Możemy być z siebie dumni – polski satelita badawczy trafi na marsjańską orbitę już za 3 lata

Artykuł/Nauka 11.10.2019
Możemy być z siebie dumni – polski satelita badawczy trafi na marsjańską orbitę już za 3 lata

Możemy być z siebie dumni – polski satelita badawczy trafi na marsjańską orbitę już za 3 lata

Polskie satelity już wkrótce orbitować będą wokół Marsa. Tak, ten plan wydaje się całkowicie szalony, ale jeśli przyjrzeć się mu bliżej – staje się genialny. Pierwszy polski satelita poleci w kierunku Czerwonej Planety już za trzy lata.

Głównymi sprawcami całego zamieszania są: wrocławska spółka SatRevolution oraz amerykańska firma Virgin Orbit. Polsko-amerykańskie konsorcjum może liczyć również na wsparcie ekspertów z polskich uczelni wyższych. Rozpoczęcie tej bardzo obiecującej współpracy zostało oficjalnie ogłoszone na konferencji Impact mobility rEVolution ’19 w Katowicach.

Polski satelita na Marsie

— Satelita będzie polskiej produkcji, aparatura na pokładzie będzie przeważnie polska, a planowanie, zarządzanie misją przy współpracy z Polakami wezmą na siebie Amerykanie, bo oni mają w tym doświadczenie. Przewidujemy obecnie pakiet czterech instrumentów, które będą polskie. Przewidujemy, że cały satelita zostanie zrobiony w Polsce, do niego elektronika, łączność, zarządzanie, mikroprocesory, oprogramowanie, struktura mechaniczna – to jest naszą ambicją – mówi dyrektor naukowy przedsięwzięcia prof. Jan Dziuban z Politechniki Wrocławskiej.

Plan, jak widać, jest prosty. Wrocławska spółka SatRevolution przy współpracy z polskimi uczelniami chce zbudować polskiego satelitę, który w 2022 r. uda się w podróż na marsjańską orbitę. Po dotarciu na miejsce, zamontowany na jego pokładzie system obserwacyjny wykona szczegółowe zdjęcia Czerwonej Planety i – tak przynajmniej wynika z obecnych planów – zdjęcia jego księżyca, Fobosa.

— Fobos jest małym księżycem Marsa, można do niego dolecieć tylko małymi obiektami, bo on ma bardzo małą własną grawitację i żeby się do niego zbliżyć, trzeba delikatnie operować, bo inaczej się nie trafi”- dodaje prof. Dziuban.

Oprócz systemu obserwacyjnego, polski, nienazwany jeszcze satelita, zostanie wyposażony w polskiej produkcji czujniki podczerwieni, spektrometr oraz tzw. mikrosystem biologiczny. Oznacza to tyle, że na jego pokładzie zostanie umieszczona albo jakaś kiełkująca roślina, albo grzyby glebotwórcze – niezależnie od wyboru kandydata, jego rozwój będzie szczegółowo obserwowany i analizowany przez polskich naukowców.

— Dzięki temu systemowi będziemy próbowali sprawdzić, czy po tak długim locie zachowają potencjał życiowy – mówi prof. Dziuban.

Marsjański projekt firmy SatRevolution zakłada budowę niewielkiego satelity, którego masa nie będzie przekraczała 50 kg. Docelowo ma być on wykorzystywany do prowadzenia szerokiego zakresu badań naukowych, tj. obrazowania sateliternego Marsa (i jego księżyca Fobosa), analizy składu marsjańskiej atmosfery i – jeśli pozwoli na to technologia – poszukiwania podziemnych skupisk wody (a właściwie to lodu).

Gotowy projekt ma zostać wyniesiony na orbitę na rakiecie LauncherOne, należącej do amerykańskiej firmy Virgin Orbit. Rakiety LauncherOne są na tyle małe, że ich start odbywa się z pokładów samolotów transportowych Boeing 747. Tzn. odbywa się teoretycznie – prototyp pierwszej rakiety orbitalnej Virgin Orbit jest aktualnie testowany. Jej pierwszy testowy lot w kosmos zaplanowano pod koniec 2019 r.

Oprócz SatRevolution i Virgin Orbit, w skład konsorcjum weszły czołowe polskie uczelnie techniczne i przyrodnicze: Politechnika Wrocławska, Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie, Politechnika Warszawska, Politechnika Gdańska, Politechnika Poznańska, Politechnika Łódzka, Katolicki Uniwersytet Lubelski oraz Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu.

Powtarzajcie za mną: polski przemysł kosmiczny

— Polscy naukowcy i inżynierowie są gotowi, żeby opracować pierwszą międzyplanetarną misję naukową z wykorzystaniem satelity w rozmiarze CubeSat. Taka misja ożywi polski sektor kosmiczny i zaznaczy jego pozycję na arenie międzynarodowej, a sam projekt przyspieszy rozwój małych satelitów i lekkich technologii kosmicznych. Chcemy, żeby Polska była krajem, słynącym z małych statków międzyplanetarnych – powiedział prezes SatRevolution Grzegorz Zwoliński.

Pan Zwoliński bynajmniej nie roztacza przed nami jakiejś nierealnej wizji. SatRevolution ma już na swoim koncie budowę pierwszego polskiego satelity komercyjnego. Mowa tu o Światowidzie, który – jak zobowiązuje genialna nazwa – wykonuje zdjęcia naszej planety w świetle widzialnym. Jego misja wciąż trwa, a efekty… możecie ocenić sami:

Dzięki postępującej miniaturyzacji elektroniki satelity klasy mikro są w stanie przejmować kolejne funkcje zarezerwowane do niedawna dla dużych i bardzo drogich satelitów. SatRevolution nie jest zresztą jedyną polską firmą z branży kosmicznej, która dostrzega w tym trendzie swoją szansę. W 2017 r. Creotech otrzymał aż 15 mln zł dofinansowania od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

creotech hypersat
creotech hypersat

Za te pieniądze powstaje projekt modułowej satelity w standardzie HyperSat MINI. Nazwa ta oznacza modułową platformę satelitarną. W najmniejszej konfiguracji satelita będzie miał wymiary 30x30x10 cm i wagę 10 kg. System może być rozbudowywany do rozmiaru maksymalnego 30x30x60 cm i wagi 60 kg poprzez dołożenie kolejnych modułów bądź instrumentów.

– W perspektywie kolejnej dekady nastąpi gwałtowny wzrost liczby satelitów operujących na ziemskiej orbicie. Do roku 2025, w ramach kilkudziesięciu konstelacji satelitarnych, działać ma ich nawet przeszło 10 000. Większość z nich stanowić będą satelity klasy mikro, o masie nieprzekraczającej kilkudziesięciu kilogramów. – mówi Grzegorz Brona, prezes Creotech Instruments S.A.

Ambicje Creotech i SatRevolution mają odpowiednie rozmiary. Teraz pozostaje „tylko” błyskawiczna realizacja obu pomysłów. Czas jest tu bardzo ważnym czynnikiem. Im szybciej polskim firmom uda się wystrzelić swoje gotowe do pracy i dogłębnie przetestowane mini-satelity w kosmos, tym większa szansa na komercyjny sukces tych rozwiązań i zamówienia spływające z całego świata.

Zyskałaby na tym zarówno polska gospodarka, jak i nauka. W końcu to na naszych uczelniach wyższych kolejne generacje HyperSat i satelity SatRevolution udoskonalane. Także ten mem Poland can’t into space robi się powoli mocno nieaktualny.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement