DualShock 4 oraz pad Microsoftu zadziała z Apple TV. Dobra decyzja, spóźniona tylko o 5 lat

News/Gry 03.06.2019
DualShock 4 oraz pad Microsoftu zadziała z Apple TV. Dobra decyzja, spóźniona tylko o 5 lat

DualShock 4 oraz pad Microsoftu zadziała z Apple TV. Dobra decyzja, spóźniona tylko o 5 lat

Apple ogłosił, że urządzenia Apple TV z systemem tvOS będą kompatybilne z kontrolerami Microsoftu oraz padami DualShock 4. To bardzo dobra decyzja. Niestety, spóźniona o kilka solidnych lat. Apple zbyt późno zamienia swój ekosystem na środowisko gier wideo.

Konsole PS4 i XONE pojawiły się na rynku w 2013 r. Apple TV trzeciej generacji powinien otrzymać systemowe wsparcie dla nowych kontrolerów Sony i Microsoftu niedługo potem. Po co? Oczywiście aby sterować portami gier z iOS, które trafiły do biblioteki tvOS. Jestem przekonany, że znalazłoby się wielu chętnych do kanapowej zabawy z grami pokroju Asphalt 8, Modern Combat czy Dead Trigger sterowanymi za pośrednictwem DualShocka 4.

Niestety w ciągu kilku ostatnich lat (wielu uważa, że nawet dłużej) Apple wykazywało się gigantyczną ignorancją w zakresie gier wideo. Nawet pomimo tego, że to właśnie gry przynosiły największe zyski spośród wszystkich aplikacji z App Store. Firma Jobsa miała pod ręką dobrą przystawkę do telewizora, która z łatwością mogła stać się lepszą, bardziej uniwersalną, bardziej stylową Ouyą. Gdy na rynku pojawiło się Apple TV czwartej generacji, dalsza polityka marginalizowania gier nie mieściła mi się już w głowie.

Tim Cook zrozumiał, że gry są kluczowe. Pokazuje to Apple Arcade.

Apple Arcade jest pierwszą inicjatywą od wielu lat, która może zmienić rynek gier mobilnych na lepsze. Apple ma szansę ewoluować z ignoranta w kuratora wybitnych przenośnych perełek, w które zagramy na smartfonie, tablecie, a w przyszłości może nawet Apple TV. Aby to jednak się stało, firma musi nadrobić gigantyczne, GIGANTYCZNE zapóźnienia w obszarze gier wideo. Zdaje się, że Tim Cook zakasał rękawy i właśnie to robi.

Wsparcie dla DualShocka 4 oraz kontrolera Microsoftu w Apple TV i tvOS to nic wielkiego. Zaledwie punkt wyjścia. Sklep tvOS musi wypełnić się dobrymi grami, które będą kompatybilne ze stricte konsolowym sposobem sterowania. To proces trwający lata, który może zostać w kapitalny sposób powiązany z inkubatorem Apple Arcade. Nim jednak do tego dojdzie, minie jeszcze przynajmniej kilka konferencji WWDC. Cieszy mnie jednak, że ekipa Cooka nareszcie zaczęła zauważać, że w ich ekosystemie żyją gracze, którzy mają ochotę na coś ambitniejszego niż kolejna odsłona Candy Crush.

Dołącz do dyskusji