Twórca Jazz Jackrabbit, Unreala i Gears of War rzuca wszystko w diabły, rezygnuje z tworzenia gier wideo

04.10.2012
Twórca Jazz Jackrabbit, Unreala i Gears of War rzuca wszystko w diabły, rezygnuje z tworzenia gier wideo

Cliff Bleszinski to prawdziwa gwiazda rocka w świecie gier wideo. Jest odpowiedzialny za jedne z najpopularniejszych marek na tym rynku, współtworzył też najchętniej wykorzystywany silnik graficzny na świecie. Dziś, na swoim Twitterze ogłosił, że robi sobie przerwę od całej branży. Nie wiadomo czy i kiedy wróci.

Clifford Michael Bleszinski urodził się 12 lutego 1975 roku i niewiele wskazywało na to, że zwiąże swoje życie z grami wideo. Miał pójść w ślady swojego brata i zostać dziennikarzem sportowym. Bleszinski chętniej siedział jednak przy komputerze, lubił wymyślać nowe rzeczy, miał mnóstwo pomysłów. Swoją pierwszą grę stworzył będąc jeszcze w liceum. Nie pasuje jednak do typowego wizerunku programisty. Geeka, nerda, zamkniętego w swoim pokoju i nie za bardzo rozumiejącego otaczającego go świata. Swój przebojowy charakter wykorzystał do tworzenia swoich gier, wprowadzając zupełnie nową jakość w przemyśle. Jego główną inspiracją, jak sam twierdzi, jest Shigeru Miyamoto. Wierzę, bo to widać.

Gry Bleszinskiego stawiają przede wszystkim na dobrą zabawę. O jego pierwszej grze, czyli The Palace of Deceit: Dragon’s Plight nie powiem nic, ale pierwszym tytułem, który przykuł moją uwagę na bardzo długo, jak jeszcze byłem dzieciakiem, był Jazz Jackrabbit. Śliczna, dynamiczna gra, jedna z najlepszych platfórmek jakie kiedykolwiek widziałem. Zero frustracji, maksimum zabawy. Ta gra jednak świata nie zmieniła. Zrobił to Unreal.

Epic Games, dla którego Cliff Bleszinski pracował, postawił sobie za zadanie nawiązanie walki z id Software, absolutnego hegemona technologicznego w tamtych czasach i absolutnego króla shooterów, które tak na dobrą sprawę wymyślił (tak, wiem, byli poprzednicy, ale nikogo oni nie obchodzą). I udało się. Unreal był niesamowitą grą od strony technicznej, z audiowizualną oprawą powodującą opad szczęki. Bleszinski postawił sobie jednak za punkt honoru to, by ta gra była też po prostu dobra. Była genialna. Tajemnicza, mroczna, wciągająca, trzymająca w napięciu do samego końca.

Unreal doczekał się kontynuacji i spin-offów. Bleszinskiego szczególnie interesował Unreal Tournament, czyli wersja gry przeznaczona wyłącznie do wieloosobowej zabawy. Bleszinski wierzył, że to przyszłość elektronicznej rozrywki. Sam silnik Unreala był na tyle dobrze zrobiony, na tyle elastyczny i skuteczny, że zaczął być licencjonowany. Jego kolejne wersje pojawiają się wraz z każdym kolejnym tytułem Epic Games. Jestem przekonany, że większość twoich ulubionych gier funkcjonuje dzięki Unreal Engine.

Ostatnią legendarną serią Bleszinskiego były gry z cyklu Gears of War. Na samym początku planowane były jako następcy Unreal Tournament, przeznaczone wyłącznie do gry multiplayer. Dopiero podczas prac nad grą podjęto decyzję, że warto wprowadzić tryb fabularny. Efekt? Jedna z najbardziej satysfakcjonujących i wciągających strzelanek w historii, która wkrótce ma doczekać się ekranizacji kinowej. Nadzorowanej przez Bleszinskiego.

Robiłem to odkąd jestem nastolatkiem, i nie licząc ubiegłego roku, mojego szabasowego, pracowałem non-stop. Dosłownie dorastałem i wyrosłem w tej branży, tak jak lubi mówić o tym Mike (szef Epic Games – przyp. ja). A teraz, jak dorosłem, czas na przerwę, której bardzo potrzebuję.

Będę tęsknił za projektami, sesjami testowymi, rozmowami i, co najważniejsze, za ludźmi. W Epic pracują najlepsi z najlepszych, to była wielka frajda codziennie móc z wami współpracować, niezależnie czy pracujecie już tu od dekad, czy kilku tygodni. Miałem szczęście współpracować z wami przy wszystkim, od kodowania, poprzez grafikę aż po PR. To było niesamowite doświadczenie. Jestem pewien, że każdy projekt tworzony przez Epic, Chair, polskie People Can Fly czy Impossible będzie najwyższej klasy, zarówno dla graczy jak i krytyków.

Dzięki, Cliff. Spędź dobrze tę przerwę. Dałeś mi setki godzin niesamowitej zabawy, plus kolejnych kilkaset frajdy z innymi tytułami, których co prawda nie stworzyłeś, ale które są oparte na technologii i pomyśle, za który jesteś współodpowiedzialny. Odpoczywaj. Należy ci się.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement