Foto-środa: czy dobry obiektyw musi być duży?

Felieton/Foto 10.04.2019
Foto-środa: czy dobry obiektyw musi być duży?

Foto-środa: czy dobry obiektyw musi być duży?

Chcesz kupić pełnoklatkowy aparat, ale odstrasza cię oferta drogich, dużych i ciężkich obiektywów? Wygląda na to, że jeszcze w 2019 r. zobaczymy serię małych i lekkich szkieł. I to nie byle jakich, bo od Sigmy.

Sigma zapowiada małe obiektywy do bezlusterkowców. Nareszcie!

Dyrektor generalny Sigmy, Kazuto Yamaki, pochwalił się w wywiadzie dla Dpreview faktem, że Sigma zamierza do końca 2019 r. wprowadzić do sprzedaży serię obiektywów zaprojektowanych do współpracy z pełnoklatkowymi bezlusterkowcami.

Kluczowy fakt jest taki, że mają to być obiektywy zaprojektowane od podstaw, a więc będą one miały mniejsze rozmiary od obecnych obiektywów, które były projektowane do współpracy z lustrzankami, a jedynie dostosowano je do współpracy z aparatami bez luster. Sigma początkowo ma stworzyć szkła pod bagnet L, którego jest udziałowcem. Można jednak z dużym prawdopodobieństwem założyć, że obiektywy trafią też na bagnety innych systemów, w tym Sony FE, Canon RF i Nikon Z. Sigma ucięłaby sobie potężne źródło dochodu, gdyby postanowiła ograniczyć się tylko do stworzenia obiektywów bagnetu L, który dopiero raczkuje i nie wiadomo, jak przyjmie się na rynku.

Serwis Sony Alpha Rumors dodaje do tego informację, że według przecieków Sigma pracuje nad serię obiektywów z jasnością w granicy f/2.0. Pozwoliłoby to zachować niską masę i mały rozmiar obiektywów, a więc byłby to sprzęt skrojony idealnie pod bezlusterkowce.

Wszyscy wiemy, że jeśli Sigma chce, to potrafi. A w ostatnich latach chce mocno. Może nawet za mocno.

Ten producent na przestrzeni ostatnich lat stworzył całą gamę doskonałych obiektywów pełnoklatkowych działających z lustrzankami i bezlusterkowcami. Seria jasnych obiektywów stałoogniskowych ze światłem f/1.4 jest niemal perfekcyjna optycznie, a pod względem ostrości obrazu bije rekordy, które kiedyś ustanowiały szkła kilkukrotnie droższe.

Problemem polega na tym, że nowe Sigmy są wprost olbrzymie i do tego naprawdę ciężkie. Prześledźmy kilka ostatnich premier:

  • Sigma 40mm F1.4 DG HSM Art: waga 1,2 kg,
  • Sigma 105mm F1.4 DG HSM Art: waga 1,65 kg,
  • Sigma 135mm F1.8 DG HSM Art: waga 1,13 kg
  • Sigma 85mm F1.4 DG HSM Art: waga 1,13 kg

Torba profesjonalnego fotografa wyposażonego w dwa korpusy i cztery szkła Sigmy, wliczając w to niezbędne dodatki, może przekroczyć masę – o zgrozo – 10 kg.

Do tego dochodzi fakt, że obiektywy do bezlusterkowców – które miały być przecież lżejszą alternatywą lustrzanek – są cięższe i większe od swoich lustrzankowych odpowiedników. Wszystko z uwagi na fakt, że Sigma zaadaptowała lustrzankowe obiektywy poprzez dospawanie do nich przejściówki na bezlusterkowce. Brzmi to kuriozalnie, ale dla producenta była to najprostsza droga do szybkiego wejścia na rynek obiektywów do bezlusterkowców, co oznaczało potencjalne podwojenie sprzedaży.

Czekam na małe obiektywy. Wystarczy mi jasność f/2.0 lub f/1.8.

Sony A7 III vs Sony A6300

Na moim Sony A7 III bardzo lubię korzystać z obiektywu Sony 28 mm f/2.0. To małe, lekkie i dobrze wykonane szkło o superszybkim autofocusie. Obiektyw świetnie robi to, do czego został stworzony, a przy tym nie udaje, że chce bić rekordy jakości optycznej. Nie krzyczy, że jest pełnoklatkowym obiektywem z najwyższej półki. W istocie ma rozmiar szkła APS-C, i to takiego mniej spektakularnego.

I owszem, ten obiektyw ma swoje wady, takie jak duża winieta i widoczna dystorsja, ale biorąc pod uwagę cenę, rozmiar i masę, wszystkie minusy zupełnie wybaczam. Zalet jest tu nieporównywalnie więcej. Z kolei jasność f/2.0 pozwala bardzo mocno rozmywać tło (czasami aż zbyt mocno, zwłaszcza przy filmowaniu), a pod kątem ekspozycji światło f/2.0 na nowoczesnej matrycy pełnoklatkowej pozwala zachować rozsądną czułość ISO nawet w najgorszych warunkach.

To nie musi tak wyglądać…

I wiecie co? Chodził za mną pomysł przesiadki na Sony 24 mm f/1.4, z uwagi na nieco szerszy kąt widzenia i dużo lepsze światło, ale za bardzo polubiłem malutkie Sony 28 mm. Jest to bardzo niedoceniany obiektyw, i nie jestem odosobniony w swojej opinii. Znam nawet kilku fotografów ślubnych i fotoreporterów, którzy korzystają z tego obiektywu w pracy zawodowej i bardzo go sobie chwalą.

Tak, pełna klatka z reguły jest duża, ciężka i profesjonalna. Czas na to, by stała się w końcu przyziemna.

Przykład obiektywu 28 mm f/2.0 nie jest wyjątkiem. Sony ma w ofercie także inne, małe i lekkie szkła, np. 50 mm i 85 mm z jasnością f/1.8. Dużym brakiem w ofercie pozostaje małe 35 mm f/1.8, na które mocno czekam.

Czekam też na nową serię obiektywów Sigmy. Liczę na to, że ktoś w zarządzie w końcu zda sobie sprawę z faktu, że naj nie zawsze jest pożądane. Żyjemy w czasach, kiedy pełne klatki można kupić za 3,5 tys zł, więc kupują je nawet hobbyści-amatorzy. Przydałoby się, żeby ta grupa osób mogła dokupić zestaw tanich, nieco kompromisowych, ale nadal wystarczająco dobrych obiektywów.

Dołącz do dyskusji