Snaptu ma pomóc Facebookowi w ekspansji

21.03.2011
Snaptu ma pomóc Facebookowi w ekspansji

Facebook uparcie kontynuuje swoją strategię opanowania wszystkiego, co możliwe wszędzie tam, gdzie się tylko da. Internet już zdobyty, smartfony podbite, trzy z sześciu zaludnionych kontynentów spenetrowane w ponad 40%. Teraz nadszedł czas na poszukiwanie i agresywne wejście w obszary mało zagospodarowane przez Facebooka. Ma w tym pomóc nabycie Snaptu, które Facebook kupił za 70 milionów dolarów.

Snaptu to czteroletni startup z Izraela specjalizujący się w tworzeniu aplikacji nie na smartfony, ale na tańsze ficzerfony, które nadal stanowią większość na świecie. Snaptu we współpracy z serwisami stworzył aplikacje obsługujące przykładowo Twittera, LinkedIn, Picasę, Mashable, RSS, ESPN czy Facebooka właśnie. Celem jest tworzenie pozycji, które zapewnią funkcjonalność zbiżoną do tej znanej ze smartfonów na tanich telefonach bez systemów operacyjnych. Snaptu chwali się, że ich aplikacje działają na prawie wszystkich telefonach.

Na to połakomił się Facebook. Po udanej kooperacji i stworzeniu aplikacji zaoferował Snaptu 70 milionów dolarów – mało lub dużo, zależy z której strony spojrzeć. Dla Facebooka to drobny wydatek za możliwość dotarcia tam, gdzie wcześniej go nie było. W końcu ponad 70% telefonów na świecie to wciąż ficzerfony. Największy odsetek wśród społeczeństwa posiadają często w krajach, w których penetracja Facebooka jest jeszcze niska (na przykład Indie – ponad 90% ficzerfonów i penetracja Facebooka niecałe dwa procent). Nie dziwi więc, że Facebook chce mieć Snaptu dla siebie. Stworzenie dobrego i aktualizowanego na bieżąco klienta Facebooka daje ogromną szansę na dotarcie do konsumentów, którzy w inny sposób nie przekonają się do tego portalu.

Kiepskie fabryczne przeglądarki i niezbyt rozbudowany interfejs mobilnej wersji Facebooka nie zachęcały przesadnie do częstego korzystania z serwisu. Pomysł z dedykowaną aplikacją jest więc świetny, a dystrybuowana oficjalnymi kanałami może okazać się sukcesem na światową skalę. Za kilka tygodni kupno Snaptu zostanie sfinalizowane; umowa wstępna już jest podpisana. Ciekawią warunki – czy Facebook zablokuje tworzenie klientów innych serwisów i skupi wszystkie siły na sobie? To wydaje się najrozsądniejsze, dzięki temu zyska przewagę nad konkurentami.

Żródło: Inside Facebook

Facebook już od dłuższego czasu stara się zdobyć liczną grupę konsumentów korzystających z ficzerfonów. Facebook Zero i ścisła współpraca z operatorami, którzy coraz częściej oferują dostęp do serwisu za darmo przynoszą skutki, a optymalizowana, oficjalna aplikacja jest dopełnieniem tej strategii.

Konsekwencja ekspancji Facebooka w każdą możliwą stronę jest imponująca. Oprócz zdobywania nowych użytkowników, widać w tym strategię obecności wszędzie, gdzie się da. Użytkownik zyska jak najbardziej ujednoliconą możliwość dostępu do serwisu z każdego urządzenia, którego używa. Facebook stawia na przywiązanie i wręcz uzależnienie, bo nie ma nic cenniejszego niż konsument, który nie może zlikwidować konta bez opuszczenia coraz bardziej rozbudowanego ekosystemu.

Snaptu jest ku temu kolejnym krokiem.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement