PiS obiecuje 5G w większości miast do 2023 r. Sieć ma być kręgosłupem gospodarki

News/Operatorzy 16.09.2019
PiS obiecuje 5G w większości miast do 2023 r. Sieć ma być kręgosłupem gospodarki

PiS obiecuje 5G w większości miast do 2023 r. Sieć ma być kręgosłupem gospodarki

Polskie partie licytują się teraz przed wyborami. PO obiecuje darmowy internet dla młodych, a PiS powszechny dostęp do 5G. I to nie byle jakiego, a narodowego.

Polskie partie polityczne szukają teraz głosów na najróżniejsze sposoby. Jednym z nich jest próba przekonania do siebie młodych ludzi, którzy są zainteresowani przede wszystkim dostępem do sieci. Platforma Obywatelska uznała, że dobrym postulatem wyborczym będzie „bezpłatny internet dla młodzieży do 24 roku życia”.

Prawo i Sprawiedliwość darmowego internetu co prawda nie obiecuje, ale biorąc pod uwagę to, ile dzisiaj kosztuje dostęp do sieci, w dobie 500+ chyba nie musi. Zamiast tego partia rządząca uznała, że Polakom przyda się 5G. I to nie takie azjatyckie albo amerykańskie, ale takie nasze, swojskie. Polskie i narodowe.

5G w Polsce – nowy plan rządu

Kwestia sieci 5. generacji została poruszona w programie wyborczym partii PiS. Zapisano w nim, że 5G trafi do większości miast w kraju do 2023 r. Nawet biorąc pod uwagę całe to zamieszanie z Huawei, jest to realne. Telekomy testują już teraz nowy standard łączności bezprzewodowej, w tym z innymi partnerami niż Huawei, a debiut komercyjny nastąpi w 2020 r.

Wkrótce sieć 5G stanie się kręgosłupem naszych gospodarek. Rząd Prawa i Sprawiedliwości już dzisiaj wychodzi naprzeciw tej rewolucji. Zakładamy, że już w 2020 roku w dwóch miastach w Polsce, a do końca 2023 roku w większości miast będzie działać sieć 5G.

Szkoda jednak, że partia rządząca, wspominając o 5G jako technologii przyszłości, na pierwszym miejscu wspomina szybszy transfer danych do urządzeń mobilnych. To nie tego potrzebujemy. Miło jednak, że nie pomija korzyści, jakie niosą charakterystyczne dla sieci 5. generacji niskie opóźnienia transmisji danych w segmencie Internetu rzeczy oraz Smart City.

Z uwagi na fundamentalne znaczenie sieci 5G dla bezpieczeństwa informatycznego Państwa doprowadzimy do sytuacji, w której kontrolę nad siecią będzie pełniła polska firma. Na tym etapie nie przesądzamy jaka to będzie firma.

Ciekawie brzmi natomiast zapis o tym, że kontrolę nad infrastrukturą 5G przejmie „polska firma”. Nie wiadomo, czy Prawo i Sprawiedliwość ma tu na myśli konkretnego operatora – a mianem „polskiego” telekomu na ten moment można określić wyłącznie Polkomtela vide Plusa – czy też chce powołać do życia jakiś zupełnie nowy byt.

Pytanie tylko, co z normami PEM.

Operatorzy trąbią na alarm, że jeśli normy emisji promieniowania elektromagnetycznego zostaną utrzymane na obecnym poziomie – a te są bardziej rygorystyczne w Polsce niż w całej Unii Europejskiej – obecna sieć się w końcu, mówiąc kolokwialnie, zapcha. Infrastruktury dla 5G z kolei nie będzie się dało zbudować. Przynajmniej wedle operatorów.

Przedstawiciele firmy Orange na ostatnim spotkaniu z mediami mówili wprost: bez zmian norm PEM nie ma mowy o uruchomieniu komercyjnego 5G. Marek Zagórski, czyli minister cyfryzacji co prawda zdaje sobie sprawę z restrykcyjności norm, ale rząd nie jest jeszcze skłonny do zmian w przepisach. Nie wiemy, czy po ogłoszeniu tego „narodowego 5G” coś się w tej materii zmieni.

Światłowód w każdym domu

5G to pieśń przyszłości. W przyszłym roku, gdy sieć 5. generacji będzie dopiero raczkować w dwóch polskich miastach, internet światłowodowy ma docierać już do każdego budynku w Polsce. Trudno ocenić, na ile te plany są realne w kontekście wsi, skoro nawet w stolicy wiele budynków może liczyć jedynie na kable miedziane lub radiówkę.

Dużo realniej brzmi obietnica podłączenia do sieci światłowodowej szkół. Również i w tym przypadku w przyszłym roku szerokopasmowa sieć ma funkcjonować we wszystkich tego typu placówkach. To będzie dużo łatwiej zrealizować, a dostawcy usług chętnie w takich programach biorą udział.

Dołącz do dyskusji