LG nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Oto LG V60 ThinQ 5G

Artykuł/Technologie 26.02.2020
LG nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Oto LG V60 ThinQ 5G

LG nie powiedziało jeszcze ostatniego słowa. Oto LG V60 ThinQ 5G

Blisko miliard dolarów straty w ubiegłym roku nie wystarczył, by odsunąć smartfony LG z wyścigu. Firma właśnie pokazała LG V60 ThinQ 5G – smartfon, który stanie oko w oko z nowymi Galaxy S20.

Nie spodziewałem się, prawdę mówiąc. Sądziłem, że jeśli LG „zaora” którąś serię ze swoich smartfonów, będzie to właśnie niszowa seria V.

Tymczasem zamiast pokazać następcę ubiegłorocznego LG G8, Koreańczycy pokazali następcę LG V50.

Co potrafi LG V60 ThinQ 5G?

Najistotniejszą nowość zdradza sama nazwa urządzenia. Zasila je najnowszy Snapdragon 865 z modemem 5G, a co za tym idzie, LG V60 ThinQ jest gotowy na nowy standard łączności.

Kolejnym novum jest możliwość nagrywania wideo w 8K z dźwiękiem „studyjnej jakości”, dzięki poczwórnemu układowi mikrofonów i nowej matrycy aparatu o rozdzielczości 64 Mpix.

Pełna specyfikacja prezentuje się następująco:

  • Procesor: Qualcomm Snapdragon 865 z modemem 5G Snapdragon X55
  • Wyświetlacz: 6,8 cala, P-OLED FullVision, 2460 x 1080 px
  • Pamięć: 8 GB RAM / 128 GB lub 256 GB pamięci ROM / karta microSD (maks. 2 TB)
  • Aparat: Tylny – 64 MP z obiektywem standardowym (f/1,8 / 0,8 μm / 78˚) (Technologia łączenia pikseli (Pixel Binning) do rozdzielczości 16 MP); 13 MP z obiektywem superszerokokątnym (f/1,9 / 1,0 μm / 117˚); Aparat Z Camera (nadajnik/odbiornik ToF); Przedni: 10 MP z obiektywem standardowym (f/1,9 / 1,22 μm / 72,5˚)
  • Bateria: 5000 mAh
  • System operacyjny: Android 10
  • Wymiary: 169,3 x 77,6 x 8,9 mm
  • Masa: 214 g
  • Sieć komórkowa: 5G / LTE / 3G / 2G
  • Łączność: Wi-Fi 802.11 a, b, g, n, ac, ax / Bluetooth 5.1 / NFC / gniazdo USB typu-C (kompatybilne z USB 3.1)
  • Zabezpieczenia biometryczne: czytnik linii papilarnych zintegrowany z wyświetlaczem
  • Kolory: niebieski, biały
  • Inne: głośniki stereo / 4-kanałowe mikrofony / AI CAM / Google Lens / 32-bitowy przetwornik cyfrowo-analogowy Hi-Fi Quad / procesor dźwięku LG 3D Sound Engine / HDR10+ / szybkie ładowanie Qualcomm Quick Charge 4+ / zgodność z normą MIL-STD 810G / kategoria ochronna IP68 – odporność na wodę i pył / LG Pay / radio FM

Wzorem ubiegłorocznego LG V50, również do LG V60 będzie można dokupić drugi ekran, znacząco podnoszący użyteczność urządzenia. Nie jestem tylko przekonany, czy w przypadku urządzenia z ekranem 6,8” takie połączenie będzie optymalne – może się okazać, że przewyższy pojemność przeciętnej kieszeni.

Cieszy natomiast fakt, że LG nie tylko nie zrezygnowało ze złącza słuchawkowego w nowym modelu, ale że nadal napędza go poczwórny DAC 32-bit, którego zabrakło np. w LG G8s ThinQ. Jeszcze bardziej cieszy, że na pierwszy rzut oka nie ma tu ani jednego bezużytecznego bajeru, pokroju powietrznych gestów we wspomnianym G8s.

Owszem, nagrywanie wideo 8K jest niczym więcej jak bajerem w tej chwili (tak, w Galaxy S20 również), ale to przynajmniej użyteczny bajer. Podobnie jak funkcja „voice bokeh”, czyli separacja pierwszego planu przy nagrywaniu dźwięku, dzięki czemu ma być lepiej słychać, co mówią osoby na nagraniu.

Tylko czy to wystarczy, by chociażby nawiązać walkę z Samsungiem i innymi rywalami?

Patrząc na specyfikację, LG V60 ThinQ przegrywa wyścig, zanim ten na dobre się zacznie.

Przykro mi to mówić, ale nie widzę tu ani jednego elementu, który mógłby odwieść potencjalnego nabywcę Samsunga Galaxy S20+ i skłonić go do zakupu nowego smartfona LG.

Spójrzmy np. na aparaty. Podczas gdy nawet średniopółkowe LG serii K mają potrójny układ aparatów z tyłu, LG V60 ma tylko dwa – 64 Mpix jednostkę główną i 13 Mpix sensor z obiektywem ultrawide (sensora ToF nie liczę).

Spójrzmy też na wzornictwo. Konkurencja rok rocznie odchudza ramki swoich smartfonów i kombinuje, jak tu ukryć przednią kamerkę, żeby nie zakłócała poczucia immersji na wyświetlaczu.

Tymczasem LG V60 ThinQ wygląda w zasadzie identycznie jak ubiegłoroczny LG V50, tyle że ma od niego o 0,4” większy ekran, a czytnik linii papilarnych przeniesiono z plecków pod wyświetlacz.

LG nie zdradza jeszcze ceny LG V60, ale jeśli będzie on kosztował tyle, co LG V50 w chwili premiery, to niestety – nie sądzę, żeby nawet najwierniejsi fani marki sięgnęli po produkt LG.

I piszę to z niemałą przykrością, bo sam zaliczam się do wielkich fanów LG. Moim pierwszym smartfonem z Androidem był LG Swift. Przez blisko dwa lata używałem LG V30. Wciąż używam i bardzo sobie chwalę LG G8s.

Boję się jednak, że LG V60 ThinQ zwyczajnie nie poradzi sobie w starciu ze znacznie lepiej wyposażonymi rywalami i żadna sympatia do marki tutaj nie pomoże.

Tym niemniej czekam z niecierpliwością na testy. LG z serii V należą do moich ulubionych smartfonów z Androidem, a LG V60 ThinQ wygląda na kapitalne rozwinięcie koncepcji multimedialnego monstrum, dedykowanego przede wszystkim miłośnikom dobrego brzmienia.

I kto wie – może się okazać, że choć na papierze nic za tym nie przemawia, to w praktyce LG V60 ThinQ skrywa jakąś cechę, która przechyli szalę na jego korzyść.

Dołącz do dyskusji