Wiecie jak jest.

Zmiana i dodanie avatarów pomoże przede wszystkim utrzymać ciągłość ewentualnej dyskusji, ponieważ dotychczasowy, nieco archaiczny system, momentami naprawdę pozwalała się pogubić w tym kto mówi, co mówi, do kogo mówi, o czym mówi i tak dalej, i tak dalej.

Korzystam od kilku dni z nowego MySpace’a, ale estetycznym zwycięzcą końcówki 2012 roku jest chyba właśnie nowy YouTube ze swoimi zmianami. MySpace jest niczym więcej jak starą, bezużyteczną damą podaną w intrygującej, nowej szacie. YouTube to najpopularniejszy multimedialny serwis społecznościowy świata rozrastający się w spektakularnym tempie, a tę popularność udało się w końcu połączyć z nowoczesnym i praktycznym projektem. Teraz jeszcze tylko strony użytkowników, ale to już przecież detal.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement