Google TV wkracza do Europy. Będzie drogo

25.06.2012
Google TV wkracza do Europy. Będzie drogo

W zasadzie po informacji, iż Google TV wkracza na rynek europejski można byłoby zakończyć ten wpis. Dlaczego? Google TV jest projektem,  który co kilka miesięcy powraca na łamy Spider’s Web. Jednakże wraz z upływem czasu coraz mniej osób dostrzega w nim potencjał na odniesienie sukcesu.

Tym razem za sprawą firmy Sony projekt Google’a ma zadomowić się na Starym Kontynencie. Już podczas targów CES japoński producent elektroniki zapowiedział, iż wprowadzi na rynek europejski urządzenia pozwalające korzystać z Google TV. W ostatnich dniach te zapowiedzi zostały wcielone w życie. Produktem, który ma upowszechnić telewizję firmowaną przez Google jest odtwarzacz multimedialny o mało medialnej nazwie NSZ-GS7 oraz model wyposażony w odtwarzacz Blu-ray – NSZ-GP9. Pierwsze urządzenie w Europie będzie kosztowało około 900 złotych, drugie natomiast około 1300 złotych. Na chwilę obecną nie ma informacji o planach oficjalnej dystrybucji urządzeń na polskim rynku.

W tym miejscu głównym minusem tego rozwiązania jest, nie ma co ukrywać,  wysoka cena! To jedna z przyczyn, dla której statystyczny Kowalski nie powinien zaprzątać sobie głowy takim urządzeniem. Dokładając drugie tyle, ile kosztuje odtwarzacz Sony, można już zakupić nowy telewizor z funkcją Smart TV.

Cała historia projektu Google TV jest tak naprawdę przykładem zagapienia i zapóźnienia firmy z Mountain View, o czym pisał Paweł Okopień, lub też wynikiem megalomanii ze strony Google, żyjącego w przekonaniu, iż niezależnie kiedy oraz jaki produkt wprowadzi na rynek osiągnie on sukces. Ma się tak stać tylko i wyłącznie dlatego, że został on opatrzony logotypem najbardziej znanej wyszukiwarki internetowej?

Nie ma bowiem żadnej różnicy pomiędzy produktem Google’a a innymi modelami dostępnymi na rynku. Co więcej, większość klientów w Polsce zamiast odtwarzacza Sony wybierze inny, mniej znanej firmy, również działający na platformie Android (w dodatku tańszy) lub też będzie korzystać jedynie z rozwiązań zaimplementowanych przez producenta telewizora.

Zaprezentowany przez japoński koncern produkt może urzec tylko jedną rzeczą – futurystycznym pilotem. Jest to z jednej strony połączenie pełnej klawiatury QWERTY, z drugiej zaś strony gładzika znanego z naszych laptopów.

Kolejnym powodem, przez który nie wróżę sukcesu Google TV w Polsce, jest oficjalne uruchomienie na początku miesiąca naziemnej telewizji cyfrowej, która oferując tylko lub aż niespełna 20 kanałów telewizyjnych trafi pod strzechy Polaków.

Oczywistym jest to, że telewizja naziemna nie oferuje możliwości oglądania YouTube, korzystania z Twittera lub też przeglądania Internetu za pomocą Google Chrome, ale czy tego potrzebuje większość klientów? Raczej nie. Tym bardziej, że koszt korzystania z Google TV jest kilkukrotnie wyższy.

Dlatego też Google TV, tak jak Apple TV, pozostanie przedsięwzięciem dla pasjonatów nowych technologii i nie wydaje się, by miało zdobyć serca szerokiej szerzy klientów.

 

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement