Twitter obchodzi 6 urodziny. No i co z tego? W Polsce wciąż niewiele znaczy

22.03.2012
Twitter obchodzi 6 urodziny. No i co z tego? W Polsce wciąż niewiele znaczy

Wczoraj Twitter świętował swoje 6 urodziny. Serwis ten przyciągnął w tym czasie do siebie ponad 350 milionów użytkowników z całego świata. Dostępny jest w kilkudziesięciu wersjach językowych, w tym od niedawna w polskiej. Jednak jedynie w Japonii może pochwalić się większą liczbą użytkowników niż Facebook. Choć wciąż jest o nim głośno, to w większości krajów nie zrobił większej furory. Czy jest szansa, że Twitter jeszcze stanie się liczącą siecią społecznościową w Polsce?

Przede wszystkim dopiero całkiem niedawno Twitter na serio zaczął zajmować się próbami komercjalizacji swojego produktu i wciąż przychodzi to z trudem. Łatwiej jest zarobić na Twitterze większym korporacjom (na przykład sprzedaż komputerów Dell), niż samemu Twitterowi. Dopiero teraz Twitter ma zamiar serwować reklamy użytkownikom urządzeń mobilnym i to powinien być ruch, który pozwoli firmie osiągać znaczące przychody.

Czy Twitter jest świetnym serwisem? Owszem – o ile grono naszych obserwatorów potrafi czytać ze zrozumieniem treści zawarte w 140 znakach – możemy dostarczać i otrzymywać naprawdę ciekawe materiały. Twitter to miejsce, gdzie odbywają się całkiem ciekawe dyskusje oraz gdzie najważniejsze informacje ze świata pojawiają się jako pierwsze. Twitter był świadkiem Arabskiej Wiosny, protestów w Iranie, śmierci Micheala Jacksona, awaryjnego lądowania na rzece Hudson, fenomenu Justina Bibera, czy też finałów rozgrywek Super Bowl. Świetnie sprawuje się w komunikacji polityków czy marek – w Polsce największe oklaski należą się ekipie z agencji Euro RCSG, która od ponad roku prowadzi profil Samsunga Polska na Twitterze i robią to na światowym poziomie.

Niestety przykład @SamsungPolska jest osamotniony – dla większości firm Twitter to serwis jednostronnej komunikacji, jednokierunkowej tuby propagandowej. Pod szyldem działań e-PR, wielu wciąż zapomina o R od Relations. Brakuje relacji pomiędzy firmami, politykami, a ich konsumentami i wyborcami. Większość dyskusji na Twitterze ogranicza się do grupek paru zapaleńców. Z trudem można w ogóle znaleźć tu osoby, które nie są ściśle powiązane z branżą IT, marketingiem, dziennikarstwem. Mimo silnej promocji w mediach, chociażby dzięki olbrzymiemu buzzowi w trakcie kampanii wyborczej, Twitter raczej nie zyskuje otwartej społeczności użytkowników z różnych miejsc internetu.

Ten stan powodowany jest przede wszystkim niechęcią do funkcjonowania w dwóch lub więcej miejscach społecznościowych. To Facebook przejął kontakty rodzinne, koleżeńskie i służbowe – to tam Polacy dzielą się swoimi myślami, zdjęciami i polecają sobie treści. Robią to jednak z osobami, które w jakiś sposób znają. Twitter nie daje tego poczucia prywatności, jaki oferują serwisy stricte społecznościowe, a nie mikroblogowe. Przede wszystkim jednak zmusza do kreacji treści, a to wymaga od nas odrobiny czasu i myślenia.

Twitter w Polsce wciąż ma problemy wieku dziecięcego. Przeciętny użytkownik – nawet jeśli będzie chciał wejść w świat Twittera – to szybko z niego ucieknie, ponieważ w świecie ćwierkającego ptaszka nie otaczają go znajomi. O tweetach się mówi w telewizorze, na portalach, ale z Twittera nie korzysta się na skalę masową. Większość młodych ludzi bez trudu powie czym jest Twitter, jednak już na pytanie czy korzysta odpowie przecząco.

Nie można jednak przekreślać Twittera, mówić o jego śmierci, czy upadku – będzie on jeszcze przez długi czas funkcjonował sobie w Polsce w sposób jaki dziś funkcjonuje. Na razie Twitter wygrał z wszystkimi innymi mikroblogami w Polsce, bo czy ktoś mówi jeszcze dziś o jakiś nadziejach dla Blipa czy Flakera? Twitter wzbudza emocje, choć są to emocje niewspółmierne do swojego obecnego stanu rozwoju. Dziś króluje w Polsce Facebook i na razie nie ma żadnych pestpektyw by to się zmieniło na korzyść Twittera czy Google+.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement