CES 2011: Elektryczne marzenie motoryzacji staje się faktem

11.01.2011
CES 2011: Elektryczne marzenie motoryzacji staje się faktem

Jeszcze kilka lat temu samochód z silnikiem elektrycznym wykorzystywany jako podstawowy środek transportu znajdował się w sferze marzeń większości projektantów i setek tysięcy klientów, którzy przykładają wagę do ochrony środowiska. Mimo że prace nad zbudowaniem auta o napędzie elektrycznym trwają od bardzo dawna, do tej pory nie udało się opracować sensownego modelu, który byłby zdolny wyjechać na ulice.

Głównym powodem takiego stanu rzeczy są kwestie techniczne. Samochód napędzany energią elektryczną jest ciężki, mało praktyczny i wolny. Te trzy cechy, które stały się synonimem samochodu elektrycznego przez wiele lat decydowały, że te pojazdy zazwyczaj nigdy nie wychodziły poza deski kreślarskie projektantów lub kończyły jako modele pokazowe, prototypy. Dostępna technologia, osiągi i przede wszystkim cena, którą trzeba było zapłacić za posiadanie takiego auta często były tak absurdalne, że na ich posiadanie mogli pozwolić sobie prawdziwi fanatycy ekologii, którzy dysponowali na koncie bankowym sporą ilością gotówki.

Mały popyt, technologia oraz przede wszystkim naciski wielkich koncernów paliwowych skutecznie blokowały idee czystej energii. W wyniku próby pogodzenia możliwości technologicznych, przepisów prawnych, firm paliwowych i opłacalności zakupu powstał samochód hybrydowy. Jego pomysł opiera się na zainstalowaniu dwóch silników: spalinowego i elektrycznego. Najbardziej udane auto tego typu to Toyota Prius. Dzięki niemu ludzie zaczęli interesować się ekologiczną podróżą z punktu A do B. Samochód ten szybko zyskał popularność wśród gwiazd Hollywood. Przy okazji udało się przełamać stereotyp, że samochód ekologiczny musi być brzydki, wolny i mało opłacalny. Wraz z postępująca technologią, kryzysem paliwowym i modą bycia eko ponownie odżyła idea stworzenia prawdziwie elektrycznego auta.

Choć napęd elektryczny nie jest niczym nowym i istnieje od bardzo dawna, dopiero teraz nadchodzi szansa jego zainstalowania w samochodzie. Jeden człowiek, jest bliski osiągnięcia tego wszystkiego – wywrócenia rynku motoryzacyjnego do góry nogami i zdefiniowania na nowo pojęcia czym jest samochód. Tym człowiekiem jest Elon Musk, właściciel firmy Tesla Motors.

39 letni Musk to prawdziwy Midas – wszystko czego dotknie zamienia w złoto. Swoją karierę w biznesie zaczynał w 1995 roku zakładając firmę Zip2. Młody geniusz, którego miłością były nauki ścisłe, matematyka i fizyka stworzył oprogramowanie wspierające działalność wydawców w internecie. Po czterech latach zarobił 300 milionów dolarów. Po sprzedaniu Zip2 zarobione pieniądze Elon zainwestował w firmę X.com, która specjalizowała się w internetowych transakcjach pieniężnych. Po krótkim czasie X.com znalazła partnera, firmę Confinity i tym sposobem narodził się PayPal. Szczęście ponownie uśmiechnęło się do Elona Muska, bowiem jego firmą zainteresowało się kilku poważnych graczy. W ostatecznym rozrachunku Musk sprzedał 12% akcji PayPal największemu portalowi aukcyjnemu w internecie – eBay za bagatela 1,5 mld dolarów.

Dzięki sporemu zastrzykowi gotówki Elon Musk mógł w końcu przystąpić do realizacji swoich największych marzeń – lotów kosmicznych i budowy elektrycznego samochodu. W 2002 roku założył trzecią firmę w swojej karierze – Space Exploration Technologies (SpaceX). Po wielu porażkach i kilku sukcesach udało mu się podpisać kontrakt z NASA na kwotę kolejnych 1,5 miliarda dolarów, dzięki którym powstały bezzałogowe statki kosmiczne biorące udział w budowie międzynarodowej stacji kosmicznej.

Z tak pokaźną sumą pieniędzy Musk mógł przystąpić do kolejnego projektu – stworzenia auta, które zrewolucjonizuje motoryzację. Marzeniem Elona Muska było stworzenie luksusowych, ekonomicznych i szybkich aut elektrycznych, które niczym nie ustępowałyby samochodom z napędem spalinowym. Mając dar umiejętnego inwestowania pieniędzy, wykupił małą podupadającą firmę Tesla Motors. Siedziba firmy i linia montażowa znajduje się na obrzeżach Los Angeles w wielkich hangarach należących kiedyś do koncernu General Motors.

W 2008 roku Musk i jego inżynierowie udowodnili światu to, co do tej pory wydawało się niemożliwe – z linii montażowej zjechał pierwszy model auta Tesla Roadster. Tym samym Musk i jego mała firma uczyniła to czego nie mogli dokonać motoryzacyjni giganci. Stworzyli elektryczny samochód, który był ekonomiczny, piękny i szybki. Tesla Roadster skutecznie mógł konkurować z najlepszymi znanymi markami. Model ten potrafi rozpędzić się do 210 km/h a do setki przyspieszyć w mniej niż 4 sek. Sęk tkwił jednak w cenie – 100 tys dolarów. Mimo zaporowej ceny znalazło się ponad 1000 klientów. Właścicielami tych samochodów stało się wiele gwiazd dużego formatu, m.in George Clooney. Mimo astronomicznej ceny Roadster rozchodził się jak ciepłe bułeczki. Pierwszy model dał Elonowi sygnał, że istnieje zapotrzebowanie na tego typu auta. Jednak dwumiejscowy pojazd za 100 tys dolarów. Nie mógł podbić i zrewolucjonizować motoryzacyjnego rynku.

Po trzech latach ciężkich prac Elon Musk jest w końcu bliski spełnienia swojego marzenia. Na tegorocznych targach CES został zaprezentowany oficjalnie drugi model z rodziny Tesla. Tym razem to rodzinny sedan, zdolny pomieścić 5 dorosłych osób. Idea tego auta jest dokładnie taka sama jak poprzednika. Ekonomiczne i piękne auto wyznaczające nowe standardy dizajnu, a do tego w cenie poniżej 55 tys dolarów. Samochód zrobił prawdziwą furorę wśród publiczności. Nic dziwnego bowiem na jednym ładowaniu baterii potrafi przejechać prawie 400 km.

Już w fazie projektowania, konstrukcją zainteresował się Nissan, który zdecydował się wspierać Elona Muska w produkcji nowego modelu Tesla S. Dodatkowo koncern zainwestował 650 milionów dolarów na rozwój silników elektrycznych. Samochód ten ma ogromne szanse poruszyć motoryzacyjny rynek. Mimo iż w oficjalnej sprzedaży znajdzie się on dopiero w 2012 roku,  konkurencyjne firmy widząc w tym biznes i przyszłość, opracowują w pośpiechu swoje wersje elektrycznych pojazdów. W ciągu kilku ostatnich miesięcy Daimler Chrysler zaprezentował własne auto o nazwie Volt, Nissan szykuje premierę modelu Leaf na koniec 2011 r. Również francuski Renault podchodzi do sprawy bardzo poważnie. Dowodem niech będzie głośna afera kradzieży projektów nowoczesnych silników elektrycznych przez szpiegów z Chin, którzy od wielu lat zasiadali w zarządzie Renault. Na sytuację tę zareagował francuski rząd, który posiada 15% akcji firmy. Nieoficjalnie mówi się, że Renault ma bardzo ambitne plany ataku rynku eko-samochodów.

Na naszych oczach odbywa się prawdziwa zmiana, która podobnie jak pierwszy komputer ma szanse zmienić nasze dotychczasowe życie. Elektryczne auta w końcu przestają być brzydkimi pokrakami, którymi można pokonać drogę z domu do marketu i z powrotem. Dzięki takim ludziom jak Elon Musk nasza cywilizacja pokonuje kolejną barierę, która jeszcze kilka lat temu wydawała się nie do pokonania. Mimo tylu sukcesów i fortunie na koncie Musk nie zamierza przechodzić na emeryturę. Udziela się w organizacjach charytatywnych promując nauki ścisłe. Nadal nie zrezygnował z wypraw kosmicznych. Jego celem jest umożliwienie zwykłym ludziom podróżowanie w Kosmos.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement