EA wprowadza do gry Battlefield V walutę za prawdziwe pieniądze. System wydaje się dosyć uczciwy

News/Gry 04.04.2019
EA wprowadza do gry Battlefield V walutę za prawdziwe pieniądze. System wydaje się dosyć uczciwy

EA wprowadza do gry Battlefield V walutę za prawdziwe pieniądze. System wydaje się dosyć uczciwy

Fani gry Battlefield V doskonale wiedzieli, że wcześniej czy później do sieciowej strzelaniny trafi waluta kupowana za prawdziwe pieniądze. Dzięki niej EA zamierza tworzyć nowe bronie, mapy i tryby gry zupełnie za darmo, finansując pracę deweloperów przychodami z mikro-transakcji.

Battlefield V to strzelanina wobec której EA zdecydowało się zastosować model darmowych dodatków oraz mikro-transakcji. Zamiast kilku płatnych DLC wydawca chce zapewnić stały strumień darmowej zawartości. Tym sposobem w Battlefield V pojawiła się jedna nowa mapa, strzelnica, kilkanaście nowych broni oraz Burza Ognia – moduł battle royale dla 64 graczy. Krytycy takiego modelu wydawniczego sugerują, że gdyby DLC były płatne, nowej zawartości byłoby więcej. Zwolennicy zwracają z kolei uwagę, że dzięki darmowej zawartości społeczność Battlefielda nie jest segregowana.

Mikro-transakcje w Battlefield V były oczywiste. Jednak dopiero teraz wchodzą w życie.

Od 4 kwietnia 2019 r. każdy zaangażowany gracz będzie mógł wydać w grze prawdziwe pieniądze, zamieniając je na walutę Battlefield. Ta ma działać na podobnych zasadach co obecna już w grze kasa kompanii, zdobywana w ramach postępów w grze oraz realizacji wyzwań. Za walutę Battlefield będziemy mogli kupić pojedyncze przedmioty kosmetyczne, a także ich pakiety. Skórki dla broni, hełmy, płaszcze, spodnie, nawet barwy wojenne na twarzy – wszystko to kupimy zarówno za dotychczasową kasę kompanii, jak i nową walutę Battlefield.

Waluta Battlefield pozwoli również na kupno dwóch dodatkowych grup produktów. Pierwszym z nich są tzw. elity, czyli elitarne zestawy kosmetyczne niedostępne nigdzie indziej. Takie zestawy składają się na gotową całość, na przykład unikalnego żołnierza o własnym wyglądzie, zachowaniu, ścieżce dźwiękowej, emotikonach oraz umundurowaniu. EA informuje, że pierwszymi dwoma elitami bedą żołnierze Seamus i Ernst. Na szczęście poza unikalnym wyglądem, postaci nie będą w żaden sposób lepsze czy skuteczniejsze od szeregowych wojskowych.

Drugą grupą produktów do kupienia za walutę Battlefield będą wspomagacze. Dzięki nim gracz zyska premię do punktów doświadczenia albo natychmiastowo odblokuje nagrody przewidziane za aktualne rozdziały; ograniczone czasowo serie wyzwań, które są motorem napędowym społeczności Battlefield V.

EA uczy się na błędach. Battlefield V nie powtarza fatalnych decyzji drugiego Battlefronta.

W kosmicznej strzelaninie na licencji Gwiezdnych wojen gracze mogli wydawać prawdziwe pieniądze na karty, które dawały realną przewagę na polu bitwy. Płacisz więcej – masz silniejsze postaci. Zdaje się, że waluta Battlefield nie będzie umożliwiała takiego procederu. Większość elementów możliwych do kupienia za prawdziwe środki to przedmioty kosmetyczne – skórki, mundury, lakiery pojazdów czy emblematy.

Wątpliwość mogą budzić wyłącznie doładowania punktów doświadczenia. Biorąc jednak pod uwagę, że fani BFV już od dawna mają wbity maksymalny poziom, nie powinno to nikomu przeszkadzać. Dlatego uważam, że w ogólnym rozrachunku EA do spółki z DICE stosuje dosyć przyzwoity, dosyć rozsądny model pozyskiwania środków, który raczej nie rozsierdzi fanów wiernie i aktywnie wspierających nowego Battlefielda.

Sam się do nich zaliczam, co momentami nie jest łatwe.

Dołącz do dyskusji