Wibracje w słuchawkach? Razer Nari Ultimate dowodzi, że dobra haptyka daje realną przewagę na polu bitwy

Lokowanie produktu/RTV 02.03.2019
Wibracje w słuchawkach? Razer Nari Ultimate dowodzi, że dobra haptyka daje realną przewagę na polu bitwy

Wibracje w słuchawkach? Razer Nari Ultimate dowodzi, że dobra haptyka daje realną przewagę na polu bitwy

Zwykliśmy śmiać się ze znajomymi, że wibracji w słuchawkach używasz trzy razy: raz, gdy jesteś świeżo po zakupie headsetu. Drugi, gdy odwiedzają cię znajomi. Trzeci, gdy włączysz funkcję przez przypadek. Od czasu prostego wzmocnienia basu wibracjami sporo się jednak zmieniło. Współczesna haptyka to bodziec, który daje realną przewagę na wirtualnym polu bitwy. Doskonale pokazuje to Razer Nari Ultimate.

Wibrujące słuchawki to nic nowego. Kilka lat temu podobnej sztuczki próbowała firma Gamdias, wydając własne zestawy słuchawkowe. O ile więc pomysł nie jest nowy, Razer jako pierwszy chce zsynchronizować haptykę wielu autorskich peryferiów. Myszki, klawiatury, pady, słuchawki – wszystko będzie wibrować, szarpać i naciskać w ten sposób, aby gracz dostał jak najwiecej realnych bodźców.

Haptyka Razera nazywa się HyperSense i jest czymś znacznie więcej niż prostymi wibracjami.

Wibracje w DualShocku czy padzie Xboksa muszą być zapisane w kodzie na etapie tworzenia gry wideo. HyperSense od Razera działa bardziej elastycznie. Dzięki technologii Intelligent Digital Signal (IDS) przetworniki słuchawek odczytują dźwięk i w czasie rzeczywistym analizują jego częstotliwość. Potem zamieniają go na wibracje z szerokiego zakresu od 20 do 200 Hz. Tony niskie, tony średnie i tony wysokie mają swoje odzwierciedlenie haptyczne.

Słuchawkom wystarczy klasyczny sygnał stereo, który zostanie zamieniony na zestaw rezonansów membrany o różnym stopniu nasilenia, długości oraz intensywności. Gra nie musi więc posiadać informacji o wibracjach w kodzie. Razer Nari Ultimate samo wie, które dźwięki odizolować, przeanalizować i zamienić na ruch mechaniczny. Dzięki temu wibracje w zestawie Razer Nari Ultimate zadziałają podczas gry na PC, na PlayStation 4 czy nawet na Switchu.

Razer Nari Ultimate stosuje wibracje przestrzenne, o ile można tak to nazwać.

Skoro materiałem analitycznym potrzebnym do stworzenia wibracji jest dźwięk stereo, efekty haptyczne są osobno generowane dla pasm L oraz R. Co to właściwie oznacza z perspektywy gracza?

Razer Nari Ultimate stanowi świetne źródło informacji o zagrożeniu. Gdy na prawo od nas przelatuje myśliwiec, odczujemy to na prawej skroni. Gdy wybuch rozległ się na lewo od nas, poczujemy go po lewej stronie czaszki. Takie wibracje lewo – prawo tworzą autentyczną świadomość kierunkową na serwerach sieciowych strzelanin. Do tego niezwykle podkręcają emocje podczas grania w survival horrory. Wiem, po przeszedłem z tymi słuchawkami świetne Resident Evil 2.

Niesamowite, że tam gdzie zawodzi dźwięk, może pomagać dotyk.

Każdy posiadacz dobrego zestawu słuchawkowego wie, jak nierówny poziom prezentuje audio w grach wideo. Taki Overwatch posiada kapitalnie rozłożoną scenę dźwiękową. W sieciowej strzelaninie Blizzarda z włączonym cyfrowym dźwiękiem przestrzennym można strzelać w zasadzie na ślepo. Dzięki dobrym słuchawkom gracze niemal „widzą przez ściany“. Znają pozycje wrogów, a także wiedzą, czy mają jakieś zagrożenie na plecach albo po flance.

Z drugiej strony mam takie Apex Legends. Grę niesamowicie przyjemną, z dobrą warstwą muzyczną, ale fatalnie rozplanowaną sceną audio. Przestrzeń dźwiękowa w Apex jest prosta, płaska i nie oferuje żadnej głębi taktycznej. W takim środowisku słuchawki przestrzenne tracą swoje właściwości i równie dobrze możemy zamienić THX Spatial Audio na klasyczne stereo. Właśnie w takich sytuacjach z pochodzą przychodzi haptyka.

Czasami wiemy, że wróg jest blisko. Nie wiemy jednak gdzie dokładnie się znajduje. Kroki, wybuchy, walka z sąsiednim korytarzu, muzyka – warstwy nakładają się na siebie, a my tracimy poczucie dźwiękowej przestrzeni. Tutaj pojawia się pole do popisu dla technologii haptycznych. Delikatne drgania na lewej skroni sprawiają, że dokładnie wiem skąd przyjedzie wrogi czołg w Battlefield V. Jak gdyby ziemia wibrowała od pracy gąsienic stalowej bestii. Nawet nie muszę podnosić się z ziemi i rozglądać dookoła. Pozostaję ukryty.

Haptyka jest jak kolega znad ramienia, podpowiadający: – na lewo! – albo: – na prawo!

To dodatkowy bodziec. Mniej precyzyjny niż słuch, ale i mniej zawodny. Jestem szczerze zaskoczony, jak dobrym wsparciem może być dotykowa pomoc podczas grania w pierwszoosobowe strzelaniny. Zwłaszcza takie z dużą liczbą niskich tonów, jak Battlefield V czy Overwatch. Oczywiście kierunkowe wibracje nie sprawią, że staniesz się lepszym, bardziej celnym czy bardziej skutecznym graczem. Pozwolą jednak lepiej odnaleźć się w terenie, a czasem również dłużej pozostać przy życiu.

Haptyka w słuchawkach wciąż wydaje się fanaberią. Ale dokładnie tak samo traktowano w latach 90-tych wibrującego DualShocka. Chwilę potem kultowy kontroler zmienił świat gier wideo. Nie twierdzę, że Razer Nari Ultimate to rewolucyjny zestaw słuchawkowy. Mogę za to z całą pewnością napisać, że to pierwszy headset, w którym haptyka działa jak powinna, będąc czymś znacznie więcej niż prostymi wibracjami.

Bezprzewodowy zestaw Razer Nari Ultimate kupisz teraz w promocyjnej cenie na wyprzedaży z okazji finałów IEM 2019.

Tekst powstał we współpracy z RTV Euro AGD.

Dołącz do dyskusji