Zabezpiecz smartfona przed kradzieżą. Kaspersky, Cerberus i Plan B

08.10.2012
Zabezpiecz smartfona przed kradzieżą. Kaspersky, Cerberus i Plan B

Na Androida wydano już wiele aplikacji, które mają za zadanie zabezpieczać urządzenie. Oprogramowanie od twórców najpopularniejszych antywirusów z systemu Windows często posiada moduły, które mają chronić także przed skutkami fizycznej utraty urządzenia. Taką funkcję posiada między innymi mobilny Kaspersky, sam zaś używam Cerberusa, a po stracie urządzenia zawsze jest jeszcze Plan B.

Aplikacja Kaspersky Mobile Security kompleksowo zabezpiecza smartfona lub tablet. Pozwala nie tylko na lokalizację straconego urządzenia, ale też daje dostęp do kamery. Za pomocą interfejsu webowego można zdalnie robić zdjęcia aparatem w telefonie, a następnie wyświetlać je bezpośrednio w przeglądarce, a także wysyłać na wcześniej ustalony adres email. Ta usługa nazywa się Mugshot, a wykonane zdjęcia zostają wykonane w tajemnicy przed osobą, która przywłaszczyła sobie telefon.

Na tych zdjęciach można zobaczyć otoczenie, w jakim znajduje się telefon, mogą także pomóc w identyfikacji złodzieja. Te zdjęcia, w połączeniu z danymi lokalizacyjnymi czerpanymi za pomocą GPS, sieci GSM, połączenia Wi-Fi oraz Google Maps mogą pozwolić z dość dużą dokładnością zlokalizować położenie smartfona. Webowy interfejs pozwala też na sprawdzenie umieszczonej w urządzeniu karty SIM.

Aplikacja Kaspersky Mobile Security, pochodząca od twórcy popularnego antywirusa dla komputerów, to nie tylko zabezpieczenie przed fizyczną utratą urządzenia. Oprócz tego skanuje ona aplikacje pod względem zagrożeń, jakie mogą za sobą nieść. Do tej funkcji podchodzę jednak z rezerwą: od dwóch lat, instalując setki, jeśli nie tysiące aplikacji, jeszcze nigdy nie natrafiłem na taką, która pochodziła by od programisty ze złymi intencjami.

Osobiście uważam posiadanie klasycznego antywirusa na Androidzie za zbędne trwonienie zasobów – ale to może dlatego, że nie instaluję żadnych programów niewiadomego pochodzenia (jak np. znalezione w sieci pliki .apk z niepewnego źródła), a z Google Play nie pobieram tapet z roznegliżowanymi kobietami.

Rozwiązanie zaproponowane przez Kaspersky jest bardzo ciekawe, ale dość drogie (około 15 złotych dla smartfonów, ponad 30 złotych dla tabletów). Osobiście wolę inną usługę. Nazywa się ona Cerberus i znaleźć ją można w sklepie Google Play, a licencja na 5 urządzeń to zaledwie koszt około 12 złotych. Cerberus umożliwia także zrobienie i przesłanie zdjęcia na wyznaczony adres email, np. gdy niepowołana osoba poda zły kod odblokowujący urządzenie. Oprócz tego pozwala na wykonanie szeregu innych działań, w tym informacje o nieautoryzowanej karcie SIM, lokalizację skradzionego, lub po prostu zagubionego smartfona albo tabletu.

Cerberus pozwala też na wyczyszczenie danych z urządzenia. Dostęp do prywatnych danych przez niepowołane osoby może mieć przecież często dużo gorsze skutki, niż strata samego urządzenia. Wszystkim można zarządzać z poziomu interfejsu webowego, albo wywoływać określone funkcje poprzez wysłanie SMS. Nie zawiera ona modułu skanowania antywirusowego, ale jak wspomniałem – uważam, że jest on zbędny.

System Android, w przeciwieństwie do systemu Apple iOS, nie posiada systemowego modułu lokalizacji zgubionego urządzenia. To jest moim zdaniem olbrzymi minus, że użytkownik zmuszony jest myśleć o tym samodzielnie. HTC swego czasu udostępniało takie narzędzie za pomocą witryny HTCSense.com, ale zostało ono zamknięte i nie ma informacji o reaktywacji tej usługi.

Z powodu braku systemowego modułu lokalizacji, urządzenia z Androidem wymagają od użytkownika wcześniejszej instalacji odpowiedniego oprogramowania. Nie oszukujmy się – mało osób się tym zainteresuje, a na koniec pozostaje płacz, zgrzytanie zębów i powrót do Nokii 3310. Jest jednak sposób, by odzyskać swoje urządzenie post factum. Nie w każdym przypadku zda to egzamin, ale warto pamiętać o aplikacji Plan B od Lookout Security, którą opisywał swego czasu Mateusz. Pozwala ona odszukać smartfona lub tablet poprzez zdalną instalację aplikacji z poziomu witryny Google Play, a nieuważny złodziej, który nie wyczyścił pamięci urządzenia, może to przeoczyć.

Gorąco polecam wszystkim zainstalowanie jednego z dostępnych narzędzi. Nie musi to być koniecznie propozycja od Kaspersky’ego lub mój faworyt, Cerberus, ale jedno z podobnych narzędzi może przydać się w najmniej spodziewanym momencie. Nawet umożliwienie namierzania telefonu przez znajomych za pomocą Współrzędnych Google może być przydatne w sytuacji kryzysowej, więc warto wiedzieć o wszystkich możliwych sposobach, aby zmaksymalizować szansę na odzyskanie kosztownego urządzenia.

Niektóre z aplikacji po zrootowaniu smartfona nie znikają nawet po wyczyszczeniu danych z urządzenia, ale niestety nawet najlepsza aplikacja nie pomoże, gdy wyłączy w smartfonie połączenie z internetem.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement