No to mam nowego ulubieńca, a wszystkiemu winne światełka. Philips OLED 803 TV – recenzja

Recenzja/RTV 11.07.2019
No to mam nowego ulubieńca, a wszystkiemu winne światełka. Philips OLED 803 TV – recenzja

No to mam nowego ulubieńca, a wszystkiemu winne światełka. Philips OLED 803 TV – recenzja

Philips od lat bezwstydnie jedzie na tym samym patencie w swoich telewizorach: na oświetleniu Ambilight. Mam nadzieję, że nie przestanie, bo uwielbiam efekt, jaki zapewnia. Ta sztuczka nie byłaby jednak skuteczna, gdyby nie towarzyszyła telewizorowi, który sam z siebie jest znakomity.

Ze względów, których sam właściwie nie mogę wskazać, byłem do tej pory odseparowany od produktów Philipsa. Na Spider’s Web pojawiały się tylko newsy związane z tą firmą, jednak od lat nie było ani jednej recenzji sprzętu RTV tego producenta. Cóż, nikt nie jest doskonały. Na szczęście udało mi się wykorzystać Electronics Show 2019 do odnowienia kontaktu z firmą.

Opowiadam wam o tym tylko z jednego powodu. Pierwszym wypożyczonym przeze mnie sprzętem od Philipsa jest opisywany tutaj telewizor OLED 803. Nie jest to świeżynka na rynku, wręcz już niedługo do sprzedaży wejdzie jego następca – model 804. Prawdopodobnie mieliście więc już dawno temu poczytać opinie o tym telewizorze w innych mediach. Mimo tego chciałbym dorzucić swoje trzy grosze, choć spóźnione. Bo zdecydowanie jest o czym porozmawiać.

Ambilight to po prostu poezja

Wybaczcie, ale muszę o tym wspomnieć, zanim w ogóle opiszę sam sprzęt. Na swoje usprawiedliwienie: oświetlenie Ambilight od razu rzuca się w oczy patrząc na sprzęt Philipsa. I choć dodatek ten może się nie podobać (głupie światełka! ile ty masz lat blogerze, trzynaście?) i oczywiście można go wyłączyć, tak mnie urzekł w całości.

Ambilight w OLED 803 ma kilka trybów działania. Może on podświetlać ścianę za telewizorem wskazaną przez nas barwą (również gdy sam odbiornik jest wyłączony), ma też kilka trybów intensywności. Możemy go sprzęgnąć z dźwiękiem, co pewnie spodoba się fanom puszczania muzyki na telewizorze. Najciekawsze są jednak te tryby, które synchronizują Ambilight z obrazem.

philips oled 803 recenzja

To irracjonalne wręcz, jak ta dopasowująca się łuna wielobarwnego światła za telewizorem zwiększa przyjemność z oglądania filmów, seriali czy z zabawy z grami wideo. Zwłaszcza że jeżeli po bożemu rozplanowaliśmy kącik telewizyjny, to to podświetlenie i tak będzie przez nas postrzegane na granicy pola widzenia – bo przecież nasz wzrok obejmuje głównie obraz z samego telewizora. Zielona łuna w scenach w dżungli, błyskające efekty przy wymianie ognia z działek laserowych, uspokajający ażur przy filmie przyrodniczym o wielorybach…

…wiem, brzmi to nieco jak tekst z ulotki marketingowej, ale Ambilight faktycznie poszerza doświadczenia z obcowaniem z treściami wideo i zwiększa imersję. Dużo wyświechtanych terminów, ale co z tego, skoro to prawda. Te głupie światełka bez żadnego wahania wskazuję jako jedną z głównych zalet tego telewizora, zapewniającą mu istotną przewagę nad konkurencją.

To by nie wyszło, gdyby sam telewizor był kiepski

Na szczęście takim być nie może. Philips musiałby się bardzo postarać, by to schrzanić. Wszak OLED 803 wykorzystuje matryce organiczne LG Display, a możliwości tych matryc przecież już znamy. Są to absolutnie doskonały kontrast, nieosiągalny dla żadnych innych rozwiązań oraz znakomita reprodukcja kolorów i kąty widzenia

Wady? Matryce OLED od LG Display są relatywnie ciemne – to nie są najlepsze matryce do oglądania telewizji w nasłonecznionym pomieszczeniu, przydadzą się zasłony lub rolety. Są też mniej trwałe od matryc LCD. Co prawda dopóki oglądamy różne treści na telewizorze, nie mamy się czego obawiać, ale jeśli non-stop przez większość dnia telewizor jest włączony na jedną stację telewizyjną, może dojść do częściowego wypalenia się matrycy OLED. A więc wyrycia na stałe na przykład wyświetlanego non-stop logotypu stacji, którą oglądamy.

philips oled 803 recenzja

Żeby była jasność, nie zamierzam tu nikogo straszyć czy zniechęcać. Sam jestem ogromnym entuzjastą techniki OLED. Uważam, że kupując tak dobry i drogi telewizor i tak robimy to z myślą o oglądaniu filmów w doskonałych warunkach, a więc nie w pełnym słońcu. I będziemy na nim oglądać różne gry, filmy i seriale, a nie 12 godzin na dobę TVN24 czy TVP Info. Użytkowany normalnie telewizor OLED zapewni nam niezrównane doświadczenia, również przy klasycznej telewizji. Ostrzegam tylko pewnego bardzo specyficznego potencjalnego klienta.

A skoro wiemy, że to „matryca LG z Ambilightem”, to o czym jeszcze tu się rozwodzić? Cóż, to nie takie proste. Istotnymi elementami telewizora jest też jego oprogramowanie, które wpływa przecież również na obraz i dźwięk, a także wyposażenie. Sprawdźmy więc, czy i jakie asy w rękawie ma jeszcze Philips, poza fikuśnymi światełkami.

Zacznijmy od wyposażenia

Philips OLED 803, jak większość telewizorów OLED, jest wyjątkowo smukły. Nie jest to przy tym przesadnie trudne do osiągnięcia, przecież matryca tego telewizora nie wymaga elementów doświetlających, które zajmują miejsce. Znajdziemy w nim slot na kartę CI, 2 złącza USB (2.0 i 3.0), złącze słuchawkowe i cztery porty HDMI 2.0b. Dwa działające z pełną przepustowością (4:4:4, 4K@60p) oraz dwa 4K/30, wszystkie cztery z obsługą ARC. Całość uzupełniają złącza antenowe, Ethernet, Component, jack i optyczne.

philips oled 803 recenzja

Do telewizora dołączone są dwa piloty. Ten większy, klasyczny, zawiera w sobie fajny dodatek, jakim jest klawiatura QWERTY na odwrocie. Ułatwia ona chociażby logowanie się do aplikacji na telewizorze, choć przez to również sam pilot niezgrabnie leży w dłoni. Ten drugi, mniejszy, jest zorientowany przede wszystkim na funkcje inteligentne. Jego minimalistyczna i nietypowa forma wymagała ode mnie długiego czasu przyzwyczajania się, ale to ciekawy pomysł. I całkiem sensowny, choć jakoś nie mogę się – mimo braku argumentów przeciwko – do niego przekonać.

Telewizorem zarządza system Android TV, zmodyfikowanym przez producenta. Modyfikacje tyczą się oczywiście przede wszystkim głównych elementów interfejsu, a te są zaprojektowane całkiem logicznie i wygodnie. Co prawda nigdy nie udało mi się znaleźć funkcji do edycji zmiany nazwy złącza (a dołączona instrukcja opisuje Android TV w starszej wersji, która już zdążyła się doczekać uaktualnienia), ale może to coś ze mną było nie tak. Choć sam system mógłby być nieco bardziej responsywny – czasem telewizor potrafi się zastanowić na kilka sekund po wciśnięciu przycisku na pilocie. Choć na szczęście z rzadka.

philips oled 803 recenzja

Telewizor obsługuje standardy HDR10, HLG i HDR10+. Niestety zabrakło Dolby Vision.

Co z jakością obrazu i dźwięku? Philips ma kilka asów w rękawie

Jak już wspominałem wcześniej, matryca OLED gwarantuje doskonałe kąty widzenia, doskonały kontrast i doskonałą jednorodność podświetlenia, co wynika z samej konstrukcji matrycy. To, co jednak zaskakuje, to jasność. Philips OLED 803 świeci jaśniej niż telewizory LG Electronics, mimo stosowania matryc LG Display przez obu producentów. Poprawia doznania z oglądania treści zarówno w ciągu dnia (obraz jest wyraźniejszy), jak i wieczorem w treściach HDR, gdzie telewizor ma większe pole do popisu przy manipulacji luminancją. W szczególnych sytuacjach OLED 803 może osiągnąć nawet jasność 900 nitów, niespotykaną u innych OLED-ów. I w niemal każdej innej sytuacji oferuje jasność średnio o 100 nitów większą niż organiczna konkurencja. Wow.

Należy też pochwalić autorski mechanizm przetwarzania obrazu, zbudowany wokół autorskiego procesora P5. Telewizor zapewnia niemal perfekcyjną reprodukcję kolorów, świetnie też radzi sobie z odwzorowaniem ruchu. Przynajmniej pod warunkiem korzystania z trybu ISF, który w zasadzie jest tak dobrze skonfigurowany fabrycznie, że obejdzie się bez kalibracji. Nie mogę niestety tego samego powiedzieć o Trybie Gry (input lag na poziomie 35 ms, to bardzo dobry wynik, choć nie doskonały), w którym obraz na domyślnych ustawieniach jest przesycony do granic absurdu. Tu niemal każdy zechce dokonać korekt. Sugeruję inspirowanie się doskonale dobranymi profilami ISF, wyłączając oczywiście aktywne mechanizmy przetwarzania obrazu. Które również w filmach i serialach sprawują się świetnie, dbając o brak szumów czy o płynne przejścia barwne. Bez wątpienia technologia Philipsa wespół z technologią LG zapewniają pod względem jakości obrazu jedne z najlepszych rozwiązań na rynku – jeśli nie najlepsze. Nie ma tu więc marketingowej ściemy.

philips oled 803 recenzja

Odradzałbym jednak nabieranie się na mechanizm Perfect Natural Reality. Jego zadaniem jest inteligentna manipulacja obrazem SDR tak, by sprawić, by przypominał on obraz HDR. Działa to bardzo dobrze dopóki wykorzystujemy do tego przygotowane przez producenta materiały wideo. W praktyce jednak obraz w wyniku jego działania wygląda bardzo sztucznie, choć ów mechanizm może znaleźć sympatyków. Prawdopodobnie w tej samej grupie klientów, które lubią ustawiać swoje telewizory w tryb Dynamiczny, gdzie wszystkie parametry obrazu są nienaturalnie podkręcone.

Dźwięk? Tu bez niespodzianek. Jest taki, jak niemal wszędzie, czyli marny, ewentualnie poprawny. Do niemal każdego telewizora tej klasy warto dokupić kolumny lub soundbar. Tak cudowny obraz zasługuje na towarzyszące mu bogate brzmienie dźwięku, a nawet najtańsze zestawy audio zapewnią nieporównywalnie lepsze doznania niż cieniutkie głośniczki w smukłych panelach telewizorów OLED.

Philips OLED 803 to cudowny sprzęt. Trudno go nie polecić, choć jest miejsce do poprawy

Telewizor zapewnia obraz wręcz doskonały, oferując pod niektórymi względami wręcz więcej, od telewizorów LG. Aplikacji na telewizor nie zabraknie, wszak zarządzany on jest przez popularną platformę Android TV. No i nie zapominajmy o unikatowym Ambilightcie, który w niesamowity sposób zwiększa przyjemność obcowania z telewizorem – choć prawdopodobnie nie jest to dodatek dla każdego.

Szkoda, że zabrakło Dolby Vision, choć ma to się zmienić u następcy osiemsettrójki. Na pewno też kupując telewizor w 2019 roku tej klasy warto zwrócić uwagę na obsługę eARC, co znacząco ułatwia rozbudowę sprzętu o kino domowe – w tym modelu tego zabrakło. A sam Android TV nie działa zbyt żwawo na tym telewizorze: konkurencyjne webOS i Tizen uważam za przyjemniejsze w obsłudze i wygodniejsze, choć philipsowemu Android TV niewiele brakuje.

philips oled 803 recenzja

Nie jest to więc sprzęt bez wad. Jednak wybaczcie, może jestem infantylny, ale Ambilight jest czymś tak genialnym, że osobiście przymknąłbym oko na wskazane wyżej niedogodności. Zwłaszcza że w najważniejszym – a więc w jakości obrazu – Philips OLED 803 absolutnie bryluje. 55-calowa wersja tego telewizora kosztuje na dziś 6 tys. zł, zaś 65-calowa 9,4 tys. zł.

Dołącz do dyskusji