Dzień z Huaweiem P30 Pro, czyli całe życie w kłamstwie

Felieton/Foto 23.04.2019
Dzień z Huaweiem P30 Pro, czyli całe życie w kłamstwie

Dzień z Huaweiem P30 Pro, czyli całe życie w kłamstwie

Poprawiający rzeczywistość aparat Huaweia P30 Pro pokazuje, jak może wyglądać przyszłość fotografii mobilnej. Przyszłość, w której do głosu dochodzi sztuczna inteligencja.

Wyobraź sobie taką sytuację. Budzisz się rano po imprezie. Musisz zaraz iść do pracy, ale ledwo żyjesz. Brutalnie przekonałeś się, że trzy godziny snu, to była może połowa tego, czego potrzebował twój organizm. Boisz się, że szef cię wywali, gdy zobaczy twoją zmęczoną weekendem twarz. Chcesz sprawdzić, jak wyglądasz, ale nie chce ci się wstawać do lustra, więc robisz sobie zdjęcie. Oto efekt:

Jeśli jesteś kobietą, to scenariusz jest ten sam, ale efekt inny. Oto twoje selfie:

Nie do końca łapiesz, co się stało. Ale postanawiasz zjeść śniadanie.

Idziesz do lodówki i wyciągasz wszystkie najsmaczniejsze rzeczy, jakimi dysponujesz. Robisz kanapkę z masłem i serem. Tak, na tyle było cię stać w ten poniedziałkowy poranek.

Myślisz: YOLO i dla beki pstrykasz fotkę bułki na Instagram Stories.

Oto, co wyszło za zdjęciu:

Nie ogarniasz, jak to możliwe, że twoja buła zmieniła się w danie z knajpki z gwiazdką Michelin. Ale nie drążysz tematu, bo wiesz, że zbierze sporo lajków. Wrzucasz na Insta, wciągasz na siebie ubranie i wychodzisz powoli z domu. Żegnasz się jeszcze ze swoim starym wyliniałym psem, który powstał prawdopodobnie z krzyżówki jakiegoś kundla z kuną. Wygląda komicznie, ale go kochasz, więc robisz mu zdjęcie.

Tak wyszło:

Zaczynasz podejrzewać, że aparat fotograficzny w twoim smartfonie chyba robi cię w konia, ale nie masz czasu na większe śledztwo.

Idziesz na parking i próbujesz przypomnieć sobie, gdzie w piątek zaparkowałeś swoją starą, głośną i zardzewiałą Hondę Civic. Nie możesz jej znaleźć, ale przypomniałeś sobie, że na taką ewentualność zrobiłeś właśnie fotkę miejsca, w którym zaparkowałeś przed weekendem.

Zaglądasz do telefonu, przewijasz galerię pełną zdjęć z pijanymi ludźmi, którzy byli wokół ciebie przez cały weekend i znajdujesz to:

Już wiesz, że aparat w telefonie przegina. Ale pędzisz do pracy.

Pracujesz do późna. Resztką sił wychodzisz z firmy. Praca zajęła ci tyle, że na niebie jest już Księżyc. Ładny, to prawda. Postanawiasz zrobić mu zdjęcie.

Oto efekt:

Huawei P30 Pro poprawił tekstury na twoim rozmazanym zdjęciu Księżyca, żebyś nie myślał, że zrobiłeś fotkę żarówce jakiejś latarni, tylko żył z przeświadczeniem, że twój chiński smartfon naprawdę potrafi fotografować Księżyc.

To nie jest ASZdziennik. To jest Spider’s Web, ale poprawianie rzeczywistości na zdjęciach Księżyca robionych Huaweiem P30 Pro nie zostało zmyślone.

PS Czy tak będzie wyglądała przyszłość fotografii mobilnej? Tego nie wiem, ale wiem, że powinniśmy raczej zapytać: 这将成为移动摄影的未来吗? Bo tylko Chińczycy jedni wiedzą, jakie sztuczki w aparatach foto można jeszcze wprowadzić.

PPS Tak wygląda mój redakcyjny kolega, Łukasz Kotkowski, okiem chińskiego smartfona Meizu 16S (w trybie upiększania, który włącza się automatycznie pomimo wyłączenia opcji w ustawieniach – ma to zostać naprawione w finalnej wersji oprogramowania).

Według Meizu Łukasz jest teraz ładny.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji