Tak wygląda kontroler Stadia: najbardziej generyczny sprzęt, jaki dziś zobaczycie

Artykuł/Gry 19.03.2019
Tak wygląda kontroler Stadia: najbardziej generyczny sprzęt, jaki dziś zobaczycie

Tak wygląda kontroler Stadia: najbardziej generyczny sprzęt, jaki dziś zobaczycie

Przecieki, które widzieliśmy wcześniej, potwierdziły się. Rzeczywiście: Google nie tylko pracował nad usługą streamowania gier, ale i nad nowym kontrolerem do grania.

Upodobanie do kontrolerów to bardzo indywidualna kwestia każdego gracza. Mimo to po wielu próbach, często naruszających zasady anatomii (tak jak kontroler do Nintendo 64 czy pierwszy pad do oryginalnego Xboksa), uzyskaliśmy pewien standard: pad do Xbox One albo Dual Shock od Playstation współdzielą pewne cechy. Są to:

  • dwie gałki analogowe pod kciukami,
  • dodatkowy krzyżak kierunkowy z lewej strony,
  • cztery przyciski tzw. face buttons z prawej strony, ustawione w romb,
  • przyciski, tzw. shoulder buttons na górze i dwa przyciski „meta“ (zwane wciąż z nostalgii start i select, ale zazwyczaj noszące inne nazwy).

Dziś Google oficjalnie ogłosił istnienie pada do gier, przy okazji ogłoszenia swojej usługi streamowania gier o nazwie Stadia.

Czego moglibyśmy się spodziewać po kontrolerze od Google’a? Pewnych podobieństw. Ale Google postanowił nas zaskoczyć, bo sprzęt jest sztampowy do bólu. Na poziomie generycznego pada noname kupionego w Media Markcie. Z dwiema jednak różnicami.

Na białym padzie znajdziemy dwa dodatkowe przyciski typu meta.

Pierwszy to Capture – przycisk, który będzie służył do robienia zrzutów ekranu (i jak można podejrzewać – filmów) z rozgrywki i dzielenia się nim.

Drugi zaś to przycisk Asystenta Google – włącza on mikrofon w padzie, dzięki czemu możemy skorzystać z poleceń głosowych, o ile będą one przewidziane przez producenta gier. Możemy również wywołać pomoc Asystenta.

Nie wiadomo w tej chwili, kiedy pad będzie dostępny i ile będzie kosztował. Nie wiadomo również, jakie gry będą udostępniać mu funkcje poleceń głosowych.

Polecenia głosowe w grach to nie nowość – mają do nich dostęp niektóre gry bieżącej generacji, ale ciekaw jestem implementacji Asystenta Google w Stadii.

Gamepad do Stadii ma korzystać z WiFi, i tak naprawdę nie być sparowanym z naszym urządzeniem.

Kontroler ma bezpośrednio korzystać z połączenia sieciowego w celu wysyłania poleceń do gry działającej w chmurze. Z jednej strony wygląda to na ciekawy pomysł – dopóki sobie nie uświadomimy, że tym sposobem nie wykorzystamy go do niczego innego, niż gry w usłudze Stadia.

Dołącz do dyskusji