Perły z lamusa: Transport Tycoon, czyli największy złodziej czasu w historii

Gry 31.05.2012
Perły z lamusa: Transport Tycoon, czyli największy złodziej czasu w historii

Jeden z najlepszych tytułów wśród gier wideo został stworzony przez jedną osobę. Bawią się przy nim wybornie zarówno „hardkorowi” gracze, jak i „casuale”. Ma już osiemnaście lat, a mimo to, nie zestarzał się ani trochę. Mnóstwo osób bawi się w niego do dziś, bez konieczności „odświeżania” grafiki. Mowa o Transport Tycoon.

Transport Tycoon to gra, którą niezmiennie uwielbiam od kilkunastu lat. Nie tylko ja. Do dziś ta gra jest całkiem popularna, mimo iż ma swoje lata. Jest, należy jej to przyznać, po prostu genialna. Od mechanizmów w samej zabawie, aż po fajną grafikę i muzyke, które do dziś prezentują się bardzo atrakcyjnie, mimo iż powstały tak dawno temu.

Transport Tycoon został opracowany przez jedną osobę. Stworzył ją Chris Sawyer, a grę wydało MicroProse. Oprawę graficzną stworzył Simon Foster. To gra ekonomiczna, w której wcielamy się w młodego przedsiębiorcę, który ma ambicje stać się komunikacyjnym potentatem. Oprawa graficzna renderowana jest w dwóch wymiarach i rzucie izometrycznym. W grze, na początku, mamy niewielkie możliwości i zawziętych przeciwników sterowanych przez komputer. Na czym polega zabawa? Na umiejętnym tworzeniu połączeń komunikacyjnych między punktami na mapie.

Możemy budować drogi, tory, dworce, lotniska, pojazdy samochodowe, pociągi, okręty, samoloty. Możemy inwestować w przekształcanie terenu. Zarabiamy zarówno za transport pasażerów, jak i za przewóz towarów. Gra zaczyna się w 1930 roku (lub w 1950 roku w edycji Deluxe), a kończy się w 2050 (40 godzin „realnego” czasu). Do tego czasu musimy stać się liderem w branży. Jeżeli nie, przegramy. W międzyczasie świat się rozwija. Jedne fabryki powstają, inne upadają. Miasta się rozrastają. Konkurencja nie próżnuje. Powstają nowe wynalazki (wyparcie kolei parowej przez diesel i elektryczność). Zmienia się ekonomia. Nie ma szans na nudę.

Sam nie wiem na czym polega fenomen Transport Tycoon. Z pozoru było wiele podobnych gier i ciężko wyróżnić ten czynnik, który zadecydował o sukcesie. Może chodzi o wysoką złożoność rozgrywki (możliwości i czynników mamy bez liku) przy zachowaniu prostych zasad i intuicyjnej obsług? A może chodzi o świetną, kolorową (ale nie pstrokatą) oprawę graficzną i mistrzowski soundtrack Johna Broomhalla? A może po prostu kochamy budować tory, pociągi, wagoniki a następnie obserwować, jak sobie jeżdżą? Sam nie wiem, ale wciąga jak diabli i zapewnia dużo świetnej zabawy, wymagającej taktyki, kombinowania, ale nigdy we frustrujący sposób.

Gra doczekała się edycji Deluxe, do której dołączono edytor plansz oraz zmieniono jedną drobną rzecz w mechanice gry (zmienione zasady sygnalizacji świetlnej dla pociągów), co jednak znacząco wpłynęło na zabawę (przynajmniej dla zaawansowanych graczy).

To, co jednak szczególnie powinno was zainteresować, to projekt OpenTTD. To open-source’owa gra, która jest niczym innym, jak darmową wersją Transport Tycoon, opracowaną przez inżynierię wsteczną. Dzięki niej, zagramy nie tylko na MS-DOS, ale również na Windows, OS X , Ubuntu czy PSP. Do OpenTTD dołączone są alternatywne grafiki i dźwięki, ale gra potrafi wykorzystać oryginalne (proponuję je zdobyć, oryginalna gra ma status abandonware, więc te elementy są dostępne do pobrania na przeróżnych witrynach, nie podam jednak łącza, bo nie jestem pewien jak to wygląda z prawnego punktu widzenia (zostaliście ostrzeżeni)). Spróbujcie. OpenTTD jest w pełni darmowy. Tylko zanim spróbujecie, sugeruję dokończyć obowiązki. Możecie się obudzić, że jest czwarta nad ranem, a wy wciąż gracie…

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement