HP Smart Tank 515 – życie bez kartridży jest piękne

HP Smart Tank 515 – życie bez kartridży jest piękne

HP Smart Tank 515 – życie bez kartridży jest piękne

Dziś opowiem wam o jednej z najmniej ekscytujących rzeczy w moim życiu. O drukowaniu. I o tym, w jaki sposób sprzęt marki HP sprawił, że czynność ta stała się ciekawa i… o wiele tańsza.

W mojej branży drukuje się sporo. Pomimo tego, że teoretycznie wszystkie teksty publikuję w sieci, drukarka jest mi potrzebna i nie ma u mnie łatwego życia. Listy przewozowe dla kurierów, bilety, akredytacje, informacje prasowe etc. – codziennie drukuję co najmniej kilka stron. W przeszłości korzystałem w tym celu z tanich, marketowych drukarek.

Problem z tymi sprzętami zawsze jednak okazywał się mniej więcej ten sam: po wykończeniu fabrycznego zapasu tuszu, koszt jego uzupełnienia okazywał się tak wysoki, że równie dobrze mogłem kupić sobie nową, tanią drukarkę.

Albo kombinować z nieautoryzowanymi metodami uzupełniania zużytych kartridży, co kończyło się… różnie. Delikatnie rzecz ujmując. I równie delikatnie rzecz ujmując, miałem z tym problem.

Wtem, na rynku pojawiła się technologia Smart Tank od HP

Kupowanie kolejnych jednorazówek to droga do nikąd, dlatego bardzo szybko zainteresowałem się nową technologią HP, ale po kolei. Co właściwie kryje się pod hasłem Smart Tank? Już tłumaczę. Firma HP stworzyła linię drukarek, w których tusz uzupełnia się przy pomocy oficjalnych butelek z tuszem.

Koniec z ze zużytymi kartridżami i kupowaniem nowych – człowiek kupuje sobie komplet buteleczek i uzupełnia poziomy tuszu na bieżąco. Genialne. I tanie. Model drukarki, z której korzystam aktualnie to HP 515. Producent deklaruje, że na “jednym ładowaniu” może ona wydrukować ok. 18 tys. stron w czerni i 8 tys. stron kolorowych.

Wierzę – monitorując zużycie tuszu (właściwie to robi to wbudowany czujnik) w moim egzemplarzu mogę powiedzieć, że Smart Tank ekstremalnie obniża koszty wydruku. Po zmianie drukarki zauważyłem zresztą, że o wiele chętniej drukuję na niej przeróżne materiały.

W tym o wiele więcej zdjęć, ponieważ Smart Tank 515 potrafi drukować je bez jakichkolwiek marginesów, co oczywiście jest o wiele ładniejszą i wygodniejszą opcją, niż ręczne docinanie zdjęć nożyczkami.

Do tego dodam, że model 515 radzi sobie z drukowaniem fotografii bardzo, bardzo dobrze. Tak właściwie to jakość drukowanych kadrów jest na tyle satysfakcjonująca, że mój tegoroczny album z wakacji został w całości przeniesiony na papier za pomocą mojego domowego urządzenia wielofunkcyjnego.

Nie wspomnę już nawet o tym, że fotki, teksty i inne materiały mogę drukować sobie przed przyjściem do domu za pośrednictwem dedykowanej aplikacji na smartfona. Niby nic, ale jeśli właśnie biegniesz do domu, pod którym czeka już kurier, to wydrukowanie listu przewozowego w biegu czyni zarówno twój, jak i jego dzień lepszym.

Możliwość wydruku 18 tys. stron w czerni i 8 tys. stron w kolorze w praktyce sprowadza się do tego, że moi znajomi i rodzina zaczęli traktować mnie, jako darmowy punkt do drukowania wszystkiego. Niedawno drukowałem nawet pracę magisterską mojego kuzyna (pozdrawiam), ponieważ okazało się, że moja drukarka oferuje o wiele lepszą rozdzielczość wydruku (nieoceniona właściwość, jeśli drukujemy nie tylko sam tekst, ale też np. sporo wykresów, czy prezentacji graficznych) oraz, że niektóre strony można wydrukować bez marginesów. Tym sposobem przyczyniłem się osobiście do wzrostu liczby osób z wyższym wykształceniem w naszym kraju.

Na początku września wydrukowałem też kilka planów lekcyjnych (— słuchaj Tomek, Ty masz drukarkę, jak już jestem to wydrukowałbyś mi dla syna/córki…) i ze 2 zeskanowane podręczniki do nauki niemieckiego. I tak sobie myślę, że posiadając młodą latorośl w domu, zakup drukarki (albo posiadanie dobrego znajomego, który takim sprzętem dysponuje – pozdrawiam) jest właściwie absolutną koniecznością.

Dlaczego o tym piszę?

Bo jestem bardzo zadowolony z tego urządzenia wielofunkcyjnego. A do tego wiem, że sprzęty tego typu mało kogo interesują, przez co wiele osób popełnia ten sam błąd, co ja i kupuje najtańszy, marketowy model, który bardzo szybko okazuje się sprawiać same problemy i być droższy w eksploatacji, niż w zakupie. Scenariusz ten irytował mnie już tak bardzo, że postanowiłem dać szansę nowej technologii HP i jestem z niej bardzo zadowolony.

Problem polega tylko na tym, że tankowanie drukarki/urządzenia wielofunkcyjnego tuszem z butelki nie jest jakoś przesadnie efektowne, co sprawia oczywiście, że niewiele się o tym mówi. A to sprawia z kolei, że niewiele się o tym słyszy i powstaje takie błędne koło, w którym mało kto wie, że na rynku istnieje bardzo tanie i wydajne rozwiązanie domowe, które przy okazji jest bardzo przyjazne dla środowiska.

Także jeśli z jakiegoś powodu (np. początek roku szkolnego) rozglądacie się za nowym urządzeniem do drukowania materiałów dla całej rodziny, warto zainteresować się produktami z linii HP Smart Tank. Dla kogoś, kto drukuje sporo i ceni sobie jakość wydruków, nie istnieje lepsza i tańsza (długoterminowo) opcja.

*Materiał powstał we współpracy z marką HP.

Dołącz do dyskusji