Gimbal wbudowany w smartfon. Vivo pokazuje, jak będzie działać X50 Pro

Artykuł/Foto 22.05.2020
Gimbal wbudowany w smartfon. Vivo pokazuje, jak będzie działać X50 Pro

Gimbal wbudowany w smartfon. Vivo pokazuje, jak będzie działać X50 Pro

Kilka dni temu zobaczyliśmy zupełnie nietypowy obiektyw nadchodzącego Vivo X50 Pro. Teraz producent chwali się filmem pokazującym, że aparat smartfona będzie działał na zasadzie gimbala.

Zacznijmy od tego, czym właściwie jest gimbal, bo choć sprzęty tej kategorii od kilku lat cieszą się olbrzymim powodzeniem wśród filmowców, to w powszechnym użyciu ta nazwa nie pada często. Gimbal to elektroniczny stabilizator kamery bazujący zwykle na trzech silnikach, z których każdy dba o stabilizację jednej osi. Taki stabilizator wymaga zasilania, ale w zamian daje świetne rezultaty.

Vivo X50 Pro będzie miał naprawdę wyjątkowy aparat.

vivo x50 pro

Producent niedawno pochwalił się grafiką, na której widać zupełnie nietypowy układ aparatów. Główny obiektyw jest umieszczony na powierzchni czterokrotnie większej od typowego modułu. Warto jednak zauważyć, że sama przednia soczewka we wszystkich obiektywach ma porównywalną średnicę, natomiast budowa aparatu sugeruje, że moduł ukryty za głównym obiektywem jest większy od pozostałych.

Tak jest w istocie, co zdradza nowe wideo pokazane przez Vivo. Dowiadujemy się z niego, że rozmiar jest spowodowany nietypowym systemem stabilizacji, bazującym na tym, jak działa gimbal.

Cały moduł fotograficzny (a więc zespół matrycy i obiektywu) będzie stabilizowany w trzech osiach. Tym samym będziemy widzieć ruch całego modułu aparatu, co jest zupełną nowością w smartfonach. Dotychczas, jeśli chodzi o fizyczną stabilizację, w smartfonach widzieliśmy jedynie stabilizację optyczną. Bazuje ona na pływającej soczewce wewnątrz obiektywu. Soczewka równoważy drgania rąk, dzięki czemu obraz jest mniej poruszony.

Stabilizacja całego modułu aparatu to nietypowe rozwiazanie, które z pewnością jest dużo droższe w produkcji. Taki system może być dalece bardziej skuteczny od stabilizacji optycznej.

Zaskakuje jednak fakt, że na takie rozwiazanie zdecydował się chiński producent, a nie jeden z gigantów branży, np. Apple lub Samsung. Warto jednak przypomnieć przecieki mówiące, że nadchodzące smartfony Apple mogą mieć stabilizowaną matrycę. Kto wie, być może właśnie oglądamy narodziny nowego trendu w fotografii mobilnej.

Stabilizacja całego aparatu może oznaczać nową jakość kamerek, zwłaszcza przy filmowaniu.

vivo x50 pro
Grafika: Ben Geskin

Kamera stabilizowana w trzech osiach powinna świetnie sprawdzić się w trybie filmowym, choć nie zapewni cudów. Malutki zakres ruchu sensora zminimalizuje co najwyżej drgania rąk, ale nie będzie w stanie zrównoważyć ruchu ciała, np. podczas chodzenia.

Nawet duże gimbale mieszczące bezlusterkowce i lustrzanki nie są w stanie w pełni wyeliminować pływania obrazu na osi góra-dół podczas chodzenia. Efekt zależy w dużej mierze od operatora i płynności jego ruchów. Gimbala trzeba się po prostu nauczyć, więc podobnie może być ze smartfonem Vivo X50 Pro.

Czekam na premierę tego rozwiązania, bo jest tu bardzo duży potencjał. Tym bardziej, że według przecieków specyfikacja aparatu wygląda bardzo dobrze. Matrycą głównego modułu ma być nowy sensor Samsung ISOCELL GN1 o dużej przekątnej 1/1,3 cala, rozdzielczości 50 megapikseli i bardzo szybkim autofocusie. Vivo X50 Pro zostanie oficjalnie zaprezentowany 1 czerwca 2020 r.

Nie przegap nowych tekstów. Obserwuj Spider’s Web w Google News.

Dołącz do dyskusji