To droga w jedną stronę. Nie odinstalujesz nowego Edge’a z Windowsa

News/Oprogramowanie 12.10.2019
To droga w jedną stronę. Nie odinstalujesz nowego Edge’a z Windowsa

To droga w jedną stronę. Nie odinstalujesz nowego Edge’a z Windowsa

Premiera zbudowanej zupełnie od podstaw nowej wersji przeglądarki Edge coraz bliżej. Gdy w końcu ją zainstalujemy, nie będzie już odwrotu. Przeglądarka głęboko ukryje swoją starą wersję i utrudni pozbycie się jej z systemu.

Microsoft Edge okazał się – w ujęciu udziałów rynkowych – ogromną porażką. Zbudowana na fundamencie Spartan (silniki EdgeHTML i Chakra) przeglądarka cieszy się od lat marginalną popularnością, w wyniku tego będąc ignorowaną przez większość twórców witryn i aplikacji webowych.

Microsoft po latach walk złożył broń i zdecydował się na dołączenie do projektu Chromium. Wspólnie z Google’em, Operą, Brave’em i pozostałymi partnerami zaczął rozwijać silniki Blink i V8, które również stanowić będą fundament przyszłej wersji Edge’a. Edge dla Androida jest już dziś zbudowany na Chromium. Chromowy Edge dla Windows i macOS-a jest w fazie publicznych beta-testów.

Publiczna premiera stabilnego Edge’a coraz bliżej.

Na dziś nowego Edge’a możemy testować w ramach trzech kanałów rozwojowych. Decydując się na kanał Canary, będziemy codziennie otrzymywać nowe wersje przeglądarek. Wybierając kanał Dev aktualizacje będziemy otrzymywać co tydzień. W kanale Beta co sześć tygodni. Możemy więc wybrać na ile przetestowane przez innych uaktualnienia chcemy otrzymywać.

edge nie da się odinstalować

Jest jednak jeszcze jeden kanał: Stable, ukryty przed szeroką publicznością. Ten kanał, jak sama nazwa wskazuje, to kanał produkcyjny. To on będzie obowiązywał dla zwykłych użytkowników, którzy nie chcą nic testować, a korzystać z dopracowanej wersji aplikacji. I choć Microsoft nie zapewnia do niego żadnego łącza na swoich stronach, pozostaje on jak najbardziej aktywny. Sam z niego korzystam, a Edge z kanału Stable faktycznie sprawia wrażenie gotowego produktu. Jest stabilny, nie ma problemów z kulturą pracy czy poszczególnymi aplikacjami webowymi.

Stabilnego Edge’a (choć niejawnego, więc na własne ryzyko) możecie pobrać z tego adresu. Microsoft na razie radzi najbardziej ostrożnym korzystanie z kanału Beta lub wstrzymanie się do wiosennej premiery. Kanał Stable formalnie nie istnieje, więc firma nawet się do niego nie odnosi.

Przygotujcie się jednak, że bez grzebania w trzewiach systemu już się nowego Edge’a nie pozbędziecie.

Edge z kanału stabilnego otrzymał aktualizację, na skutki której uwagę jako pierwszy zwrócił Techdows. Przeglądarka w pozostałych kanałach testowych instaluje się jak każda inna aplikacja. Można go łatwo odinstalować i przywrócić klasycznego Edge’a jako główną przeglądarkę. Edge Stable wcześniej tylko ukrywał klasycznego Edge’a. Od ostatniej aktualizacji nie można go już usunąć.

edge nie da się odinstalować

Nie jest to mile widziana zmiana. Jestem co prawda przekonany, że niemal nikt nie zechce wrócić do klasycznego Edge’a – ten zbudowany na Chromium wydaje się pod każdym względem lepszy. Miło jest jednak mieć kontrolę nad swoim systemem operacyjnym.

Na szczęście to sugeruje również, że Microsoft się już szykuje do premiery tej przeglądarki w wersji produkcyjnej. Kto wie, może wyda ją oficjalnie wcześniej niż na wiosnę przyszłego roku, jak zapowiadał. Z mojej strony świadomym użytkownikom komputerów z Windowsem mogę już dziś polecić jego edycję Stable – działa bez najmniejszych problemów i działa dobrze. Choć jednak, dla pewności, tylko świadomym. Reszta niech poczeka na oficjalny instalator. Zwłaszcza że wyraźnie jest to droga w jedną stronę.

Dołącz do dyskusji