Polacy pobili nowy rekord. Płatności zbliżeniowe jeszcze nigdy nie były tak popularne

News/Biznes 29.04.2019
Polacy pobili nowy rekord. Płatności zbliżeniowe jeszcze nigdy nie były tak popularne

Polacy pobili nowy rekord. Płatności zbliżeniowe jeszcze nigdy nie były tak popularne

Narodowy Bank Polski podzielił się nowymi danymi na temat użycia kart płatniczych w Polsce. Nasi rodacy po raz kolejny pokazali, jak bardzo polubili płatności zbliżeniowe.

Chociaż często narzekamy na naszych operatorów telefonii komórkowej i banki, to i tak w porównaniu do zachodnich krajów powinniśmy się cieszyć. Wystarczy krótka wycieczka do Niemiec czy Stanów Zjednoczonych, żeby docenić zarówno zasięg zapewniany przez polskich operatorów, jak i penetrację naszego rynku przez terminale płatnicze z opcją płatności zbliżeniowych.

Płatności zbliżeniowe w Polsce

Na wydawałoby się znacznie dojrzalszych rynkach, takich jak wspominane niemiecki i amerykański, płatności zbliżeniowe nadal nie są standardem. To właśnie dlatego w Ameryce furorę zrobiło kilka lat temu Apple Pay. Dla wielu mieszkańców Stanów Zjednoczonych było to pierwsze zetknięcie się z opcją bezstykowego płacenia za zakupy i usługi.

My na debiut Apple Pay czekaliśmy co prawda kilka lat, ale rynek i bez tego się rozwinął. Z tego względu w naszych oczach płatności wykonywane telefonami wyposażonymi w moduł NFC – zarówno tymi od Apple’a jak i smartfonami z Androidem z konkurencyjnym Google Pay – są rozwinięciem idei płacenia zbliżeniowo kartami.

Płatności zbliżeniowe można uznać za domyślną formę płatności w Polsce.

Jak podaje Narodowy Bank Polski, pobiliśmy w tej kwestii kolejny rekord. Pod koniec 4. kwartału 2018 r. udział kart zbliżeniowych w ogólnej liczbie kart płatniczych osiągnął rekordowy poziom 84,1 proc (82,8 proc. kwartał wcześniej). Ten udział w rynku przekłada się na dokładnie 34,7 mln sztuk kart zbliżeniowych, którymi posługują się Polacy. W kwartał przybyło ich 1,2 mln sztuk. Kart płatniczych łącznie w użyciu jest zaś 41,24 mln sztuk.

Karty to jednak tylko jedna strona medalu. Terminali, które pozwalają na płatności zbliżeniowe, było w Polsce pod koniec 4. kwartału 2018 r. aż 786,2 tys. W dodatku w naszym kraju w praktyce już niemal nie sposób trafić na terminale, które nie oferują opcji płatności zbliżeniowych, a bezstykowe terminale stanowią już 100 proc. wszystkich POS-ów w kraju.

Liczba kart i terminali to nie wszystko.

Polacy polubili się z płatnościami zbliżeniowymi na tyle, że wydają w ten sposób coraz więcej pieniędzy. W poprzednim kwartale średnia wartość pojedynczej transakcji bezstykowej wynosiła 52 zł, a teraz jest to już 56 zł. Ciekaw jestem jednak, na ile to trend, a na ile wpływ okresu świątecznego.

Nie da się jednak ukryć, że rosną nie tylko kwoty, ale również liczba transakcji. W samym 4. kwartale 2018 r. przeprowadzono ich 974,4 mln. W poprzednim analizowanym okresie było ich 928,4 mln, czyli o 45,9 mln mniej. Oznacza to wzrost o 5 proc. aczkolwiek również i tutaj wpływ mogły mieć świąteczne zakupy.

Tak czy inaczej, płatności zbliżeniowe to już 76,5 proc. wszystkich transakcji, podczas gdy kwartał wcześniej stanowiły one 75,7 proc. wszystkich. Wyższe kwoty i liczby transakcji przekładają się też na wzrost wartości transakcji bezstykowych – o 6,5 mld zł do poziomu 54,8 mld zł.

Co ciekawe, udział transakcji zbliżeniowych w całości obrotów bezgotówkowych kartami płatniczymi wyniósł 62,7 proc. i był większy niż w poprzednim okresie (60,4 proc.), ale był też dużo mniejszy niż w przypadku liczby transakcji. Nadal przy wyższych kwotach transakcje realizowane są częściej w klasyczny sposób.

Dołącz do dyskusji