Do Apple Arcade wpadło pięć nowych gier. Tylko jedna z nich jest naprawdę ciekawa

News/Gry 03.11.2019
Do Apple Arcade wpadło pięć nowych gier. Tylko jedna z nich jest naprawdę ciekawa

Do Apple Arcade wpadło pięć nowych gier. Tylko jedna z nich jest naprawdę ciekawa

Wraz z nowym miesiącem oferta Apple Arcade poszerzyła się o pięć kolejnych gier. Na większość z nich raczej nie zwróciłbyś uwagi przeglądając ofertę App Store. Z tego grona wyróżnia się jedynie The Mosaic – orwellowska przygodówka stworzona przez doświadczonych, utalentowanych twórców.

Wraz z początkiem listopada Apple Arcade zostało poszerzone o kolejne gry wideo. Nie spodziewajcie się jednak wielkich, epickich produkcji na miarę X-COM: Enemy Unknown czy Civilization VI. Nowa partia gier to głównie zręcznościówki w które można grać samemu lub ze znajomymi:

Star Fetched to platformówka w klimatach science fiction. Młody zdobywca kosmosu zostaje przeniesiony do świata pełnego obcych i potworów, próbując powstrzymać pozaziemską inwazję. Twórcy chwalą się, że do swojej gry platformowej zaimplementowali elementy RPG oraz tower defense. Wyróżnikiem Star Fetched na pewno jest oryginalna kreska.

Jumper Jon to tytuł, który moim zdaniem nigdy nie powinien pojawić się w Apple Arcade. Na dziesięć obiecanych epizodów, tylko jeden jest ukończony i grywalny. Nie to, żeby omawiana platformówka była czymś wyjątkowym. Uważam jednak, że do Arcade powinny wpadać gry od A do Z. Gotowe, pełne i dopracowane.

Momomals to bardzo żywa i dosyć ładna gra zręcznościowa. Produkcja koncentruje się wokół przemierzania podwodnych lokacji za pomocą inteligentnego spławika, przyczepionego do wędki nieskończoną ilością elastycznej żyłki. Tytuł dosyć szybko staje się wymagający, a barwne lokacje stoją nieco w opozycji do przystępności dla najmłodszych graczy. JJ na pewno taki nie jest.

Super Mega Mini Party to zbiór minigier nastawionych na rywalizację między uczestnikami. W aplikacji znajdziemy osiem rozmaitych dyscyplin, w których możemy spróbować swoich sił przeciwko trzem rywalom. Do tego dochodzi samotny trening oraz obietnica większej liczny minigier w niesprecyzowanej przyszłości.

Najciekawszą nową pozycją w Apple Arcade jest The Mosaic od studia Raw Fury.

Raw Fury to zespół deweloperów odpowiedzialnych m.in. za Kingdom: New Lands, Dandarę oraz Bad North. To wszystko dobre i bardzo dobre produkcje niezależne. Cenione nie tylko na telefonach i tabletach, ale również konsolach. Stąd postanowiłem dać The Mosaic kredyt zaufania, pobierając aplikację zajmującą 1,5 GB jako pierwszą. Producenci zdobyli plusa już na samym początku, oferując w ustawieniach polską wersję językową.

The Mosaic to wysoce estetyczna produkcja pokazująca szarego obywatela w świecie gigakorporacji, kontroli oraz monotonii. Orwella czuć tutaj na kilometr. Budzimy się. Szorujemy zęby. Idziemy do pracy. Garbimy się przed monitorem. Wracamy. Budzimy się. Szorujemy zęby. Idziemy do pracy. Garbimy się przed monitorem. Wracamy. Budzimy się. Szorujemy zęby. Idziemy do pracy. Garbimy się przed monitorem. Wracamy… Aż nagle dzieje się coś niesamowitego, co zmienia rutynę głównego bohatera.

Ciekawa przygodówka. Dobrze wykonana. Klimatyczna. Właśnie takich gier potrzeba w Apple Arcade jak najwięcej. Na ten moment usługa jest zdominowana przez gry zręcznościowe oraz platformówki. Apple powinien zadbać o większą różnorodność oferowanego katalogu. Wyścigi. Horrory. Strategie. FPS-y. Tego wszystkiego brakuje. Poszerzanie biblioteki o takie potworki jak Jumper Jon wcale nie pomaga. Wręcz przeciwnie. To już najwyższy czas, aby w Apple Arcade jakość wygrywała z ilością.

Dołącz do dyskusji