Znakomita akcja krakowskiego sklepu IKEA. Zamiast wyrzucać rzeczy na śmietnik, podziel się z innymi

Artykuł/Ekologia 15.05.2019
Znakomita akcja krakowskiego sklepu IKEA. Zamiast wyrzucać rzeczy na śmietnik, podziel się z innymi

Znakomita akcja krakowskiego sklepu IKEA. Zamiast wyrzucać rzeczy na śmietnik, podziel się z innymi

Wszyscy to znamy – szykuje się remont albo wiosenne porządki i nagle odkrywamy w mieszkaniu przedmioty, o których zdążyliśmy dawno zapomnieć, które do niczego nie pasują, albo które zwyczajnie nie są nam już potrzebne. IKEA ma pomysł, co zrobić z takimi przedmiotami.

Krakowski sklep IKEA, w ramach projektu Forum Wydarzeń, od 16 do 19 maja będzie prowadził „Przestrzeń Pełną Dobra” – miejsce stworzone z używanych mebli ze strefy okazji, gdzie każdy będzie mógł przynieść niepotrzebne przedmioty i podzielić się nimi z innymi ludźmi, a także samemu skorzystać na dobroci innych.

Jak mówi Sabina Patryas, Koordynator ds. Zrównoważonego Rozwoju z IKEA Kraków w rozmowie z serwisem dlahandlu.pl,

Mogą to być elementy dekoracyjne i dodatki, które po przemeblowaniu nie pasują do wystroju, dawno nieużywane artykuły gospodarstwa domowego, zabawki czy nienoszone ubrania. Wszystko, co jest w dobrym stanie i może posłużyć innym. I oczywiście zmieści się w naszej „przestrzeni”

Działania IKEA Kraków znakomicie wpisują się w coraz bardziej popularną, także w Polsce, filozofię zero-waste, którą nasi dziadkowie nazwaliby po prostu „niemarnowaniem rzeczy”, albo jeszcze prościej – zdrowym rozsądkiem.

Zamiast wyrzucać takie zbędne przedmioty (którym nic nie dolega) na śmietnik, gdzie dołączają do hałd odpadów produkowanych każdego dnia przez rodzaj ludzki, można przekazać je komuś innemu, kto znajdzie w nich wartość i zastosowanie. Prosta idea, o której jednak – w dobie galopującego konsumpcjonizmu – bardzo często zapominamy.

IKEA wchodzi w zero-waste. Mam nadzieję, że to nie jest jednorazowa akcja.

Pomysł „Przestrzeni Pełnej Dobra” nie jest oczywiście nowy. Zanim ludziom odbiło na punkcie ustawicznych zakupów, a dobra osobiste stały się tak tanie, że bardziej się opłaca kupić nowe niż naprawić tanie, wszyscy staraliśmy się marnować jak najmniej rzeczy, a przedmioty z tzw. „drugiej ręki” kupowało się na porządku dziennym.

Nawet jeśli nie oddawaliśmy niczego za darmo, istniały instytucje takie jak „pchli targ”, na który można było przyjść i wymienić się lub odsprzedać niepotrzebne rzeczy. W myśl zasady, „dla jednego śmieć, dla innego skarb”.

Na takiej samej zasadzie działają w całej Polsce choćby punkty wymiany książek – w każdym mieście znajdzie się przynajmniej jedno miejsce, gdzie można przynieść przeczytane książki i wymienić je na inne. Na dworcach, w centrach handlowych, w bibliotekach… biblioteka w moim rodzinnym mieście organizuje nawet cykliczną „sztafetę książek”, gdzie każdy może przyjść z zapasem swoich zaczytanych (albo nigdy nieotworzonych) tomów, wyłożyć je na wspólny stół i w zamian opuścić lokal z cudzymi książkami pod pachą. Nic się nie marnuje.

Zapytacie – ale po co? Odpowiadam – dla wygody.

Można się zastanawiać, po co nam w zasadzie potrzebna taka przestrzeń, jak organizowana przez IKEA Kraków, skoro mamy Allegro, OLX i inne serwisy ogłoszeń, na których możemy sprzedać lub oddać za darmo nieużywane rzeczy. To prawda, mamy te wszystkie serwisy, ale skorzystanie z nich wymaga sporej dozy zaangażowania.

Nie wystarczy napisać „oddam za darmo produkt X” na OLX. Wypadałoby jeszcze zrobić mu zdjęcie, dobrze opisać ów produkt, a potem odpowiedzieć jeszcze na 15 wiadomości w stylu „czy jest możliwa wymiana na karmę dla Gekona”. Nie każdy ma na to czas, a już na pewno nie każdy ma na to chęć. Osobiście nie mam ani odrobiny cierpliwości i czasu na takie zabawy, przez co – z bólem serca przyznaję – zazwyczaj nieużywane rzeczy wyrzucam, zamiast szukać im nowego domu.

„Przestrzeń Pełna Dobra” redukuje czas i zaangażowanie potrzebne na oddanie swoich rzeczy do minimum. Przyjeżdżamy, oddajemy, a ktoś inny się martwi, żeby te produkty wyeksponować. I absolutnie nie obchodzi nas, do kogo trafią. Szybko i wygodnie.

Dlatego uważam, że potrzebujemy więcej takich „Przestrzeni Pełnych Dobra”. Bardzo bym chciał, żeby niewielki choćby kącik tego typu stale funkcjonował we wszystkich sklepach szwedzkiej sieci, tym bardziej, że IKEA jest właśnie jednym z tych miejsc, gdzie często wydajemy pieniądze impulsywnie, kupując przedmioty, które szybko stracą na znaczeniu i użyteczności.

A czoło prostocie i wygodzie szybkich zakupów może stawić tylko prostota i wygoda oddawania niepotrzebnych rzeczy, które nie mają już dla nas żadnej wartości.

Dołącz do dyskusji