Myszy do gier powinniśmy dzielić na te przed premierą Logitecha Hero oraz po premierze. Ten sensor zmienia rynek

Lokowanie produktu/RTV 18.02.2019
Myszy do gier powinniśmy dzielić na te przed premierą Logitecha Hero oraz po premierze. Ten sensor zmienia rynek

Myszy do gier powinniśmy dzielić na te przed premierą Logitecha Hero oraz po premierze. Ten sensor zmienia rynek

Gdybym miał wskazać najważniejszy moment dla rozwoju nowoczesnych myszy komputerowych, byłaby to premiera sensora optycznego Logitech HERO. Czujnik jest jak gruba linia na osi czasu, dzieląca produkty dla graczy na „przed“ oraz „po“. Hero kompletnie przetasował segment peryferiów, zacierając różnice między gryzoniami bezprzewodowymi oraz tymi po kablu.

Bezprzewodowe myszy o parametrach identycznych co topowe modele po kablu istniały przed HERO. Częstotliwość odświeżania na poziomie 1000 Hz, maksymalnie 1 ms opóźnienia, kosmicznie wysoka rozdzielczość i rejestrowana szybkość powyżej 10 m/sek – to udało się osiągnąć już wcześniej, opierając bezprzewodową komunikację z komputerem o WiFi 2,4 GHz. Wąskim gardłem takich gryzoni zawsze pozostawał jednak czas pracy na baterii lub akumulatorze.

24 godziny, 20 godzin czy 15 godzin to dużo. Ale nie wystarczająco dużo.

Sprawdziłem możliwości topowych bezprzewodowych myszek Roccata, SteelSeries oraz Corsaira wydanych w 2018 oraz 2019 r. Ich czas pracy na jednym ładowaniu waha się od 24 do 15 godzin. Znacznie lepiej wypada Razer, który wielkim inżynieryjnym poświęceniem osiągnął 50 godzin działania na akumulatorze. Jednak nawet te 50 godzin wypada skromnie, gdy weźmiemy pod uwagę możliwości HERO – najbardziej wydajnego sensora optycznego jaki kiedykolwiek powstał.

Logitech nie chce zdradzić, jakim cudem osiągnął aż 10-krotną oszczędność energii w porównaniu do topowych PixArtów. Wiadomo tylko, że czujnik HERO wykorzystuje inteligentny system zarządzania energią w celu ciągłego dostosowywania szybkości klatek na podstawie ruchu myszy. Jednocześnie sensor utrzymuje wszystkie wartości charakterystyczne dla topowych myszy: opóźnienie nie przekracza 1 ms, prędkość maksymalna wynosi 400 dpi, a czułość maksymalna to aż 16 000 DPI.

10-krotnie dłuższe działanie to nie mit. Myszy HERO działają po 250 – 500 godzin.

W tym miejscu ktoś może powiedzieć: – Zaraz zaraz. Mój biurowy Microsoft to już pół roku śmiga na jednym ładowaniu! – Ano prawda. Tylko, że taki gryzoń nie raportuje z częstotliwością 1000 Hz. Nie ucina opóźnienia sygnału poniżej 1 ms. Nie działa z prędkością do 10 m/s. To z kolei jest kluczowe w myszkach dla graczy. Biurowe urządzenia bezprzewodowe posiadają kilku-kilkunastokrotnie większego laga. Podczas przeglądania sieci czy pracy w Office nie jest to problemem. Co innego podczas sieciowej sesji CS:GO.

Stąd tak krótkie działanie na baterii/akumulatorze myszek dla graczy. Jeżeli gryzoń musi działać tak szybko jak po kablu, potężnie drenuje to jego źródło energii. Tutaj wchodzi Logitech, cały na biało, pokazując absolutny przełom opracowany w dużej mierze we własnych laboratoriach. W zależności od modelu sensora, HERO działa 250 lub 500 godzin. Jeżeli przełączymy taką myszkę w tryb biurowy, wytrzymałość energetyczna wzrasta do aż 1500 godzin użytkowania. Opóźnienie wynosi wtedy 8 ms. Do Civilization VI jak najbardziej wystarczy.

Przetestowałem już trzy myszy z sensorem HERO. Każda robi bardzo dobre wrażenie.

Po premierze nowego sensora Logitech wyrósł na mojego ulubionego producenta myszek do grania. Przez moje ręce przewinęły się m. in. gryzonie Logitech G305 oraz Logitech G502 Hero. Każdy z nich oferuje świetny stosunek ceny do możliwości. W dodatku z okazji finałów IEM 2019 w Katowicach oba urządzenia można nabyć teraz w naprawdę promocyjnych cenach. Na uwagę zasługuje zwłaszcza tańszy G305, który spadł poniżej symbolicznej bariery, kosztując przez ograniczony czas 199 zł.

W swojej recenzji Logitecha G305 napisałem, że to gryzoń, który wywróci bezprzewodowy rynek. W zakulisowych rozmowach z producentem hardware udało mi się potwierdzić, że Logi faktycznie dopięło swojego. W 2018 r. firma zdominowała polski rynek akcesoriów wskazujących. Zupełnie się temu nie dziwię. Jeżeli ktoś szuka taniej myszki bezprzewodowej działającej 250 godzin, a do tego oferującej możliwości topowych gryzoni, dłużej nie musi szukać. Logitech G305 to świetne, uniwersalne i uczciwe rozwiązanie dla graczy.

HERO został przyjęty tak ciepło, że Logitech zaczął umieszczać sensor nawet w myszkach na kablu.

Doskonałym przykładem takiej praktyki jest ulepszona wersja popularnego modelu, to jest Logitecha G502 Hero High Performance. Nie dość, że nowy gryzoń jest obiektywnie lepszy od swojego poprzednika, to jeszcze można go kupić taniej niż poprzednią wersję. Wszystko to zasługa autorskiego sensora, dzięki któremu Logitech nie musiał uwzględniać opłat licencyjnych oraz podziału marży podczas projektowania urządzenia.

Logitech G502 Hero posiada układ zbliżony do uwielbianego biurowego MX Mastera. Profilowana myszka to luksusowe łóżko dla prawego kciuka. Kształt gryzonia został mądrze przemyślany, z kolei rolka tego modelu to najlepsze pokrętło jakie kiedykolwiek powstało. Do tego w zestawie znajdują się obciążniki, którymi możemy swobodnie regulować masę urządzenia. Wolisz czuć, że masz coś solidnego pod dłonią? Żaden problem.

Zarówno bezprzewodowego Logitecha G305, jak również przewodowego Logitecha G502 Hero High Performance można teraz nabyć w promocyjnych cenach. Wszystko dzięki wyprzedaży z okazji finałów IEM 2019 w Katowicach.

 

* Tekst powstał we współpracy z RTV Euro AGD.

Dołącz do dyskusji