Oto Motorola Razr z klapką i składanym ekranem. Wygląda jak V3 z 2004 r. i to nie jest zaleta

Felieton/Sprzęt 13.11.2019
Oto Motorola Razr z klapką i składanym ekranem. Wygląda jak V3 z 2004 r. i to nie jest zaleta

Oto Motorola Razr z klapką i składanym ekranem. Wygląda jak V3 z 2004 r. i to nie jest zaleta

Dzisiaj wieczorem odbędzie się oficjalna premiera smartfonu z klapką. Kultowa Motorola Razr powróci i będzie wyposażona w składany ekran. Premiera dopiero przed nami, ale Motoroli coś wyciekło i już wiemy, jak Moto Razr 2019 będzie wyglądała.

Podsumujmy, co już wyciekło.

Najpierw do sieci trafiły takie grafiki:

motorola razr 2019 z klapka

Później pojawiły się grafiki prezentujące Motorolę Razr 2019 z każdej strony:

motorola razr

motorola razr

motorola razr

motorola razr

Jeszcze później ustrzelono fotkę komuś, kto na ulicy korzystał z telefonu wyglądającego jak nadchodząca Moto Razr:

A teraz, na parę chwil przed oficjalną premierą, pojawiły się takie grafiki:

Najnowsze zdjęcia pochodzą z amerykańskiego urzędu FCC, do którego producenci zgłaszają swoje urządzenia, które mają trafić na rynek.

Motorola Razr z klapką i składanym ekranem

Zważywszy na powyższe możemy założyć, że właśnie tak będzie wyglądała Motorola Razr V2019 Fold. Czy jak tam się ona będzie nazywała.

Porozmawiajmy teraz jednak o tym, jak nowa Moto Razr wygląda. Bo wygląda bardzo kontrowersyjnie.

Z jednej strony Motorola zastosowała rozwiązanie, które bardzo pasuje do określenia „składany smartfon”. Wcześniej swojego składaka pokazał Samsung, ale w mojej ocenie Galaxy Fold to jednak tablet z funkcją smartfona.

Można więc uznać, że przedni ekran Samsunga Galaxy Fold nie jest tym głównym. Jest raczej wyświetlaczem pomocniczym. Takim poglądowym, który pozwala na szybko skorzystać z urządzenia, bez potrzeby otwierania go.

To, co najlepsze w Galaxy Foldzie, skrywa się w środku. Chodzi oczywiście o wielki, bo aż 7,3-calowy ekran, który zgina się do wewnątrz. Jego rozdzielczość wynosi 1536 na 2152 piksele. To olbrzymia przestrzeń, na której użytkownik może korzystać nawet z trzech aplikacji jednocześnie – Samsung pokazał to podczas swojej prezentacji – pisałem w tekście „Pytanie na otwarcie tygodnia: Samsung Galaxy Fold i Huawei Mate X to smartfony czy tablety?”.

Zaś o konkurencyjnym Huaweiu Mate X napisałem wtedy:

Korzystając z telefonu w tradycyjny sposób przed oczami mamy ekran o przekątnej 6,6” i rozdzielczości 2480 na 1148 pikseli, który pozbawiony jest ramek, wysepek i notchy. Odwracając smartfon tyłem do przodu możemy korzystać z ekranu 6,38” (2480×892). Wyświetlacz z tej strony jest mniejszy, ponieważ część obudowy skrywa kamery i inne podzespoły. Po rozłożeniu Mate’a X do dyspozycji mamy olbrzymi 8” ekran o rozdzielczości 2480 na 2200 pikseli.

Można więc uznać, że mamy tutaj do czynienia przede wszystkim ze smartfonem. I podejrzewam, że właśnie w tym trybie z urządzenia będzie się korzystało najcześciej. Przy czym najczęściej, nie oznacza najdłużej.

Odbierasz powiadomienie? Korzystasz z trybu smartfonowego. Odpisujesz na wiadomość? Znowu smartfon. Ktoś dzwoni? Raczej smartfon, chyba że rozmowa wideo, to smartfon, ale tyłem do przodu, żeby było nas widać w kamerze.

Internet? YouTube? Netflix? Facebook? Wtedy to już raczej tryb tabletowy.

W przypadku Motoroli Razr 2019 nie ma problemu i dylematu. Nikt nie będzie się zastanawiał, czy po rozłożeniu urządzenia ma do czynienia z tabletem czy smartfonem. To oczywiście smartfon. Tyle że z klapką.

W formie złożonej na małym ekranie będzie można wygodnie tylko odczytywać powiadomienia i być może korzystać z ograniczonych funkcji poszczególnych aplikacji. Po rozłożeniu dostaniemy smartfon, który z powodzeniem obsłużymy jedną ręką.

Skoro klasyfikację urządzenia i szybkie porównanie z konkurencją mamy już za sobą, to pora przejść do oceny, jak Motorola Razr z klapką i składanym ekranem wygląda. Albo jak nie wygląda.

Hello Moto, 2004 rok dzwoni i prosi, żebyście oddali mu projektantów

W mojej ocenie wygląda jak Motorola V3, którą miałem gdzieś w okolicach 2005 r. Wtedy to był hit. Futurystyczna wręcz konstrukcja i stylistyka niespotykana nigdzie indziej. Moto Razr 2019 ma sporo wspólnego z Moto V3. Też ma wyjątkową stylistykę. Nie sposób pomylić nowej motki z iPhone’em czy innym Xiaomi. Jednak to, co mnie martwi, to fakt, że Motorola zdecydowała się na ponowne wykorzystanie designu sprzed 15 lat.

Przez te lata wiele się zmieniło. Zmieniło się przede wszystkim to, jak korzystamy z telefonów i do czego one nam służą. Dawniej przede wszystkim dzwoniliśmy lub pisaliśmy SMS-y wykorzystując słownik T9. Dzisiaj przede wszystkim korzystamy z internetu i aplikacji online.

To zaś oznacza, że treść jest najważniejsza, więc smartfon powinien gwarantować wygodny dostęp do niej.

Moim smartfonowym wzorem designu z czasów, gdy nie było jeszcze bezbramkowych smartfonów, jest Moto X2. Telefon ten wyglądał tak:

Widzicie to? Ramka na górze jest większa i też w tamtej części telefon był grubszy. Zaś na dole ramka była mniejsza, a telefon cieńszy. Dzięki takiemu projektowi z telefonu korzystało się wygodnie, a ekran był blisko palca. Świetne rozwiązanie i pokazuje, że już wtedy Motorola wiedziała, że ekran powinien być najniżej, jak to tylko możliwe.

Tymczasem Moto Razr 2019 ma bułę pod ekranem. Rozumiem, że tak było 15 lat temu i po części do tego nawiązuje dzisiaj Motorola. Jednak urządzenia elektroniczne przez 15 lat przeszły długą drogę. Z jakichś względów ewoluowały i zmieniały się na lepsze. Motorola powiedziała dzisiaj „chrzanić to, robimy powrót do przeszłości”. Trochę się tego boję.

Dołącz do dyskusji

Advertisement