Wegański zestaw w McDonald’s staje się faktem. Oto Veggie Dippers

Artykuł/Ekologia 13.12.2019
Wegański zestaw w McDonald’s staje się faktem. Oto Veggie Dippers

Wegański zestaw w McDonald’s staje się faktem. Oto Veggie Dippers

Sieć McDonald’s ogłosiła, że od stycznia 2020 r. zacznie oferować swoim klientom zestaw Veggie Dippers, którego podstawą będą wegańskie, kurczakopodobne nuggety.

Jest popyt, a więc jest też i podaż. McDonald’s to kolejna sieć fast-foodów, która zdecydowała się na rozszerzenie swojej oferty z myślą o ludziach, którzy nie chcą jeść mięsa. Zestaw będzie oferowany jak na razie w Wielkiej Brytanii, ale patrząc chociażby na to, co dzieje się aktualnie na polskim rynku fast-foodów, nie zdziwiłbym się, gdyby zestaw Veggie Dippers pojawił się w globalnej ofercie tej sieci.

Wegański zestaw w McDonald’s

Najlepiej w parze z wegańskim hamburgerem McVegan, oferowanym aktualnie w Finlandii i w Szwecji. Kurczakopodobne nuggety będą składać się z z ryżu, papryki, pomidorowego pesto i pasty z grochu w panierce z tartej bułki. Jak na razie nie wiadomo, czy potrawa ta będzie przygotowywana na tym samym oleju, na którym McDonald’s smaży tradycyjne, nuggety z kurczaka, co dla wielu wegan i wegetarian jest bardzo ważną kwestią.

Serio – możecie o tym nie wiedzieć, ale wiele osób niejedzących mięsa nie kupuje wegetariańskiego burgera z Burger Kinga, właśnie dlatego że smażony jest na tym samym tłuszczu, na którym smażone są mięsne kotlety. Jest to oczywiście kwestia światopoglądowa – sporo osób niejedzących mięsa, nie je go, żeby nie dokładać swojej cegiełki do cierpienia zwierząt. Smażenie wegetariańskiego kotleta na zwierzęcym tłuszczu nie do końca idzie parze z tą postawą.

Wege-zestawy w fast-foodach to dobra zmiana

Można się oczywiście czepiać, że wprowadzenie pojedynczych opcji dla wegetarian (a nawet wegan) to kropla w morzu potrzebnych zmian, nie przeczę. Z drugiej strony – od czegoś trzeba zacząć.

Doceniają to z pewnością osoby, które od dawna zastanawiały się nad porzuceniem (lub chociaż mocnym ograniczeniem) mięsa, ale nie robiły tego właśnie ze względu na niewygody związane z brakiem wegetariańskich opcji na mieście. Dziś nie ma z tym już większego problemu. Nawet na stacjach benzynowych w Polsce nie ma już większego problemu, żeby zjeść wegetariański posiłek.

Popularyzacja diety tego typu na pewno pomoże nam w zmianie przyzwyczajeń i ograniczeniu globalnej konsumpcji mięsa. Była to zresztą jedna z kwestii poruszanych na szczycie klimatycznym w Madrycie. Z prognoz naukowców wynika, że jeśli od 2030 r. uda nam się stopniowo zmniejszać zapotrzebowanie na mięso ze zwierząt hodowlanych, być może będzie w stanie mocno spowolnić ocieplanie się globalnego klimatu.

Nie wspominając już o tym, że obecnie ludzkość używa ok. 80 proc. terenów uprawnych do hodowli zwierząt hodowlanych (wliczając w to tereny, na których hoduje się pokarm dla tych zwierząt). W zestawieniu z bilansem kalorycznym, z którego wynika, że zwierzęta hodowlane odpowiadają zaledwie za 18 proc. konsumowanych przez nas kalorii nie wygląda to jak sensowne działanie.

Dlatego każda cegiełka, która przyczynia się do zmiany naszych obecnych przyzwyczajeń to budująca i dobra wiadomość. Przy naszym obecnym stanie wiedzy, przejście na dietę bezmięsną nie stanowi najmniejszego problemu. To tylko kwestia przyzwyczajeń.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji