Przekonywał Polaków do kryptowalut. Dzisiaj ma kłopoty. Szczepan Bentyn pod lupą Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin

Artykuł/Biznes 04.02.2019
Przekonywał Polaków do kryptowalut. Dzisiaj ma kłopoty. Szczepan Bentyn pod lupą Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin

Przekonywał Polaków do kryptowalut. Dzisiaj ma kłopoty. Szczepan Bentyn pod lupą Polskiego Stowarzyszenia Bitcoin

Nic nie sprzedaję. Trzymam do momentu, w którym za jednego bitcoina będę mógł kupić sobie helikopter – taka deklaracja jednego ze szczęśliwych (przynajmniej na tamten moment) posiadaczy najpopularniejszej kryptowaluty na świecie obiła się mi o uszy w grudniu 2017 roku. Dzisiaj kryptowaluty są cieniem samych siebie sprzed roku, więc zaczyna się szukanie winnych. Jako pierwszy na celowniku znalazł się Szczepan Bentyn i jego Pracownia Nowych Technologii.

Bentyn to jeden z bardziej znanych popularyzatorów kryptowalut w Polsce, współautor książki „Kryptowaluty. Dlaczego jeden bitcoin wart będzie milion dolarów”. W 2017 roku ruszył z projektem o nazwie Pracownia Nowych Technologii, który miał pozwolić zarobić na bitcoinie i etherum. Na stronie internetowej PNT pisała o ponad 100 proc. stopie zwrotu. Chętnych nie brakowało. Niespełna rok po starcie (w styczniu 2018 roku) firma chwaliła się, że na rozwój kopalni kryptowalut dostała już od inwestorów 18 mln zł.

„Niepokojące informacje”

Dzisiaj po tym optymizmie nie ma już śladu, a przeciwko Bentynowi zostało właśnie wytoczone pierwsze działo. Polskie Stowarzyszenie Bitcoin opublikowało na swoim fanpage’u list otwarty do inwestorów. W lakonicznym komunikacie pisze o „niepokojących informacjach dotyczących firmy Pracownia Nowych Technologii oraz jej sytuacji ekonomicznej”. Prosi też o kontakt osoby, które „poczuły się poszkodowane”.

Firma zareagowała bardzo szybko. Na swojej stronie internetowej opublikowała oświadczenie, w którym przyznaje, że warunki gry mocno się zmieniły. Chodzi tu przede wszystkim o spadającą wartość właściwie wszystkich ważniejszych kryptowalut, ale także o ceny energii elektrycznej. Sprzężenie tych dwóch czynników spowodowało, że kopanie kryptowalut stało się na ten moment zwyczajnie nieopłacalne.

PNT podkreśla też, że stara się reagować na sytuację przenosząc swoje Data Center do Rosji.

Zapewniamy jednocześnie, że Pracownia Nowych Technologii prowadzi swoją działalność zgodnie z zapisami obowiązującego prawa. Osoby decydujące się na zainwestowanie w projekty PNT podpisują umowy zawierające zapisy o ryzyku. Inwestorzy posiadają dostęp do dokumentów finansowych spółki oraz otrzymują cykliczne raporty, w których zawarte są wszystkie najważniejsze dane potwierdzające ostatnie działania – podkreśla zarząd firmy.

Szczegóły dotyczące działalności Pracowni zaczną zapewne wychodzić wraz ze zgłaszaniem się inwestorów w odpowiedzi na list PSB. Domniemane problemy finansowe firmy, jeżeli okażą się prawdą, nie powinny jednak szczególnie dziwić. Kurs bitcoina spada od 6 miesięcy z rzędu. W swoim szczytowy momencie „kryptowalutowe złoto” było warte 20 tys. dol. za jednostkę. Jeszcze w wakacje ubiegłego roku za bitcoina można było dostać w granicach 8 tys., niedawno spadł natomiast poniżej granicy 3,5 tys. Zdaniem ekspertów wydobycie opłaca się już wyłącznie w Chinach, gdzie kopalnie dostają prąd „po taniości” od firm przetapiających aluminium.

Ostrzeżenia PSB

Polskie Stowarzyszenie Bitcoin uznawane jest za coś w rodzaju sumienia całego środowiska. Organizacja ostrzegała np. dużą polską giełdę kryptowalut BitBay przed wpuszczeniem na swoją platformę e-waluty FuturoCoin. Zarzuty dotyczyły braku dostępu do kodu źródłowego, wątpliwości budził też fakt, że FuturoCoin został stworzony przez firmę działającą w branży MLM. Stowarzyszenie głośno wyrażało również swoje wątpliwości wobec innych projektów – OneCoina i DasCoina.

Dołącz do dyskusji