Świat się zmienia, problemy zostają te same, czyli nowe odsłony Arena.pl i MetroMSN.pl

15.06.2012
Świat się zmienia, problemy zostają te same, czyli nowe odsłony Arena.pl i MetroMSN.pl

Istnieją w sieci takie serwisy, które były lub są symbolem swoich czasów. Tak było z Alta Vistą, Napsterem, czy nawet z MySpace’em. Ten ostatni, mimo iż wciąż żywy nie stanowi już takiej wartości dla użytkowników jak jeszcze 10 lat temu. W polskim internecie również istnieją serwisy, które w pewnym okresie czasu same ustanowiły swoją legendę. Niestety próba czasu nie była dla nich łaskawa i dziś nie są w stanie podnieść się z kolan. Tak było w przypadku Valhalli, którą opisywał jakiś czas temu Kuba Kralka, tak teraz podobnie wydaje się być z Arena.pl.

Czym była Arena.pl? W czasie wybuchu pierwszej bańki internetowej Arena.pl była jednym z najbardziej rozpoznawalnych portali internetowych w naszym kraju. Były to czasy, kiedy wielką popularnością cieszyły się takie serwisy jak Ahoj.pl, Hoga.pl, YoYo.pl czy Tenbit.pl.

Arena spośród nich wszystkich miała największe i najbardziej ambitne plany. Spółka powstała w czerwcu 1999 r. z przekształcenia spółki Internet Ventures Poland SA. Jej założycielami była amerykańska spółka CentralEuropa.Com LLC (99% udziałów) oraz twórcy portalu: Rafał Plutecki, Wojciech Plutecki, Marcin Słomkowski i Leszek Bogdanowicz (posiadający w sumie 1% akcji). Po uruchomieniu portalu w kwietniu 2000 r. firma planowała szybki rozwój i debiut na Giełdzie Papierowów Wartościowych. Niestety, plan na biznes okazał się być bardzo chwiejny i już po kilkunastu miesiącach portal – ze względów finansowych – został zamknięty.

W międzyczasie, zgodnie z przewidywaniami, w siłę rosły cztery największe portal, czyli: Onet, WP, Interia i Gazeta.pl. Przy takim obrocie spraw właściciele Areny nie mieli już czego szukać w polskiej sieci, bo rynek został obsadzony bardzo mocno, czego najlepszym dowodem był debiut MSN w Polsce kilka lat później. Portal Microsoftu przy współpracy z Gazeta.pl miał szybko zdobyć rzeszę użytkowników. Niestety również ten plan nie wypalił. To dobitnie pokazało, że tworzenie portali internetowych nie należy do zadań łatwych.

Kilka dni temu przedstawiciele Agory i MSN poinformowali, że portal amerykańskiego giganta zostanie połączony z treściami gazety Metro i dostępny będzie pod adresem MetroMSN.pl. Jak rozumieć ten ruch? Uruchomienie nowego portalu według Agory i Microsoftu miałoby być kolejnym etapem rozwoju.

Zdecydowanie bardziej przypomina to krok wstecz dla Microsoftu i dobry ruch ze strony Gazeta.pl. Portale MSN działają w 51 krajach i mają łącznie ponad 550 milionów użytkowników. W Polsce strona MSN ma obecnie 1,1 mln użytkowników i 40 mln odsłon miesięcznie. Można powiedzieć, że wynik ten jest bardziej, niż zadowalający. Dlaczego więc zdecydowano się na połączenie z Metrem? Dla Microsoftu jest to wygodny ruch. Udostępnienie swojej marki i brak konieczności martwienia się o wpływy reklamowe. Z drugiej strony Microsoft miał walczyć w Polsce o dużo wyższe cele.

Dla Gazeta.pl połączenie potencjału dwóch serwisów wydaje się być nad wyraz wygodne. Dywersyfikacja kosztów, zamykanie nierentownych i mniej popularnych serwisów to podstawowe elementy strategii internetowego pionu Agory w ostatnich miesiącach.

Nowy portal będzie też korzystał z treści dostępnych w ramach serwisów grupy Gazeta.pl, m.in. na Sport.pl, a także – jako część międzynarodowej rodziny portali MSN – z materiałów udostępnianych przez Microsoft, tworzonych np. przy okazji dużych wydarzeń kulturalnych i sportowych, takich jak Olimpiada, czy rozdanie Oskarów. Jego użytkownicy, tak jak dotychczas, będą mieć dostęp do programów i narzędzi komunikacyjnych firmy Microsoft: poczta elektroniczna, Skype, czy przeglądarka Internet Explorer. Przy takim podziale jasno widać, że walka o popularność wśród portali do łatwych nie należy. Tym bardziej nie dziwi fakt, że do tej pory nie próbował wskrzesić Arena.pl w takiej formie w jakiej prezentowała się ona ponad 10 lat temu.

Pomysł na wskrzeszenie Arena.pl musiał być oryginalny, posiadać jasny, przejrzysty model biznesowy – taki, który pozwoliłby na odnowienie legendy. Mijały lata i takiego pomysłu nie miał nikt, aż tu nagle w sieci zadebiutował serwis aukcyjno-ogłoszeniowy pod domeną Arena.pl. Pierwsze wrażenie? Zażenowanie…

Nowy serwis jest w całości finansowany przez trzech biznesmenów od lat związanych z branżą IT. Wojciech Pieczykolan, Mariusz Muskietorz i Janusz Siemienowicz wierzą, że uda im się stworzyć serwis będący realną konkurencją dla podmiotów już istniejących na rynku. W ramach zachęty do rejestrowania w serwisie, każdy nowy użytkownik otrzymuje kupon, tzw. kredyty, o wartości 10 zł na promocję ogłoszeń i aukcji.

„Mamy nadzieję do końca roku pozyskać około 100 000 zarejestrowanych i aktywnych użytkowników” – deklaruje Janusz Siemienowicz. „Aby dodatkowo zachęcić do rejestrowania się na platformie, przygotowaliśmy program partnerski nagradzający użytkowników za polecanie serwisu. Każda osoba, która zarekomenduje platformę znajomym, może otrzymać dodatkowe środki na promocje aukcji, a dla najbardziej aktywnych polecających ufundowaliśmy wartościowe nagrody takie jak nowy iPad czy smartfon Samsung Galaxy S3” – mówi.

Czy cel zostanie osiągnięty? Jeżeli wziąć pod uwagę fakt, że polski rynek e-commerce jest jednym z najszybciej rozwijających się rynków w Europie, to szanse powodzenia są duże, ale konkurencja z pewnością nie pozwoli Arenie rozwinąć skrzydeł. Jednak mimo wszystko w całej tej historii to najmniejszy problem. Czy trzem biznesmenom przy wsparciu grona specjalistów nie udałoby się zrealizować lepszego, bardziej atrakcyjnego dla użytkowników i mniej wtórnego projektu?

Budzenie niedźwiedzia z zimowego snu nie należy do najlepszych pomysłów, a z takim przypadkiem mamy do czynienia w chwili, w której Arena.pl znów została powołana do życia. Czy wytrzyma na rynku dłużej niż w swojej pierwotnej postaci? Pewnie tak, ale jakie to będzie życie…

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement