General Motors wycofuje się z płatnych reklam na Facebooku w najgorszym możliwym momencie

16.05.2012
General Motors wycofuje się z płatnych reklam na Facebooku w najgorszym możliwym momencie

General Motors wycofuje się z płatnych działań reklamowych na Facebooku i skupi się jedynie na prowadzeniu własnych stron. Facebook straci budżet reklamowy w wysokości 10 milionów dolarów. General Motors wciąż będzie prowadził strony na Facebooku, które kosztują go 20 milionów dolarów rocznie, jednak nic z tych sum nie trafi do Facebooka, bo przecież fanpejdże nie są płatne. Analitycy rynku, w tym Forrester, ostrzegają, że firmy mają coraz większe wątpliwości odnośnie kampanii reklamowych na Facebooku i ich opłacalności. Decyzja General Motors może więc ponieść za sobą konsekwencje i wycofywanie się kolejnych reklamodawców.

Taka informacja nie mogła pojawić się w gorszym dla Facebooka momencie. Serwis większość swoich zarobków opiera na przychodzie z reklam i choć ich udział w całości zysków z roku na rok maleje (98% w 2009 roku, 95% w2010 roku, 85% w 2011 roku i 82% w pierwszym kwartale 2012 roku), to i tak wciąż są one podstawowym źródłem przypływu pieniędzy. Źródłem, na którym Facebook opiera swoją finansową potęgę i wejście na giełdę, które już przecież za kilka dni.

Wycofywanie się gigantów reklamowych, którzy wprawdzie nie odpowiadali za dużą część dochodów Facebooka (GM wydał przez rok 10 milionów dolarów na reklamy na Facebooku, a Facebook z reklam zebrał 3,7 miliarda) jest złym sygnałem. Wcześniej w tym miesiącu przedstawiciel Kii wyraził wątpliwości co do opłacalności reklamowania się na Facebooku mówiąc, że to niejasne, w jaki sposób przekłada się to na sprzedaż samochodów.

– Firmy z różnych przemysłów, od elektroniki konsumenckiej po usługi finansowe mówią nam, że nie są już pewne, czy Facebook jest najlepszym miejscem do wydawania budżetu przeznaczonego na media społecznościowe – szokujące wyznania biorąc pod uwagę dominację Facebooka wśród użytkowników – pisze na blogu Nate Elliott, analityk z Forrestera.

WordStream, firma zajmująca się oprogramowaniem, porównała sieć reklamową Google’a i Facebooka. Wnioski są mało pozytywne dla serwisu Zuckerberga: klikalność reklam z sieci Google to 0,4%, a Facebooka jedynie 0,05%. WordStream twierdzi, że powodowane jest to brakiem rozbudowanych narzędzi do targetowania i niemożność wyboru atrakcyjnych formatów reklam. – Chodzi nie tylko o połączenie z właściwymi ludźmi, ale też połączenie z nimi we właściwym czasie.

Facebook zaczyna mieć problem. Przyzwyczajona do natychmiastowego przekładania się reklam na sprzedaż branża reklamowa dopiero odnajduje się w meandrach reklam na Facebooku. Te opierają się bardziej na budowaniu relacji z konsumentem, skłonienia go do kliknięcia “Lubię to” i wchodzenia w interakcje. Wielu reklamodawców wciąż oczekuje prostego systemu – kampania jest skuteczna, jeśli można policzyć sprzedaż nią powodowaną.

Reklamy na Facebooku są wciąż w początkowym stadium rozwoju. Serwis musi lepiej porozumiewać się z reklamodawcami, którzy nawet jeśli by chcieli, to nie mogą pozwolić sobie na nieobecność na nim. W końcu Facebook to 900 milionów użytkowników, w tym prawie połowa mieszkańców Stanów Zjednoczonych. Jednak jeśli ta komunikacja będzie dalej szwankowała, a przemysł będzie dawał jasne sygnały mówiące “hej Facebooku, szanuj nas i nasze potrzeby”, to powstanie nieciekawa sytuacja impasu.

Facebook wchodzi na giełdę i staje się dojrzałą firmą technologiczną, który musi stać się bardziej elastyczny. Jeśli nie, to po General Motors pojawią się kolejni duzi reklamodawcy rezygnujący z płacenia Zuckerbergowi za reklamę. A na to “Zuck” nie może sobie pozwolić.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement