Woblink – będziemy domagać się wysokiej rekompensaty od Beyond

08.06.2012
Woblink – będziemy domagać się wysokiej rekompensaty od Beyond

Jedną z firm, które najbardziej ucierpiały podczas awarii e24cloud.com należącej do firmy Beyond jest Woblink – polska platforma e-booków i multibooków. Serwis nie działa już piąty dzień i niestety nie zanosi się na to, by szybko zaczął działać, bo zniszczeniu uległa cała baza danych serwisu oraz jej backup. Rozmawiamy z twórcą serwisu Robertem Chojnackim.

Przemysław Pająk, Spider’s Web: Woblink nie działa już kilka dni. Jak rozumiem ma to związek z awarią e24cloud. Jak duże straty infrastrukturalne poniósł Woblink? Dlaczego tak długo nie naprawiono szkód i serwis nie działa?

Robert Chojnacki, Woblink: Mówiąc wprost z dymem poszła cała baza danych oraz jej backup. Chodzi mi o te kopie, które e24cloud powinien robić zgodnie z wszelkimi podstawowymi zasadami świadczenia takich usług, jak i te, które robiliśmy z własnej inicjatywy. Niestety na ich serwerach. W sumie cztery instancje serwisu. W tej chwili stawiamy serwis od nowa w dwóch kompletnie różnych lokalizacjach. Jedną z nich jest AWS, czyli chmura Amazonu. Cóż, nie przyszedł Amazon do Polski, to my pójdziemy do niego. Proszę pamiętać, że Woblink jest bardzo rozgałęzioną platformą. To nie tylko serwis www, ale jeszcze 3 różne aplikacje (Android, iOS i desktop), MobiStore, sprzedaż w In-App Purchase i iBookstore, do którego zaczęliśmy uploadować pliki oraz wiele innych pomniejszych funkcjonalności. Budowaliśmy to prawie dwa lata, a teraz musimy odtworzyć w kilka dni. Beyond sprawił, że inwestycja o wartości kilku milionów złotych poszła w niebyt w ciągu kilku sekund.

Czy byli Państwo zabezpieczeni na skutki takiej awarii?

Na początek powiedzmy sobie jasno: tego rodzaju awaria, czy raczej jej skutki, nie mają prawa się zdarzyć. Każdy, kto choć raz w życiu stawiał serwer, nawet dla swojej małej firmy (nie mówiąc już o profesjonalistach), powie Panu to samo: nic poza wysadzeniem serwerowni w powietrze, nawet srogi pożar, nie usprawiedliwia utraty danych i ich kopii. Jeśli backup nie odbywa się z użyciem drugiej macierzy, z innym źródłem zasilania, zlokalizowanej w innym miejscu i z zastosowaniem niezależnych zabezpieczeń, to nie jest to backup. To tak jakby ktoś zrobił sobie dowolną liczbę kopii na jednym dysku. To jest podstawowy obowiązek hostingodawcy takiego jak firma Beyond.

Woblink zawsze kierował się zasadą ograniczonego zaufania, więc posiadamy u siebie zasoby danych, które pozwolą odtworzyć prawie całą zawartość serwisu do ostatnich dni jego funkcjonowania. Część użytkowników będziemy prosili o dokonanie ponownej aktywacji konta (z pomocą linku aktywacyjnego). Mogą się też zdarzyć braki w zawartości półek, szczególnie przy zakupach z ostatnich dni i godzin funkcjonowania serwisu. Każde zgłoszenie takiego przypadku spowoduje z naszej strony bezzwłoczne uzupełnienie braków. Nie ma takiej możliwości, aby ktoś utracił książki, za które zapłacił. Wielką cierpliwość naszych Klientów będziemy wynagradzać tak szczodrze, jak tylko będziemy w stanie i nie mam tu na myśli akcji, którą prowadzimy ostatnio. Dostaliśmy od naszych użytkowników tak wiele dowodów sympatii, gestów wsparcia i ciepłych słów, że jestem przekonany, że i ten etap przejdziemy pomyślnie, a Klienci będą wspominać całą tę awarię jako niezłą przygodę z darmowymi książkami i mnóstwem innych bonusów.

Czy są Państwo zadowoleni ze współpracy z e24cloud i pośrednio firmą Beyond? Jak dostawca usług hostingu tłumaczył awarię? Czy zaoferował niezbędną pomoc? 

Do momentu awarii było bardzo dobrze, a potem gorzej niż źle. Do tej pory nikt nas nie przeprosił za to, co się stało, nie udzielił informacji, co z naszymi danymi, nie zaproponował żadnej pomocy. Strzępy informacji o tym, co się stało wydzieraliśmy sami. Zresztą, co to za wieści, że „być może uda się odzyskać 60 % danych”. To znaczy co którąś linijkę kodu, czy jak? Tak zubożone dane nie są nic warte. Gdy tylko uporamy się z ponownym uruchomieniem naszych usług, przyjdzie czas na bardzo niemiłą dla firmy Beyond rozmowę. Jako Woblink mamy bardzo wyśrubowane standardy działania, nie dopuszczamy takich błędów ze strony naszych partnerów.

Czy można w ujęciu finansowym szacować straty, które Państwo ponieśli?

Strat jeszcze nie szacowaliśmy, ale na pewno są to bardzo duże liczby. Nie chodzi o to, co mogliśmy sprzedać przez ostatnie dni, a nie sprzedaliśmy. Chodzi o naszą markę, o zaufanie Klientów, o wizerunek.

Czy będą się Państwo domagać rekompensaty finansowej ze strony e24cloud za poniesione straty?

Zdecydowanie tak. Będzie nas w tej sprawie reprezentować kancelaria Traple, Konarski, Podrecki i Wspólnicy. Na początku tygodnia jesteśmy umówieni na spotkanie robocze w tej sprawie. Proszę pamiętać, że nie tylko Woblink tak straszliwie ucierpiał z powodu tej tzw. awarii. Jest zapewne mnóstwo osób, firm i instytucji, które może nie wzbudzają takiego zainteresowania jak my, a których dorobek po prostu przepadł. To jest sprawa, która dotyczy ogromnej części polskich internautów. Zadam retoryczne pytanie: ile jeszcze takich „backupów” robią inni hostingodawcy w Polsce?

Czy zamierzają Państwo dalej korzystać z usług e24cloud?

A czy Pan by z nich korzystał? W tej chwili chodzi o jak najszybsze uruchomienie serwisu i z rozmaitych względów najszybciej ten efekt osiągniemy stawiając system właśnie tam. Ale kiedy tylko będzie to możliwe, zmienimy dostawcę. Nie widzę innej możliwości.

Na czym polega akcja – rozdajemy 10 tys. ebooków, którą Państwo ogłosili w trakcie trwania awarii? Po co ona jest ogłoszona?

Chcemy choć trochę złagodzić naszym Klientom przykrości związane z brakiem dostępu do ich wirtualnych półek z książkami. Mamy długi weekend, pewnie wiele osób planowało poczytać na swoim ukochanym Kindle’u, gdzieś na łące, na plaży w cieniu parasola… A tu zonk! Książki z półki nie pobiorą, bo nasze aplikacje nie łączą się z serwerami. Może jeśli damy im coś innego do czytania w prezencie, to nie popsujemy im tak kompletnie planów? Woblink świadczy usługi na rynku czasu wolnego, a właśnie teraz mamy go mnóstwo. Wszyscy padliśmy ofiarą tej awarii, Woblink, jako serwis, jest w tej samej sytuacji, co nasi Klienci, więc tym bardziej powinniśmy trzymać się razem. Zapraszamy więc  do korzystania z naszej gratisowej oferty – można z niej korzystać w poczuciu całkowitego komfortu, jaki dają legalne publikacje. Wszystkie prawa autorskie zostały tu uhonorowane, a koszty bierzemy na siebie. Wielkie dzięki dla Wydawców, którzy nas w tym wsparli.

Co Państwo sądzą o cloud computingu? Czy w dzisiejszych czasach opieranie istnienia firmy na działaniu chmury jest rozsądne?

Cloud computing to jedna z najwspanialszych idei w rozwoju internetu. Przed nią wielka przyszłość. Rzecz jednak w tym, żeby tę ideę autentycznie realizować, a nie udawać, że się to robi. Gdyby usługa, z której korzystaliśmy była chmurą z prawdziwego zdarzenia, to takich skutków awarii po prostu by nie było. Bez chmury takie biznesy jak Woblink wymagałyby zbyt dużych inwestycji i co chwilę dławiłyby się w swoim rozwoju. Właśnie takie doświadczenia skłoniły nas do skorzystania z e24cloud. Fatalnie trafiliśmy, ale to nie znaczy, że cloud computing to zła idea. Powiem mocniej – niekorzystanie z chmury wydaje mi się nierozsądne. Podkreślam jednak – to ma być cloud computing, a nie clown computing!

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement