Zapamiętajcie tę nazwę: Nonacell. To dzięki niej Galaxy S20 Ultra będzie robił dobre zdjęcia

Artykuł/Foto 06.02.2020
Zapamiętajcie tę nazwę: Nonacell. To dzięki niej Galaxy S20 Ultra będzie robił dobre zdjęcia

Zapamiętajcie tę nazwę: Nonacell. To dzięki niej Galaxy S20 Ultra będzie robił dobre zdjęcia

Samsung Galaxy S20 Ultra będzie wyposażony w wyjątkową matrycę aparatu o rozdzielczości aż 108 megapikseli. Dzięki technologii Nonacell połączy ona aż dziewięć pikseli w jeden finalny.

Gdybyście jeszcze rok temu zapytali mnie, co sądzę o smartfonach z matrycami o rozdzielczości powyżej 100 megapikseli, prawdopodobnie usłyszelibyście w odpowiedzi, że nie ma to najmniejszego sensu. Chwilę później padłby wykład o rozmiarze matrycy, o wielkości pojedynczego piksela, o ilości padającego światła na piksel i stosunku sygnału do szumu.

I gdybyśmy patrzyli na Samsunga Galaxy S20 Ultra przez pryzmat dużej fotografii, cały ten wykład miałby rację bytu. Skoro pełnoklatkowe, profesjonalne aparaty mają w większości po 24 megapiksele, a najbardziej dopakowane aparaty mają po 50 – 64 megapiksele, to maluczka matryca smartfona o dwukrotnie wyższej rozdzielczości nie może mieć sensu.

Samsung Galaxy S20 Ultra

Nadal nie wiem, jak wypadnie w kwestii zdjęć Galaxy S20 Ultra, ale moje podejście do wysokich rozdzielczości w smartfonach zupełnie się zmieniło, odkąd zobaczyłem, co potrafi… Xiaomi z matrycą 108 megapikseli. Zdjęcia z tej matrycy mają znacznie bardziej aparatowy charakter. Zupełnie różnią się od typowych ujęć ze smartfonów, w których zamiast detali mamy plamki wyglądające jak akwarela.

Oczywiście tak wysoka rozdzielczość niesie za sobą wiele kompromisów. Jeżeli przybliżymy zdjęcie do podglądu 1:1, szybko zobaczymy, że nie ma tam detali. Obiektyw smartfona nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej rozdzielczości optycznej. I nie ma w tym nic dziwnego, bo obiektywy przeznaczone do lustrzanek z matrycami powyżej 50 megapikseli kosztują często wielokrotność kwoty, jaką będzie trzeba zapłacić za Galaxy S20 Ultra.

Powiększenia 1:1 na szczęście ogląda się rzadko, szczególnie z matrycy o tak wysokiej rozdzielczości. Jeśli wyświetlimy zdjęcie na monitorze czy telewizorze, bez przybliżania będzie wyglądać o wiele lepiej od fotki z typowego smartfona. I choć teoretycznie nie ma to sensu, w praktyce pomysł się sprawdza.

108 megapikseli ma jeszcze większy sens, kiedy zdecydujemy się na zapis w 12 megapikselach.

Tak właśnie będzie mógł działać Samsung Galaxy S20 Ultra. Serwis LetsGoDigital dotarł do wniosku, w którym Samsung otrzymał pozwolenie na użycie nazwy handlowej „Nonacell”. Będzie to nazwa technologii łączenia dziewięciu pikseli w jeden.

No właśnie, aż dziewięciu. Dotychczasowe matryce na rynku mobilnym łączyły maksymalnie do czterech pikseli w jeden, wykorzystując technologię Quad Bayer.

nonacell 108 megpikseli

A po co łączyć piksele? Najprościej zrozumieć ten zabieg na przykładzie zwykłego zdjęcia za smartfona. Jeśli zmniejszymy rozdzielczość czterokrotnie (długość boków dwukrotne), zdjęcie będzie ostrzejsze, mniej zaszumiony i będzie miało lepszą jakość. Mniej więcej to samo dzieje się podczas łącznia wielu pikseli w jeden.

Od strony technicznej taki piksel działa tak, jakby miał dziewięciokrotnie większą powierzchnię, a więc pada na niego dziewięć razy więcej światła. Sprawa komplikuje się nieco na poziomie odtwarzania koloru, bo siatka do koloryzacji ma dziewięciokrotnie niższą rozdzielczość od matrycy. Teoretycznie może to oznaczać problemy z jakością kolorów, ale w praktyce w Xiaomi nikt na to nie narzeka. Prawdopodobnie w Samsungu będzie podobnie.

Skąd nazwa Nonacell? To proste.

Nazwy nie należy mylić z technologią NanoCell znaną z telewizorów LG. Podkreślmy, że Samsung stosuje przedrostek „nona”, a nie „nano”.

W języku łacińskim „nona-” to przedrostek rzeczownika rodzaju żeńskiego, utworzony od słowa „nonus”, oznaczającego „dziewiąty”. Nazwę Nonacell można więc przetłumaczyć jako „dziewiąta komórka”. Nazwa odnosi się zatem do łączenia dziewięciu pikseli w jeden.

Samsung ma w swoim portfolio technologię Tetracell, w której łączy cztery piksele w jeden. Tetracell to nazwa własna Samsunga, a na rynku podobne rozwiązanie funkcjonuje pod nazwą Quad Bayer.

Wobec tego Nonacell jest rozwinięciem technologii Tetracell. Już za kilka dni przekonamy się, jak nowe rozwiązanie Samsunga sprawdza się w praktyce. Premiera Galaxy S20 we wszystkich wariantach już w najbliższy wtorek.

Dołącz do dyskusji