Dwie historie na Facebooku, czyli o głupocie i braku poczucia humoru

01.06.2012
Dwie historie na Facebooku, czyli o głupocie i braku poczucia humoru

Kiedyś mówiło się “nie pokazuj na ulicy, że masz dużo pieniędzy, bo ktoś cię okradnie”. Teraz powinno uczyć się dzieci, że na Facebooku nie można umieszczać zdjęć pieniędzy ani żadnych wartościowych przedmiotów. Z drugiej strony warto byłoby nauczyć i uświadomić dorosłych, że nie wszystko, co wyświetla Facebook jest sensowne. No i że wszystko, co tam wrzucimy, może zostać mniej lub bardziej zabawnie wypaczone. Jako, że dzisiaj piątek, to zakończymy dzień dwiema historiami dającymi do myślenia – jedną zabawną, drugą nie.

Ta mniej zabawna dotyczy napadu, który miał miejsce w skutek zamieszczenia na Facebooku zdjęcia pieniędzy. Pewna siedemnastolatka pomagała swojej babci liczyć oszczędności. Zrobiła przy okazji zdjęcie pieniędzy i wrzuciła na Facebooka. Kilka godzin później dwóch uzbrojonych mężczyzn napadło na dom rodzinny dziewczyny, w którym mieszka jej matka i nastoletni brat. Chcieli porozmawiać z młodą dziewczyną na temat pieniędzy, które zobaczyli na zdjęciu na Facebooku. Gdy jej matka wyjaśniła, że sedemnastolatka nie mieszka już pod tym adresem napastnicy przeszukali dom i zabrali niewielką ilość gotówki i różne przedmioty.

Nie jest jasne, w jaki sposób napastnicy zdobyli rodzinny adres dziewczyny, jednak jedno jest pewne – głupie umieszczanie zdjęć bez pomyślunku może prowadzić do bardzo nieprzyjemnych sytuacji. Nie na darmo o serwisach geolokalizacyjnych mówi się jako o serwisach dla złodziei. I nie, to nie zawinił Facebook – to wina ludzkiej bezmyślności. tak, jak w poczekalni zatłoczonego dworca nie wyciąga się pliku gotówki, tak nie powinno się umieszczać jej zdjęć w internecie, bo to przecież też miejsce publiczne. Proste, prawda? Widocznie nie dla wszystkich.

W drugiej historii winny jest brak poczucia humoru algorytmów Facebooka. Otóż pewien pan o imieniu Nick Bergus trafił na Amazonie na ponad dwustu litrową beczkę lubrykantu o nazwie Passion. Rzecz taka może wydać się zabawna, pan więc podzielił się znaleziskiem ze znajomymi na Facebooku okraszając to ironicznym komentarzem “55 galonowa beczka lubrykantu na Amazonie. Na Walentynki. Na każdy dzień. Do końca Twojego życia”.

Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie Historie Sponsorowane, czyli reklamy na Facebooku, które wykorzystują to, co polubiliśmy i przedstawiają potem znajomym. W taki sposób wpis pana Nicka zaczął wyświetlać się jego znajomym w sekcji reklam. Jak abstrakcyjnie i świetnie to wygląda wystarczy spojrzeć:

Czyli w sumie Amazon zapłacił Facebookowi, żeby ten przerobił ironiczny wpis o lubrykancie na reklamę. Postawcie się teraz na miejscu autora wpisu. Wyrwany z kontekstu post o ogromnej beczce lubrykantu wyświetla się Waszym znajomym w sekcji reklam, na dodatek z tekstem, który mógłby służyć za hasło reklamowe. Tak, to jest zabawne, jednak jeśli macie w znajomych tylko osoby, z którymi nie jesteście bardzo blisko. Sponsorowana reklama lubrykantu z twarzą pana Nicka wyświetla się uporczywie byłemu pracownikowi magazynu, dla którego bohater wciąż pisze, współpacownikowi jego żony i innym osobom, o czym wieści docierały do zainteresowanego. Reklama nie wyświetlała się raz, ale wielokrotnie. Jeden z jego znajomych napisał, że pokazuje się przy każdym logowaniu.

Na szczęście Nick Bergus ma poczucie humoru, chociaż jest już zmęczony taką sytuacją. Wie, że w zamian za to, że Facebook jest darmowy wykorzystuje informacje zbierane o użytkownikach. Swój wpis na blogu kwituje jednak pytaniem, jak wielu ludzi widziało go promującego 208 litrową beczkę lubrykantu.

Z tej historii morał jest prosty – algorytmy reklamowe nie potrafią wyłapać kontekstu wpisów, przez co popełniają czasem głupiutkie i mniej lub bardziej zabawne błędy. Dobrze byłoby, gdyby użytkownicy Facebooka mieli tego świadomość i nie brali reklam od razu na poważnie, tylko wzięli sporą poprawkę.

Wciąż uczymy się mediów społecznościowych i tego, jak działają.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement