Szóstego sierpnia robot Curiosity podbije Marsa

17.07.2012
Szóstego sierpnia robot Curiosity podbije Marsa

Lądowanie supernowoczesnej sondy na Marsie będziemy mogli obejrzeć wszyscy na żywo. NASA ogłosiła, że odbędzie się ono szóstego sierpnia i będzie transmitowane przez internet. Znajdujący się na pokładzie łazik Curiosity (ang. „ciekawość”) to najprawdopodobniej najnowocześniejszy robot jakiego kiedykolwiek skonstruowano.

Misja Curiosity rozpoczęła się niecałe osiem miesięcy temu. Jej cel? Zbadać powierzchnię Marsa przy pomocy najnowocześniejszych środków technicznych, jakimi dysponuje NASA. W nocy z piątego na szóstego sierpnia pracownicy agencji i entuzjaści eksploracji kosmicznej będą musieli mocno zaciskać kciuki. Tego dnia bowiem rozpocznie się procedura lądowania na powierzchni planety, najniebezpieczniejsza i najbardziej ryzykowna faza misji.

Curiosity wystrzelono 26 listopada z Przylądka Canaveral. Ma on szukać, między innymi, śladów życia na Marsie, wody, źródeł energii i węgla. W przeciągu siedmiu minut musi wytrącić prędkość z jaką się porusza, tj. 5800 m/s i wylądować w kraterze Gale, gdzie, zdaniem NASA, miliardy lat temu znajdowała się woda. Pośrodku krateru znajduje się 5,5-kilometrowy szczyt Aeolis Mons. Po zbadaniu krateru Curiosity zbada również zbocza tej góry, badając tym samym geologiczną historię Marsa.

Dla NASA ta misja jest bardzo ważna, nie tylko z naukowego punktu widzenia. Od dłuższego czasu jej działania są poddawane audytom. Administracja prezydenta Baracka Obamy ma wątpliwości, czy pompowanie miliardów dolarów pieniędzy podatników w ekspolorację kosmosu ma sens. Misja Curiosity po prostu musi się udać. Łazik nie tylko musi bezpiecznie wylądować, ale również dokonać jakiegoś Ważnego Odkrycia. W przeciwnym razie agencja może się spodziewać kolejnych cięć w budżecie.

To między innymi z tego powodu inżynierowie z NASA i innych agencji tak dużą uwagę poświęcili systemowi lądowania kapsuły. Jet Propulsion Laboratory opracowało silniki, które umożliwią precyzyjne lądowanie w ściśle wyznaczonym miejscu. Lądowanie będzie powolne i kontrolowane, do tego stopnia, że NASA planuje wykonać kilka zdjęć podczas wejścia w atmosferę by zwiększyć zainteresowanie misją wśród „postronnych”. NASA i JPL nawiązały współpracę z Microsoftem, w wyniku której na Xbox LIVE pojawi się gra, wykorzystująca możliwości Kinecta, w której gracz ma za zadanie bezpiecznie wylądować na powierzchni Czerwonej Planety. Pojawią się również aplikacje na smartfony i iPada.

Mnie zachęcać gadżetami jednak nie trzeba. Transmisję będę oglądał z wypiekami na twarzy…

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement