Białe plamy zasięgu? Wkrótce mają zniknąć.

05.04.2011
Białe plamy zasięgu? Wkrótce mają zniknąć.

„Białe plamy” – miejsca, w których nie ma zasięgu komórkowego, a jeśli już jest, to nie zapewnia nawet stabilnej rozmowy. O internecie bezprzewodowym można w takich miejscach tylko pomarzyć. „Białe plamy” są problemem, który istnieje od lat. Jednak niedawno coś ruszyło i jest nadzieja, że duża część z nich zniknie. Możemy narzekać na ceny, na jakość sieci poza dużymi aglomeracjami, ale na jedno nie – u nas przynajmniej nie tworzy się całkowicie sztucznych i bezsensownych ograniczeń, jak to bywa w innych krajach.

Czterej najwięksi polscy operatorzy złożyli w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej wnioski z zadeklarowanymi inwestycjami w „białe plamy”. Mają na to przeznaczyć łącznie 337 milionów złotych, z czego najwięcej wyłoży Centertel – 104 miliony złotych. W zamian UKE znacznie spowolni spadek MTR, czyli hurtowej stawki za minutę połączenia. Według wcześniejszego planu od 1 lipca MTR miał spaść z 0,1677 zł do 0,0966 zł. Po zaakceptowaniu planu inwestycji spadnie jedynie do 0,152 zł.

Do 1 maja UKE ma czas na wydanie decyzji. Zgodę musi wyrazić także Komisja Europejska, ale podobno UKE konsultował wcześniej takie rozwiązanie i uzyskał wstępną zgodę. Jeśli porozumienie wejdzie w życie, można spodziewać się pokrycia zasięgiem 2G obszarów dotychczas wykluczonych, potem zwiększenia zasięgu 3G, a na końcu powiększenie pojemności sieci. Kto w takim układzie wyjdzie wygrany? Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, zyskają wszyscy – klienci oraz operatorzy.

Nieznaczne tylko zmniejszenie stawki MTR utrzyma w miarę nienaruszonym stanie przychody operatorów. Długoterminowo inwestycje w pokrycie „białych plam” zwrócą się bezproblemowo. A klienci? Zyskają możliwość korzystania z sieci w miejscach, w których wcześniej nie było takiej możliwości. Poprawi się również jakość połączeń „w trasie”, gdzie najczęściej jest problem z utrzymaniem ciągłości.

Zmartwienie, że oferty oraz ceny u operatorów staną w miejscu i nie będą się poprawiać jest mało prawdopodobne. Sami operatorzy przyznają, że od dłuższego czasu obserwują zmniejszenie zainteresowania coraz większą liczbą darmowych minut oraz zmniejszeniem kosztów. W zamian częściej chcą spróbować usług dodatkowych, w tym najchętniej internetu bezprzewodowego. Już rok temu, według badania ?Mobilni 2010?, 40% respondentów deklarowało korzystanie z internetu mobilnego. Minął rok, dziś ten odsetek jest z pewnością większy. To w tym kierunku będą rozwijać się operatorzy, a usługi stricte głosowe już stają się coraz bardziej marginalne. Zahamowanie spadku stawki MTR nie odbije się więc tak znacznie na kliencie końcowym i masowych ofertach.

Mimo wciąż obecnych problemów z polskimi sieciami, jest też wiele pozytywów. Raz zakupiony telefon będzie działał bez problemu we wszystkich sieciach. Nie ma też problemów z wykorzystywaniem ofert wedle własnego uznania – to wręcz śmieszne, że w Polsce z tetheringu może korzystać każdy, kto posiada dostosowane do tego urządzenie, podczas gdy w Stanach Zjednoczonych użytkownik taki traktowany jest niemal jak złodziej i musi wykupić specjalny pan taryfowy. I nieważne, że w dotychczasowym abonamencie ma również pakiet danych. Udostępnianie połączenia bez dopłat jest zakazane.

W Polsce nie ma na razie takich ograniczeń. Choć zasięg i pojemność sieci pozostawia jeszcze wiele do życzenia, a inwestycje w sieć nie są tak dynamiczne jak powinny, to rodzimi operatorzy czynią postępy. Polkomtel właśnie uruchamia pierwszy przedpłacony internet CDMA, Cyfrowy Polsat i Mobyland jako jedni z pierwszych na świecie uruchomili komercyjnie sieć LTE. Chociaż jej zasięg nie jest jeszcze duży, to wszystko to świadczy o rozwoju.

Nie jest w Polsce tak źle, jak mówią niektórzy. Chociaż nie jest też idealnie, to porozumienia takie jak w sprawie pokrycia ?białych plam? wróżą bardzo dobrze na przyszłość.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement