Przypadek chorego na epilepsję pacjenta doprowadzi do zmiany prawa dotyczącego leczniczej marihuany

Artykuł/Nauka 12.11.2019
Przypadek chorego na epilepsję pacjenta doprowadzi do zmiany prawa dotyczącego leczniczej marihuany

Przypadek chorego na epilepsję pacjenta doprowadzi do zmiany prawa dotyczącego leczniczej marihuany

Wiele wskazuje na to, że brytyjscy politycy tym razem ulegną naciskom opinii publicznej. Jeśli tak się stanie, lekarze w Anglii i w Walii będą mogli przepisywać swoim pacjentom leki stworzone na bazie konopi indyjskich, czyli marihuany.

Zaczęło się od przeszukania na lotnisku Heathrow, podczas którego rodzicom Billy’ego Caldwella skonfiskowano lek przeciwpadaczkowy, uznawany w Wielkiej Brytanii za nielegalną substancję. Caldwellowie nie byli jednak przemytnikami narkotyków. Wracali z Kanady, gdzie kupili w aptece skonfiskowany im specyfik.

Ich syn cierpi na bardzo trudną w leczeniu i lekoodporną odmianę choroby, która dodatkowo wywołuje u niego tak intensywne i długie stany padaczkowe (czyli ataki padaczki), że bez leczenia, któryś z nich okaże się w końcu śmiertelny. Tak przynajmniej twierdzą lekarze chłopca.

Sprawa wywołała awanturę w mediach

Obowiązujące aktualnie przepisy uznają substancję znalezioną przy Caldwellach jako nielegalną. Problem w tym, że te legalne substancje nie były w stanie w tym konkretnym przypadku nic zdziałać.

Głos w tej sprawie zabrało wiele znanych osób, w tym William Hague, były przewodniczący partii konserwatystów, który za swojej kadencji znany był jako jeden z największych przeciwników legalizacji czegokolwiek, co jest związane z marihuaną.

Hague od tamtej pory zdążył zmienić swoje zdanie i zauważył, że żaden kraj jeszcze nie wygrał wojny z konopiami / marihuaną, więc może warto byłoby podejść do tej kwestii bardziej pragmatycznie.

Wielka Brytania prawdopodobnie zalegalizuje leki na bazie marihuany

Brytyjscy politycy widocznie potrzebowali całej tej medialnej wrzawy, żeby zrewidować swoje poglądy. I tak też zrobili. Rząd zapowiedział, że uchwalone 12 lat temu prawo dotyczące stosowania produktów zawierających substancje psychoaktywne (lub ich pochodne) zawarte w konopiach indyjskich zostanie poddane ponownej ocenie. Przy okazji Caldwellom zaproponowano tymczasowe rozwiązanie problemu, przyznając im specjalną licencję na zakup Sativexu.

Za legalizacją leków zawierających naturalne, bądź syntetyczne THC od lat opowiadają się brytyjscy lekarze. Aktualnie szacuje się bowiem, że na Wyspach Brytyjskich żyje ok. 64 tys. ludzi chorych na różne odmiany epilepsji.

Z czego – według danych, na które powołuje się Louise Cousins, rzeczniczka fundacji Epilepsy Action – 5 tys. osób cierpi na Zespół Lennoxa-Gastauta, a 3 tys. na Zespół Draveta. Te dwa ostatnie schorzenia to odmiany epilepsji nazywanych potocznie lekoodpornymi, które w coraz większej liczbie krajów leczy się właśnie lekami na bazie substancji psychoaktywnych, odkrytych w konopiach indyjskich.

Na przykład w Stanach Zjednoczonych

Amerykańska Agencja Leków i Żywności (FDA) zalegalizowała stosowanie leków zawierających substancje psychoaktywne odkryte w konopiach w czerwcu 2018 r. Pierwszym środkiem dopuszczonym do sprzedaży w Stanach był Epidolex (który zawiera samo CBD), który w gruncie rzeczy jest bardzo dokładnie wyprodukowanym olejem CBD, spełniającym wszystkie rygorystyczne normy, wymagane, aby FDA zgodziło się na stosowanie go w leczeniu.

Jest to oczywiście znacznie lepsze rozwiązanie, niż sytuacja, w której pacjenci (albo ich rodzice) zmuszeni są do nielegalnego zakupu tego rodzaju substancji, bez jakiekolwiek sensownej możliwości sprawdzenia ich składu. A właśnie do tego doprowadziły przepisy stosowane w Wlk. Brytanii.

Zresztą nie tylko tam. Pomimo ogromnego wzrostu wiedzy medycznej na temat stosowania substancji psychoaktywnych pochodzących z konopii, większość państw nadal obstaje przy podejściu, które nie dopuszcza jakiegokolwiek legalnego użycia tych środków.

Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że to właśnie Stany Zjednoczone, kraj w którym obecnie można zaobserwować największą odwilż, jeśli chodzi o restrykcyjną politykę dotyczącą stosowania konopii, był największym prowodyrem, jeśli chodzi o antynarkotykową politykę zaadoptowaną przez resztę świata.

Dołącz do dyskusji