Dokąd zmierzają kompakty? Panasonic prezentuje Lumix TZ20

19.05.2011
Dokąd zmierzają kompakty? Panasonic prezentuje Lumix TZ20

Za sprawą digitalizacji fotografia stała się niezwykle prosta i tania, co skutkowało wielkim wzrostem popularności amatorskiego fotografowania. Dawniej robiliśmy zdjęcia tylko najważniejszych chwili życia, dziś nie przestajemy fotografować. Lustrzanka, aparat kompaktowy, smartfon, ficzerfon – w zależności od potrzeb, miejsca i czasu, robimy zdjęcia tym, czym mamy pod ręką, temu co aktualnie widzimy. To prawdziwy wymiar rewolucji cyfrowej fotografii.

Na Spider’s Web na ogół piszemy o smartfonach posiadających aparaty, które w wielu sytuacjach są wystarczające. Jednak smartfony to ciągle nisza – ok 30% wszystkich telefonów komórkowych. Dlatego wciąż popularne są najprostsze cyfrowe aparaty. Ostatnio mieliśmy okazję zobaczyć nowy model aparatu kompaktowego Panasonica – Lumix TZ20. Jest on najlepszą „małpką” tego producenta. Muszę przyznać, że fotografując na co dzień amatorską lustrzanką, rynek kompaktów był przeze mnie omijany szerokim łukiem i może był to błąd patrząc na to, co potrafią dzisiejsze kompakty.

Aparat Lumix oferuje spory zoom optyczny + zoom inteligenty wyostrzający zoom cyfrowy, GPS wraz z bazą lokalizacji oraz tryb 3D – sporo jak na prosty aparat kompaktowy, prawda? Standardem stało się już nagrywanie filmów w rozdzielczości 1920×1080. Poza mnogością ciekawych funkcji, nowy Panasonic był jednak wyraźnie nieintuicyjny w obsłudze. Mimo iż oferował dodatkowo ekran dotykowy,  to wcale nie ułatwiał on nawigacji po urządzeniu. W smartfonach zdecydowanie lepiej poradzono sobie z obsługą aparatu za pomocą dotyku. Natomiast sterowanie tradycyjnymi przyciskami jest tu zdecydowanie mniej wygodne niż w lustrzance. Gdy na co dzień robi się zdjęcia którymś z DSLRów, trudno jest też chwycić tak mały aparat w wygodny dla dłoni sposób.

Ceny najwyższych modeli kompaktowych, czy aparatów z systemem wymiennych obiektywów mikro 4/3 nie należą do najniższych. Jednak aparaty te wciąż są blisko o tysiąc złotych tańsze od lustrzanek dedykowanych, co z pewnością będzie kluczową kwestią dla średnio-zaawansowanych  fotoamatorów. Kompaktowy aparat na pewno łatwiej zabrać ze sobą wszędzie – nie zajmuje zbyt dużo miejsca, zmieści się nawet w większości damskich torebek. A model Panasonica FT3 można zabrać nawet… 12 metrów podwodę.

Taka argumentacja na pewno może przekonać wiele osób – w końcu większość osób preferuje tryb automatyczny, nie wymagający większych ustawień czy wiedzy. Konkurencja Panasonica również oferuje modele o podobnych parametrach i własnych unikalnych funkcjach. W podobnym przedziale cenowym (ok.1400zł ) znajdziemy Canona PowerShot S95, który poza wykrywaniem twarzy oferuje całkiem sporo ustawień manualnych (tryby Tv i Av), Olympusa SZ-30MR oferującego zdjęcia w 3D oraz 25-krotny zoom optyczny. Na sklepowych półkach znajdziemy również aparat Sony Cyber-shot DSC-TX7L, którego największą zaletą (choć dla niektórych to wada) jest duży 3,5-calowy dotykowy wyświetlacz.

Rodzina aparatów Panasonica na tle konkurencji wśród aparatów kompaktowych wypada całkiem nieźle. W ciągu 10 lat Lumix stał się znaczącą marką wśród cyfrowych aparatów. W linii na rok 2011 wyróżnia się obecność stabilizacji obrazu nawet w najniższych modelach. Podobnie jest z możliwością kręcenia filmów w wysokiej rozdzielczości. Podczas niedawnej konferencji, w której mieliśmy przyjemność uczestniczyć, zostały zaprezentowane filmy tworzone przez młodych Polaków aparatem TZ20. Efekt jak na tak mały aparat był bardziej niż zadowalający. Aktualnie można oglądać materiał promocyjny już na YouTube.

Jeszcze do niedawna można było mówić  „zdjęć nie robię komórką”. W dobie popularności serwisu Instagram, zdjęć uploadowanych bezpośrednio z komórki na Facebooka, oraz oferowania dostatecznej jakości zdjęć przez dużą liczbę modeli telefonów, sens posiadania kompaktu jest dość wątpliwy. W końcu to właśnie telefon mamy zawsze pod ręką. Oczywiście większość z smartofnów nie posiada jeszcze zooma optycznego, ale w przyszłości i to może ulec zmianie, ewentualnie aparaty fotograficzne będą posiadały funkcje dzwonienia i bezpośredni dostęp do serwisów społecznościowych. Do tego czasu aparaty kompaktowe będą pewnie z powodzeniem funkcjonowały na rynku. W końcu ważne by uchwycić to co najpiękniejsze i najważniejsze, nieważne czym.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement