Opowiem wam, jak narzeczona przestała rzucać we mnie kapciem. Spokojnie… to będzie tekst o konsolach

Felieton/Gry 12.09.2019
Opowiem wam, jak narzeczona przestała rzucać we mnie kapciem. Spokojnie… to będzie tekst o konsolach

Opowiem wam, jak narzeczona przestała rzucać we mnie kapciem. Spokojnie… to będzie tekst o konsolach

Idiotoodporność konsol do gier to tylko mit. Przynajmniej dopóki nie dojdzie do fuzji PS4, X1 i Switcha niczym w jakimś Dragon Ballu.

Drzewiej, jak tylko odszedłem od swojego PlayStation na kilka minut, a konsola przechodziła sama w stan uśpienia, to nie wyłączała TV, jak można było tego oczekiwać. Zamiast tego – zapewne przez błędy w implementacji HDMI-CEC po którejś ze stron – jedynie przełączała źródło obrazu z HDMI na antenę.

Nie wydaje się to dużym problemem? Nic bardziej mylnego.

Nie zliczę, ile to już razy biegłem w nocy, już cały namydlony, prosto spod prysznica do dużego pokoju, bo po mojej nocnej sesji z Battlefrontem albo innym Battlefieldem – oczywiście na słuchawkach, by nie przeszkadzać innym domownikom – rozkręcony na full regulator TVN budził mi kota. I, co gorsza, narzeczoną.

Nie wiem w sumie, czy to zasługa aktualizacji od Sony, czy od Samsunga – jak zgłaszałem ten problem obu firmom, to obie firmy chowały głowy w piasek – ale mój TV i konsola zaczęły się niedawno dogadywać. Oczywiście nie tak, jakbym sobie tego życzył, ale jest już znacznie lepiej.

Teraz, jak PlayStation już się wygasi, to może nadal nie wyłączy automatycznie telewizora, co byłoby działaniem oczekiwanym, ale przynajmniej nie przepina się już z HDMI4 na antenę. Zamiast tego konsola odpala HDMI1, gdzie podpięte jest Apple TV. A jabłuszko w nocy może świeci z ekranu, ale nie hałasuje tak jak TVN.

Wreszcie mamy w domu ciszę. Wreszcie mamy zen. Wreszcie rozbudzony kot nie miauczy smutno, a narzeczona nie rzuca we mnie przez sen kapciem.

A w tym miejscu muszę pochwalić Microsoft. Xbox sobie z włączeniem telewizora i jego wyłączeniem po uśpieniu konsoli radzi jak trzeba… no ale tu i tak nie byłoby problemu z nocnym samoistnym odpalaniem TVN-u, gdy ja się mydlę pod prysznicem. Telewizor i tak muszę za każdym cholernym razem wyciszyć.

Powtórzę: wyciszam ręcznie telewizor, gdy gram ze słuchawkami podłączonymi do kontrolera. Posiadacze konsol Sony i pecetów mogą się zdziwić, ale w Xboksie po wpięciu minijacka w pada, wyjście audio nie przełącza się z głośników na słuchawki. Zamiast tego audio leci i na głośniki, i na słuchawki. Czad, prawda? No tyle, że nie.

Jak się zapomnę i nie wyciszę ręcznie głosu TV, to nocne piu-piu-piu od razu budzi kota. I narzeczoną, która w pogotowiu ma już kilka par kapci.

W dodatku to nie koniec moich uwag. Tak jak Sony zarządza TV przez HDMI-CEC, tak Microsoft – przez IR Blaster. W rezultacie Xbox potrafi telewizor odpalić oraz uśpić, ale nie potrafi juz wysłać do niego prośby, by przełączył grzecznie źródło obrazu. Ergo: jak chcę zagrać na Xboksie, to pilota i tak muszę szukać.

Jeśli chodzi zaś o niepozornego i młodszego Switcha, to o dziwo tutaj wszystko działa jak trzeba – w kwestii HDMI, rzecz jasna. Konsola w docku, po odpaleniu, włącza telewizor – tak jak powinna. A potem wyłącza TV. Też tak jak powinna. Pod tym względem nie może mieć kompleksów na tle Xboksa.

Nintendo radzi sobie też z przełączeniem źródła HDMI, jak Sony. Czy to znaczy, że Switch wygrywa z połączoną mocą starszych braci? No właśnie nie! Pro Controller nie ma w ogóle wejścia na słuchawki, więc jak chcę grać na nim w nocy, to mam takie nieme kino. Pod tym względem DualShocki i pady od Xboksa są bardziej Pro

Dołącz do dyskusji