Koniec darmowego streamingu na urządzeniach mobilnych

08.02.2011
Koniec darmowego streamingu na urządzeniach mobilnych

Streaming muzyki do urządzeń mobilnych – perspektywa tej usługi rozpalała wyobraźnię zarówno posiadaczy smartfonów jak i dostawców usług nowoczesnego słuchania muzyki w internecie praktycznie od początku wystrzału popularności urządzeń przenośnych. Niestety, mimo wielu prób, ten biznes na dziś wydaje się być po prostu nieopłacalny. Jeden z czołowych przedstawicieli serwisów z muzyką 2.0 – Last.fm – właśnie ogłosił, że od 15 lutego słuchanie „radia” za pomocą urządzeń mobilnych będzie dostępne po opłaceniu abonamentu.

Last.fm, Pandora, Spotify, Rhapsody, Grooveshark – jaki amator muzyki w sieci nie zna dziś tych marek? Różnią się między sobą, ale wszystkie mają jedną cechę wspólną – za darmo, choć może bardziej precyzyjnie: za akceptację zapoznawania się z przekazami reklamowymi, można słuchać muzyki w internecie. Od jednych za pomocą spersonalizowanego radia internetowego, z muzyką w danym klimacie, ale nie po wyborze danego wykonawcy lub utworu; od drugich bezpośredni i nieskrępowany dostęp do konkretnych dzieł wskazywanych wykonawców.

Last.fm był pierwszym serwisem Web 2.0 opartym na społeczności amatorów muzyki, który osiągnął globalny sukces. Jako jeden z pierwszych zaoferował także aplikację mobilną, dzięki której można było cieszyć się darmowym streamingiem muzyki na smartfony. Darmowy (za reklamy) streaming Last.fm na urządzeniach mobilnych pozostanie jedynie do 15 lutego. Po tym czasie, aby słuchać muzyki Last.fm mobilnie lub na urządzeniach domowej rozrywki trzeba będzie płacić abonament w wysokości 3 dol. miesięcznie. Reklam nie będzie.

Last.fm Radio – tak nazywa się usługa, która od marca 2009 r. jest płatna nawet w wersji online (via przeglądarka w komputerze) wszędzie poza Stanami Zjednoczonymi, Wielką Brytanią oraz Niemcami (to dlatego, że Last.fm ma tam najwięcej użytkowników i w związku z tym udało się właścicielom serwisu dojść do porozumienia w sprawie licencji i tantiem z wydawcami). Od połowy lutego Last.fm Radio będzie płatne także na urządzeniach mobilnych, także dla użytkowników z tych trzech darmowych rynków. Co ciekawe usługa Last.fm będzie darmowa jedynie na? Windows Mobile 7 (przyp. red. chyba chodzi o Windows Phone 7; oświadczenie Last.fm nie jest tu precyzyjne) oraz aplikacji Xbox Live. To ciekawe posunięcie Microsoftu – ciekawe jak dużym argumentem dla potencjalnych nabywców smartfonów z Windows Phone 7 będzie darmowy streaming muzyki z Last.fm.

Decyzja Last.fm nie przysporzy przyrostu nowych użytkowników. Co więcej, można domniemywać, że na najbardziej zaawansowanych mobilnie rynkach Last.fm będzie tracił użytkowników, choćby na korzyść bezpośredniego rywala – Pandory, która oferuje dokładnie takie same usługi za darmo – zarówno na stronie internetowej, jak i na urządzeniach mobilnych a nawet na urządzeniach domowej rozrywki. Otwartym pozostaje jednak pytanie, czy wkrótce także i Pandora nie przejdzie na podobny model płatnego streamingu na urządzenia mobilne, gdyż coraz częściej mówi się o rosnącym niezadowoleniu właścicieli praw muzycznych z aktualnego status-quo (głównie w Stanach Zjednoczonych).

Wyczerpuje się więc pomysł „grania za reklamy”. Wydaje się, że trend z urządzeń mobilnych szybko przeniesie się także do wersji na przeglądarki desktopowe. Zresztą już widać postępujące ograniczanie możliwości darmowego (za reklamy) odsłuchu muzyki w sieci – limity dzienne, limity miesięczne, wykluczanie kolejnych rynków, na których nie podpisano stosownych umów. To, co było wielką nadzieją na powstrzymanie muzycznego piractwa jeszcze dwa, trzy lata temu, dzisiaj powoli odchodzi w internetowy niebyt. Rynek wydawców skutecznie wymusza na kolejnych usługodawcach przechodzenie na model abonamentowy.

Z drugiej strony, jeśli już ktoś decyduje się na „jakiś” wydatek na streamowaną muzykę via mobile, to czemu nie dołożyć drugie tyle (a ciągle będzie to mało – ok 7 dol. miesięcznie) i cieszyć się muzyką na żądanie (a nie w danym stylu/klimacie jak na Last.fm i Pandora) choćby od Rhapsody czy Spotify. Tyle, że i tu ograniczeń co niemiara. Najważniejsza z nich – geograficzna.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement