W Japonii Sony A7 III sprzedaje się lepiej niż Nikony i Canony łącznie. A co wybrać w Polsce?

Artykuł/Foto 06.05.2019
W Japonii Sony A7 III sprzedaje się lepiej niż Nikony i Canony łącznie. A co wybrać w Polsce?

W Japonii Sony A7 III sprzedaje się lepiej niż Nikony i Canony łącznie. A co wybrać w Polsce?

Jeżeli zastanawiasz się, czy wybrać Nikona, Canona, czy może Sony, sytuacja z Japonii może dać ci do myślenia. Na rodzimym rynku wszystkich trzech firm sprzedaż Sony A7 III przebiła łączną sprzedaż konkurencyjnych aparatów.

Bezlusterkowiec Sony A7 III jest bez wątpienia hitem ostatnich miesięcy w świecie fotografii. Rok temu w mojej recenzji tego sprzętu napisałem takie zdanie:

„Po teście Sony A7 III wiem jedno: prędzej czy później to będzie mój prywatny aparat.”

I nie pomyliłem się. Na przełomie 2018 i 2019 roku przesiadłem się na Sony A7 III, z którego jestem niesamowicie zadowolony. Jest to świetny i bardzo uniwersalny aparat fotograficzny, ale jednocześnie bardzo dobra maszynka do produkowania wideo.

Jako że rynek coraz mocniej wymusza hybrydowe (tj. fotograficzno-filmowe) umiejętności, nie dziwię się, że Sony A7 III zyskał bardzo dużą popularność, w tym także w Polsce.

Rok temu można było brać Sony A7 III w ciemno. Od tego czasu sporo się jednak zmieniło.

Sony, które przez kilka ostatnich lat praktycznie nie miało na rynku konkurencji w swoim segmencie, doczekało się rywali. Canon, Nikon, jak i Panasonic pokazali swoje odpowiedzi na bezlusterkowce .serii A7. Canon EOS R, Nikon Z6 i Panasonic S1 to mocna konkurencja, zarówno pod kątem możliwości, jak i ceny.

Wszystkie sprzęty są wycenione podobnie. Wszystkie stawiają też na połączenie funkcjonalności foto i wideo. Każdy robi to na własny sposób, stawiając akcenty na inne aspekty, ale niewątpliwie każdy z tych aparatów jest rewelacyjnie dobry.

Rodzi się więc pytanie: jeśli nie lustrzanka, to który system? Sony, Nikon, Canon czy Panasonic?

canon eos rp

Wielu fotografów stoi przed takim wyborem, a skoro trzeba będzie wymienić cały system, to można zacząć od zera z zupełnie inną firmą niż dotychczas. Wszyscy producenci pochodzą z Japonii, więc warto rzucić okiem na ten rynek. Najnowsze dane z marca i kwietnia pokazują zestawienie sprzedaży pięciu najlepiej sprzedających się pełnoklatkowych bezlusterkowców: Sony A7 III, Canona EOS RP, Canona EOS R, Nikona Z6 i Sony A7 II.

Na rynku japońskim Sony A7 III sprzedaje się lepiej… niż cała konkurencja łącznie. Co więcej, Sony A7 III ma tendencję wzrostową. Po świetnym starcie Canona EOS RP ten model wyraźnie podupadł. Poza Sony wzrosty zalicza jedynie Nikon Z6, ale jego sprzedaż jest czterokrotnie niższa.

Japonia Japonią, ale jaki aparat wybrać w Polsce? Jeśli zastanawiasz się nad tym, to wiedz, że stawiasz niewłaściwe pytanie.

Nikon Z6 test

Sony A7 III, Canon EOS R, Nikon Z6, a także najnowszy Panasonic S1 to na tyle dobre aparaty, że w przeważającej większości przypadków ich najsłabszym ogniwem będzie sam użytkownik. Każdy z tych sprzętów ma specyfikację lepszą niż profesjonalne lustrzanki sprzed kilku lat. Jasne, jeden jest nieco lepszy w zdjęciach, inny nieco lepszy w filmie, ale to są kwestie, które spędzają sen z powiek wyłącznie amatorom forów fotograficznych.

W takim razie: co wybrać? Jak się domyślacie, odpowiedzią jest nie aparat, a system. Wszystkie wymienione aparaty są doskonałe, a prawdziwą różnicę stanowią systemy, w skład których wchodzą głównie obiektywy. To przez ich pryzmat za jakiś czas będziemy oceniać przewagi Nikona nad Canonem, i odwrotnie.

Osobiście postawiłem na Sony, właśnie z uwagi na budowany od pięciu lat system obiektywów. Sony stworzyło bardzo dużą bazę natywnych szkieł, a do tego pojawiło się mnóstwo obiektywów firm trzecich. Wszystkie najważniejsze ogniskowe są już pokryte, czego nie można powiedzieć o systemach konkurencji. Nie oznacza to, że w Sony jest idealnie, bo nadal są niezagospodarowane nisze (gdzie jesteś, Sony 35 mm f/1.8?!).

Wobec tego, wydając w obecnych realiach 10 tys. zł na aparat, paradoksalnie nie skupiałbym się tak mocno na możliwościach korpusu.

canon eos r recenzja

Wszystkie korpusy będą wystarczająco dobre. Zamiast tego bardzo dokładnie przejrzałbym obecną ofertę obiektywów, jak i zapowiedzi kolejnych premier.

Już teraz widać rysujący się podział. Canon i Panasonic idą w obiektywy naj, czyli konstrukcje duże, drogie i imponujące optycznie. Z kolei Nikon póki co pokazał kilka przemyślanych, ciemniejszych obiektywów, które za to oferują mniejszy rozmiar i niższą masę. Dziś w Japonii (i w wielu innych miejscach na świecie) wygrywa Sony, ale ta sytuacja nie musi trwać wiecznie. Prawdziwa walka rozpocznie się za 2–3 lata, kiedy kurz po premierach opadnie, a fotografowie przestaną się bać przesiadki na nieznane.

Na nadejście tego czasu czekam. Za nami piękny początek nowego rozdania, ale przed nami początek ostrej konkurencji z aż czterech stron jednocześnie.

Dołącz do dyskusji