Algorytm YouTube’a znowu w formie. Skasował walki robotów, bo „przemoc wobec zwierząt”

News/Social media 21.08.2019
Algorytm YouTube’a znowu w formie. Skasował walki robotów, bo „przemoc wobec zwierząt”

Algorytm YouTube’a znowu w formie. Skasował walki robotów, bo „przemoc wobec zwierząt”

Tu nie ma litości, to prawdziwa walka. Ostrza piły wirują, gdy przeciwnik zbliża się do niego gotów do podstępnego ataku. Próbuje z flanki, z boku, próbuje go zajść od tyłu. Zwycięzca musi być szybszy, zwinniejszy, bezwzględny. Starli się. Ciało pokonanego uderza o bandę, rozlegają się okrzyki publiczności i bezradny pisk pokonanego, który może tylko kręcić bezradnie kółkami. Nic dziwnego, że YouTube zablokował tak brutalny film – walki robotów to nie przelewki. 

YouTube powtarza od dawna, że nie ma miejsce na jego platformie na zbędne okrucieństwo i epatowanie przemocą. Choć do tej pory ta zasada dotyczyła tylko stworzeń ożywionych, to algorytm firmy w swoim ogromie empatii postanowił uwzględnić w niej także roboty. Być może w wystawianych w olejożerczych walkach maszynach dojrzał swoich bardzo dalekich krewnych i postanowił ich chronić.

Okrucieństwo nie do przyjęcia

Jakież było zdziwienie twórców robotów, gdy YouTube zaczął usuwać ze swojej platformy filmy prezentujące walki małych mechanicznych gladiatorów. W uzasadnieniu mogli przeczytać, że serwis nie akceptuje okrucieństwa wobec zwierząt i napuszczanie jednych na drugie, by walczyły ku uciesze swoich dalekich kuzynów z gatunku sapiens. Usunięto wiele filmów, a na kanałach im dedykowanych pojawił się ostrzeżenia.

To dobrze, że algorytm rozumie, że na okrucieństwo nie ma miejsca na YouTubie, ale warto sprawdzić, co robi po godzinach. Na razie wygląda na to, że albo naoglądał się za dużo filmów science fiction na Netfliksie, albo gra po nocach w Detroit: Become Human. W obu wypadkach lepiej mieć go w najbliższym czasie na oku.

Białkowi moderatorzy nie zgodzili się z decyzją kolegi po fachu

Usunięte materiały wróciły już na platformę, a firma przyznała się do błędu i przeprosiła twórców filmów i robotów za zbyt szybkie animizowanie ich pupili. Żądni wrażeń ludzie mogą więc dalej napuszczać na siebie bogu ducha winne maszyny, które zwarte w morderczym uścisku są skazane na ślepe wykonywanie woli swych panów, a biedny algorytm będzie musiał to przełknąć.

Dołącz do dyskusji