Reklam CPC na Spider’s Web nie będzie. Oto dlaczego.

18.03.2011
Reklam CPC na Spider’s Web nie będzie. Oto dlaczego.

Witaj. Ponieważ masz konto Wydawcy w AdTaily, chcieliśmy Cię poinformować o nowej funkcji, którą testujemy i która – mamy nadzieję – przyczyni się do zwiększenia Twoich przychodów – zaczyna w e-mailu do wydawców AdTaily dodając zaraz, że chodzi o „kampanie rozliczane za kliknięcia”, czyli tzw. kampanie CPC. Niestety, mam złą wiadomość dla AdTaily – Spider’s Web reklamą rozliczaną CPC nie jest zainteresowany. I nigdy nie będzie.

Aby zrozumieć dlaczego reklama rozliczana metodą CPC jest zła dla małych wydawców, którzy przecież tworzą główny trzon platformy AdTaily, trzeba zdać sobie sprawę z funkcji współczesnej reklamy. Oprócz małych wyjątków zarezerwowanych dla największych reklamodawców, tj. telekomy, sieci hipermarketów czy producentów samochodów, reklama – w dowolnej formie: telewizyjna, prasowa, internetowa – nie ma dziś charakteru sprzedażowego, ma charakter wizerunkowy.

Dziś reklama nie sprzedaje produktów – oprócz tego, że np. hipermarket może reklamować obniżoną cenę za kurczaka i wtedy jego reklama pełni doraźną rolę sprzedażową – lecz poszerza świadomość istnienia marki. Przy okazji – jeśli kreacja reklamy jest dobra – promuje wartości emocjonalne danej marki. W ten sposób, wtedy, kiedy dany konsument spotka się z naturalną potrzebą zakupu danego produktu czy usługi, to stojąc w obliczu jego/jej wyboru spośród dziesiątek produktów konkurencyjnych, jego mózg wyśle mu szybki, lecz czytelny sygnał emocjonalny – tę markę znam i mam do niej odpowiednie nastawienie. To w 90% determinuje wybór danego produktu/usługi.

Zrozumienie tego fenomenu stoi u podstaw dobrej kampanii reklamowej, szczególnie w specjalistycznych, małych i niszowych mediach, takich jak Spider’s Web (a zapewniam, że nie jesteśmy wcale najmniejszym medium z tych, które sprzedają reklamy na platformie AdTaily). Reklama na blogach musi mieć charakter wizerunkowy, skierowany właśnie na wywołanie odpowiednich wartości emocjonalnych u tych, którzy później będą dokonywać decyzji zakupowych. A mówiąc najbardziej konkretnym językiem – mało który czytelnik blogów klika w reklamy. Nie musi tego robić – jest świadomy tego, co za nią stoi (ewentualny sukces reklamodawcy, wynagrodzenie dla wydawcy) i wcale nie chce uczestniczyć w tej „grze”.

Dlatego rozliczanie reklam metodą CPC na blogach nigdy nie będzie atrakcyjne dla blogera. Nie dość, że na blogach nie buduje się tzw. „zasięgu” (czyli kierowania przekazu reklamowego do jak najszerszej grupy odbiorców), to na dodatek nie sprzedaje się produktów/usług w sposób bezpośredni (na co liczy duża grupa reklamodawców). Najbardziej skuteczną formą reklamy – w ujęciu ogólnym, co na blogach i małych specjalistycznych mediach uwypuklone jest w znacznym stopniu – jest dziś coś, co coraz częściej nazywa się „reklamą mix” (na wzór marketingu mix) – przekazem opartym nie tylko na komunikacie czysto reklamowym, czyli rozłącznym od podstawowej tematyki bloga, ale także na odpowiednim wejściu do treści bloga, wspólnych aktywnościach z blogiem oraz uwzględnieniu charakteru społeczności, która za nim stoi. Takie akcje są obarczone najmniejszym ryzykiem totalnego odrzucenia przez społeczność blogową, dając przy okazji największą szansę na kontrolowany przez reklamodawcę sposób prowadzenia „filozofii marki”, o co w głównej mierze chodzi dziś w reklamie.

Dlatego dziwię się nie samemu AdTaily, które zapewne ugięło się pod naciskiem atakujących zewsząd reklamodawców, akceptując formę rozliczenia CPC, lecz właśnie reklamodawcom, którzy na mediach typu blog, czy niszowe serwisy szukają czegoś, czego tu nie znajdą. A nasz sprzeciw – z tego co już widzę tu i ówdzie – nie będzie odosobniony.

Nie tędy droga, Drodzy Reklamodawcy.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement