Apple przeszacował czas pracy iPhone’a na jednym ładowaniu. O połowę!

Felieton/Sprzęt 06.05.2019
Apple przeszacował czas pracy iPhone’a na jednym ładowaniu. O połowę!

Apple przeszacował czas pracy iPhone’a na jednym ładowaniu. O połowę!

iPhone XR ma najlepszy czas pracy spośród telefonów Apple’a. Wygląda jednak na to, że firma Tima Cooka i tak przecenia jego możliwości. Przynajmniej według grupy brytyjskich badaczy i to jeśli za punkt wyjścia przyjąć mało istotny dziś parametr, czyli czas rozmów głosowych.

Telefony z logo nadgryzionego jabłka na obudowie to świetne urządzenia, ale ich piętą achillesową od zawsze były akumulatory. Nie bez powodu w ofercie Apple’a znalazły się case’y z dodatkowym ogniwem nazywane pieszczotliwie dromaderami i porównywane do Fiata Multipla, a co drugi posiadacz iPhone’a umie odmienić słowo powerbank przez wszystkie przypadki.

Sam zresztą często ładuję swojego iPhone’a XS w ciągu dnia. Konsumenci z kolei dawno przestali wierzyć w zapewnienia producentów elektroniki użytkowej co do czasu pracy ich urządzeń na jednym ładowaniu. Zwykle rezultaty osiągnięte w kontrolowanych warunkach nijak nie przekładają się na to, jak szybko prąd ucieka z ogniw podczas codziennego użytkowania.

W przypadku iPhone’a XR sytuacja wygląda jednak całkiem nieźle.

Niewielka rozdzielczość ekranu oraz energooszczędny procesor w połączeniu z ogniwem o dużej pojemności zwiastowały telefon pracujący najdłużej na jednym ładowaniu ze wszystkich dotychczas wydanych iPhone’ów. Udało mi się to potwierdzić przypuszczenia podczas testów w ubiegłym roku – iPhone XR faktycznie radzi sobie pod tym względem dużo lepiej niż topowy iPhone XS.

Temat długości czasu pracy na jednym ładowaniu w telefonach Apple’a wraca teraz jednak jak bumerang. Jak podaje Business Insider, organizacja Which? postanowiła sprawdzić, jak obietnice producentów przekładają się na realne osiągi ich urządzeń. Po dokonaniu pomiarów okazało się, że producent iPhone’ów przecenia możliwości swojego najnowszego telefonu.

Wedle organizacji Which? firma Apple przeszacowała czas pracy iPhone’a XR o połowę.

Aby sprawdzić, czy informacje podawane przez Apple’a i innych firm pokrywają się z tym, jak telefony radzą sobie w prawdziwym świecie, Which? przetestowało kilkadziesiąt telefonów, w tym dziewięć różnych modeli iPhone’ów. W żadnym przypadku nie udało się osiągnąć rezultatów tak dobrych, jak przekonywał producent. iPhone XR wypadł w testach zresztą najsłabiej.

Mając w pamięci fakt, że iPhone XR pracował na jednym ładowaniu najdłużej ze wszystkich używanych przeze mnie do tej pory telefonów Apple’a, przyjąłem tę informację z niedowierzaniem. Szybko się jednak wyjaśniło, skąd ten dysonans poznawczy. Which? skupiło się bowiem na mało istotnym w dzisiejszych czasach parametrze, jakim jest czas rozmów głosowych.

Apple deklaruje, że iPhone XR wytrzyma podczas prowadzenia rozmów głosowych 25 godzin.

W trakcie testów Which? telefon rozładował się natomiast już po 16 godzinach i 32 minutach. Nie zapominajmy jednak, że urządzenia z tej kategorii znacznie szybciej zużywają energię podczas przeglądania sieci, strumieniowania multimediów, robienia zdjęć i grania w gry niż podczas rozmów. Cały ładunek z ogniwa może uciec wtedy nie w kilkanaście, a w zaledwie kilka godzin.

Warto też nadmienić, że Apple nie jest jedyną firmą, która w badaniu Which? wypadła gorzej niż sama deklaruje. W przypadku smartfonów HTC różnice sięgały jednak zaledwie 5, a nie 50 proc. jak u Apple’a. Z kolei w przypadku smartfonów marek Nokia, Samsung i Sony wyniki były znacznie lepsze. Z perspektywy statystycznego konsumenta ten parametr nie ma jednak większego znaczenia.

Nawet jeśli Apple przesadził w kwestii maksymalnego czasu rozmów na jednym ładowaniu, to i tak iPhone XR pod względem ogólnego czasu pracy wypada dużo lepiej od pozostałych urządzeń firmy z Cupertino i to jedna z jego największych zalet. Fakt, że konkurencja często radzi sobie pod tym kątem lepiej, to oczywiście zupełnie osobna kwestia…

Dołącz do dyskusji