Opłaty za Netflixa, Amazon, Iplę i inne VoD powinny być częścią rachunku za Internet. Jest operator, który to oferuje

Opłaty za Netflixa, Amazon, Iplę i inne VoD powinny być częścią rachunku za Internet. Jest operator, który to oferuje

Opłaty za Netflixa, Amazon, Iplę i inne VoD powinny być częścią rachunku za Internet. Jest operator, który to oferuje

Niezależnie ile bym nie opłacał Netfliksa, Amazon Prime Video, Spotify czy HBO GO, comiesięczne przelewy za dostęp do treści wciąż bywają zaskoczeniem. Czasami bardzo bolesnym. Człowiek walczy o przetrwanie do końca miesiąca, a na kilka dni przed otrzymaniem wynagrodzenia konto jest masakrowane serią odpływów. Już dla samej księgowej czystości chętnie dopisałbym te wydatki do jednego, spójnego rachunku za Internet. Gdybym mógł przy tym jeszcze nieco zaoszczędzić, tym lepiej. Okazuje się, że nie tylko ja mam taki pomysł…

Za abonamenty usług multimedialnych płacę więcej, niż chciałbym przyznać.

Gdy zsumuję opłaty za Netfliksa, Amazon Prime Video, HBO GO i TVN24 GO, dochodzę do trzycyfrowej kwoty. Do tego trzeba doliczyć odczuwalnie droższe abonamenty biurowe: Lightrooma, Photoshopa oraz Office. Nie można także zapomnieć o opłaceniu chmury sieciowej. Jako gracz ponoszę również koszty związane z subskrypcjami PS Plus oraz Xbox Game Pass Ultimate. Wisienką na torcie pozostaje muzyczne Spotify, bez którego nie wyobrażam sobie życia.

Ze względu na niskie koszty jednostkowe nie panuję nad tym abonamentowym Eldorado. Zdaję sobie sprawę, że pokazuję tym samym swoją niegospodarność oraz ułomność w zarządzaniu domowym budżetem. Niech tak będzie. Ja po prostu nie mam głowy, żeby zajmować się każdą usługą z osobna albo synchronizować opłaty. Doskonale wiem, że znaczna część z was również nie ma na to ani czasu, ani ochoty.

Byłoby świetnie, gdyby rachunki za VoD wchodziły w jedną, spójną opłatę internetową u dostawcy.

Wszakże w Polsce od lat mamy do czynienia z konwergentnym modelem, w którym jeden rachunek spina Internet, telefon komórkowy oraz linearną telewizję. Coraz więcej gospodarstw rezygnuje jednak z tradycyjnej telewizji, na rzecz takich platform jak Netflix, Ipla czy Amazon Prime Video. Jednak w przeciwieństwie do kablówki i satelity, serwisy VoD nie wchodzą w skład rachunku. Klienci muszą płacić za nie oddzielnie, co z jednej strony wydaje się zrozumiałe, ale z drugiej wracamy do kłopotów opisanych przeze mnie wcześniej.

Gdybym tylko mógł, z chęcią wpisałbym Netfliksa, Iplę albo Amazon Prime Video do comiesięcznego rachunku za Internet oraz telefon. Zwłaszcza, że być może dzięki temu płaciłbym za te VoD nieco mniej niż gdy opłacam je z osobna. Niestety, mój dostawca nie pozwala na tego typu operacje. Na szczęście są jednak firmy, które wybiegają nieco w przyszłość i coraz lepiej dostosowują się do oczekiwań nowej generacji widzów, serialomaniaków oraz kinomanów.

Popatrzcie na Magentę w T-Mobile. Tam jeden pakiet łączy Internet, telefon, Netfliksa oraz Prime Video.

W standardowym planie Magenta 1 otrzymuję światłowód do 100 Mb/sek, nielimitowane rozmowy, SMS-y oraz MMS-y, 5 GB mobilnego Internetu oraz Netfliksa w wersji Plan Podstawowy. Wszystko to kosztuje 99 zł miesięcznie. Czyli dokładnie tyle, ile płacę za podobny pakiet, tyle tylko, że z dostępem do linearnej telewizji, której nikt z domowników nie ogląda. Nawet dekodera nie mamy podłączonego. Jeśli w tej samej cenie mógłbym zamienić kablówkę na Netfliksa, zrobiłbym to bez wahania. Niestety, nie mogę. Muszę czekać na skończenie umowy.

To jednak nie koniec możliwości Magenty. T-Mobile jako pierwszy operator w Polsce rozszerza swój pakiet konwergentny o Amazon Prime Video. Korzystanie z VoD Amazona zwiększa rachunek o 13 zł miesięcznie. Natomiast domyślna cena Prime Video opłacanego w osobnym modelu abonamentowym to 6 euro (3 euro przez pierwsze pół roku). Oszczędności są więc widoczne i możliwe do policzenia. Opcjonalnym dopełnieniem konwergentnej usługi jest dekoder z Androidem TV.

Za pośrednictwem opcjonalnego dekodera T-Mobile będziemy mieli dostęp do ulubionych platform, filmów i seriali. Urządzenie łączy stare z nowym. Dekoder pracuje w oparciu o system Android TV w wersji 8.0, ale jednocześnie działa jako naziemny odbiornik telewizji linearnej (po podłączeniu anteny). Oznacza to, że dzięki takiemu urządzeniu obejrzymy Polsat na telewizorze w salonie, jak również odpalimy YouTube czy TIDAL. Na tym możliwości Androida oczywiście się nie kończą.

Dzięki nowoczesnemu systemowi operacyjnemu dekoder T-Mobile może służyć jako własna platforma multimediów w oparciu o popularne Kodi. Za pośrednictwem Twitcha obejrzysz finały IEM 2020 w katowickim Spodku, a TED w kapitalny sposób rozwinie twoją wiedzę na tematy wszelakie. Dekoder oferuje dostęp do Google Play, skąd można pobrać masę dodatkowych aplikacji. Wśród nich znajduje się m.in. Ipla, Netflix, TVP VoD, a nawet proste gry wideo. Jeśli nie posiadamy telewizora z funkcją SmartTV, taki opcjonalny dekoder może być ciekawym rozszerzeniem dla Magenty. Zwłaszcza, gdy decydujemy się na kupno Ipli TV, Amazon Prime Video czy Eleven Sports w pakiecie.

Magenta 1 wyrasta na ofertę dla nowoczesnych gospodarstw domowych.

Nowoczesnych, czyli takich, które wychodzą z ery linearnej telewizji. No bo nie oszukujmy się – pomimo bogactwa pasm i szerokiej oferty programowej stacjonarna telewizja ma już tylko jeden, jedyny atut. To licencjonowane rozgrywki sportowe. Jednak nawet na tym polu platformy VoD oferują coraz więcej, co by wspomnieć pakiety Eleven Sports lub Ipla Sport dla Magenty. Z kolei pod względem oferty filmów i seriali platformy VoD wysuwają się na prowadzenie. Na Netfliksie oraz Amazon Prime Video świadomie oglądam wyselekcjonowane przeze mnie materiały. Jakże to odmienne od doskonale nam znanego bezcelowego skakania po kanałach.

Nie do przecenienia jest także wygoda oraz higiena rachunkowa. Płacąc za wszystkie usługi w jednym miejscu, nie tylko oszczędzamy co miesiąc skromną sumkę. Dodatkową zaletą jest większa kontrola nad wydatkami oraz szansa na lepsze planowanie domowego budżetu. Dlatego liczę, że w przyszłości oferty takie jak Magenta będą poszerzane o kolejne nowoczesne usługi multimedialne. To przyszłość, która wcześniej czy później nadejdzie. Operatorzy, którzy będą na nią gotowi, zyskają najwięcej.

Mam nadzieję, że to czytasz, mój dotychczasowy dostawco usług.

Tekst powstał przy współpracy z marką T-Mobile.

Dołącz do dyskusji